Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu i ustępujący lider Polski 2050, wystosował w czwartek ostre ostrzeżenie do swojej partii. W reakcji na nasilające się wewnętrzne konflikty oświadczył, iż spór o przywództwo i działania niektórych członków zagrażają nie tylko partii, ale również koalicji rządowej i stabilności Rzeczypospolitej.
Hołownia odniósł się z «narastającym sprzeciwem» do trwającej rywalizacji między Pauliną Hennig-Kloską, minister klimatu i środowiska, a Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej. Obie kandydatki ubiegają się o przywództwo w drugiej turze wyborów.
«To jest przez cały czas Polska 2050 Szymona Hołowni. Nie Ryszarda Petru, nie Pauliny Hennig-Kloski, nie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz», podkreślił podczas briefingu w Sejmie. Przypomniał, iż osobiście wskazywał każdą z tych osób na listy wyborcze i na stanowiska rządowe.
Apel o zakończenie sporu
Założyciel partii zaapelował wprost: «Każdą z tych osób osobiście wskazywałem na listy, na stanowiska rządowe, moja odpowiedzialność z tym związana pozwala mi powiedzieć: stop. Ta kampania, ta polaryzacja, to rozbicie ruchu na dwa zwalczające się obozy, przesycone wzajemną agresją, nienawiścią są zagrożeniem. Nie tylko dla naszej partii, bo my jesteśmy jednym z filarów koalicji».
Hołownia ostrzegł, iż na szali leży «bezpieczeństwo i stabilność tej koalicji, bezpieczeństwo i stabilność Rzeczypospolitej». Zwrócił uwagę, iż większość rządowa to zaledwie 13 posłów, co czyni sytuację szczególnie delikatną.
Według niego «spór pomiędzy dwoma kilkusetosobowymi grupami, budowanie swojej siły przez polityków, za którymi stoi 20 albo 30 osób, powinny się zakończyć». Skrytykował to, co nazwał «niekończącą się brazylijską telenowelą w mediach».
Kontrowersyjna decyzja Rady Krajowej
Rada Krajowa Polski 2050 zdecydowała o powtórzeniu drugiej tury wyborów na szefa partii do 31 stycznia. Hołownia poinformował, iż «posiedzenie Rady Krajowej trwa, została ogłoszona w nim przerwa». Jego zdaniem przedłużanie procesu wyborczego generuje «jeszcze większy chaos i niestabilność».
Wicemarszałek Sejmu skrytykował również czwartkowe posiedzenie klubu parlamentarnego, zwołane przez wiceprzewodniczącą Aleksandrę Leo pod nieobecność przewodniczącego Pawła Śliza. Stwierdził, iż «to, co dzisiaj stało się w klubie, jest szalenie niepokojące» i zarzucił Leo, iż «wykroczyła poza swoje kompetencje».
Możliwy powrót do przywództwa
Na pytanie o ewentualny powrót do kierowania partią Hołownia nie wykluczył takiej możliwości. Użył metafory: «Powrót taty jest jednym z klasycznych tekstów, którymi nasiąkamy». Dodał: «a kiedy ojciec rozłoszczony siecze, szczęśliwy, który się do matki uciecze. Być może odwróciły się role i ja w tej sytuacji muszę być matką, nie tylko ojcem».
Jednocześnie zaapelował o czas na reakcję na jego ostrzeżenie. «Proszę dać im czas, niedługi pewnie, na to, żeby efekt tego mojego apelu się pojawił», powiedział. Dodał: «Proszę pozwolić mi wyciągać z tego wnioski».
Hołownia wyraził nadzieję, iż obie kandydatki wyciągną wnioski z sytuacji i załagodzą swoje środowiska. Zasugerował, iż wiele innych posłów i senatorów również postrzega obecną sytuację jako złą. Ocenę skuteczności swojego apelu pozostawił przyszłości, mówiąc lakonicznie: «po owocach».
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

2 godzin temu








