Wielka Brytania ogłosiła 8 września pakiet 100 mln funtów na pociski Patriot i inne środki obrony powietrznej dla Ukrainy, z dostawą przed zimą. Londyn zapowiedział też kolejne drony i amunicję artyleryjską. Dla Polski oznacza to dalsze wiązanie rosyjskich sił, bez sięgania do polskiego budżetu na ten pakiet.
100 mln funtów przez mechanizm NATO
Brytyjski rząd przeznaczy 100 mln funtów na wsparcie Ukrainy poprzez natowski mechanizm Prioritised Ukraine Requirements List, czyli PURL. Oficjalny komunikat brytyjskiego Ministerstwa Obrony wskazuje, iż pieniądze mają sfinansować pociski Patriot oraz inne środki obrony powietrznej dostarczone przed zimą.
Celem jest osłona infrastruktury krytycznej, ludności cywilnej i sił zbrojnych przed rosyjskimi uderzeniami. Pakiet ogłoszono podczas 36. spotkania Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, skupiającej blisko 50 państw. Obradom przewodniczyli brytyjski minister obrony Wes Streeting i jego niemiecki odpowiednik Boris Pistorius.
Drony i artyleria w osobnym strumieniu
Londyn podtrzymał zamiar przekazania w 2026 roku ponad 120 tys. dronów. Do 8 września dostarczono 25 tys. sztuk. W tej liczbie znajdują się aparaty przechwytujące rosyjskie bezzałogowce, maszyny rozpoznawcze oraz drony uderzeniowe.
Brytyjczycy poinformowali również o dostarczeniu milionowego naboju artyleryjskiego dużego kalibru. W kolejnych miesiącach na Ukrainę mają trafić dziesiątki tysięcy pocisków dalekiego zasięgu, finansowanych przez Wielką Brytanię, Niemcy, Danię, Litwę, Holandię, Norwegię i Szwecję. Te działania są szersze niż sam pakiet 100 mln funtów i nie należy mieszać poszczególnych zobowiązań.
Obrona powietrzna rozstrzyga o przetrwaniu państwa
Rosja próbuje niszczyć energetykę i zaplecze gospodarcze przeciwnika, zwłaszcza przed sezonem zimowym. Każdy sprawny pocisk przechwytujący chroni elektrownię, sieć przesyłową albo miasto. Dlatego rozbudowa ukraińskich zdolności przeciw pociskom balistycznym ma znaczenie wykraczające poza bieżące starcia na froncie.
Patrioty są kosztowne i dostępne w ograniczonej liczbie. Europejskie państwa muszą więc odbudowywać produkcję, zamiast przesuwać te same skromne zapasy między magazynami. Pomoc wojskowa będzie trwała tylko wtedy, gdy oprze się na rosnących zdolnościach przemysłowych.
Polski interes wymaga rachunku, nie gestów
Dla Polski utrzymanie zdolności obronnych Ukrainy oznacza wiązanie rosyjskiej armii z dala od naszej granicy. To realna korzyść strategiczna. Brytyjski pakiet ma dodatkową zaletę: płaci za niego Londyn, a nie Warszawa. Sojusznicy powinni dzielić ciężar według własnych możliwości.
Nie zwalnia to polskich władz z pilnowania naszych zapasów, terminów dostaw i zdolności obrony powietrznej. Przyszłość Ukrainy bez pełnego zwycięstwa Rosji pozostaje dla nas ważna, ale każde wsparcie musi być mierzone polskim bezpieczeństwem. Państwo poważne pomaga sojusznikowi i jednocześnie nie rozbraja własnego wojska.
Brytyjska decyzja jest przykładem pożądanego podziału odpowiedzialności. Rosję trzeba powstrzymywać wspólnym wysiłkiem, przy zachowaniu suwerenności decyzji i uczciwym rozłożeniu kosztów. Polska nie może być samotnym płatnikiem bezpieczeństwa wschodniej flanki.
Źródła: Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii, Defence24
Źródło: Defence24














