– To słuszny kierunek, aby na podstawie prawa gwarantować kobietom miejsca w zarządach i radach nadzorczych.
Widzimy przez ostatnie dekady, iż to się samo nie dzieje. Kobiety mają trudniejszy dostęp do pewnego szczebla hierarchicznego kariery z uwagi na wiele okoliczności, więc jeżeli jako społeczeństwa w Unii Europejskiej nie byliśmy w stanie tego zrobić naturalnie, to powinniśmy pomóc legislacyjnie – mówi agencji Newseria Michał Wawrykiewicz z KO, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Europejskiej Partii Ludowej.
Polska jest już mocno spóźniona w procesie legislacyjnym nad ustawą wdrażającą dyrektywę do polskiego porządku prawnego
Do 30 czerwca 2026 r. duże spółki giełdowe w całej Unii Europejskiej będą musiały zwiększyć udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych. Wymusza to na nich dyrektywa Women on Boards. W Polsce nowe przepisy obejmą ponad 100 spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Na razie projektowane wymogi spełnia co 10. z nich. Dodatkowo Polska jest już mocno spóźniona w procesie legislacyjnym nad ustawą wdrażającą dyrektywę do polskiego porządku prawnego.
Parytety w radach nadzorczych ma zapewniać kobietom unijna dyrektywa Women on Boards z 2022 r. Nakłada ona na spółki giełdowe (zatrudniające co najmniej 250 osób, osiągające obrót powyżej 50 mln euro lub sumę bilansową powyżej 43 mln euro) obowiązek osiągnięcia do 30 czerwca 2026 roku jednego z dwóch celów. Po pierwsze, ma to być 40-proc. udział kobiet wśród dyrektorów niewykonawczych (czyli w radach nadzorczych), a po drugie, 33-proc. udział kobiet we wszystkich stanowiskach zarządczych (zarówno wykonawczych, czyli w zarządach, jak i niewykonawczych).
Dwie spółki z indeksu WIG20 spełniają założenia polskiego projektu ustawy wdrażającej rozwiązania dyrektywy
W ramach największych indeksów (WIG20 + WI40 + WIG80) GPW 76,4 proc. spółek podlega wymogom stawianym przez dyrektywę w zakresie zatrudnienia i wyników finansowych. Są to wszystkie firmy znajdujące się w indeksie WIG20, 34 z indeksu mWIG40 i 53 z sWIG80 – w sumie 107 spółek. Z przeprowadzonego przez Fundację Liderek Biznesu badania „Kobiety we władzach spółek giełdowych w Polsce. Gdzie jesteśmy po 10 latach?” wynika, iż dwie spółki z indeksu WIG20 spełniają założenia polskiego projektu ustawy wdrażającej rozwiązania dyrektywy. W ramach indeksu mWIG40 takich spółek jest 10. Z badania FLB wynika, iż w 2024 roku kobiety stanowiły 13,6 proc. członków zarządów i 18,7 proc. członków rad nadzorczych, a ponad 60 proc. spółek nie miało ani jednej kobiety w zarządzie. Cykliczne raporty pokazują, iż choć widać wzrost udziału kobiet we władzach spółek giełdowych, tempo zmian jest zdecydowanie zbyt wolne.
– Dużo jeszcze przed nami. Wierzę w to, iż dyrektywa będzie gwałtownie wprowadzana w Polsce i iż będziemy mogli dogonić trendy unijne – ocenia Michał Wawrykiewicz.
Fırmy będą miały mało czasu w dostosowanie się do nowych wymogów
Termin wdrożenia ustawy transponującej dyrektywę Women on Boards do polskiego prawa minął w grudniu 2024 r., ale wciąż nie została ona przyjęta – projekt przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest na etapie prac rządowych. Eksperci oceniają, iż biorąc pod uwagę obecny udział niedoreprezentowanej płci we władzach spółek objętych dyrektywą, fırmy będą miały mało czasu w dostosowanie się do nowych wymogów.
– To bardzo pozytywnie wpłynie na funkcjonowanie gospodarek w Unii Europejskiej i gospodarki w Polsce. Kompetencje kobiet wchodzących do rad nadzorczych, zarządów i innych organów zarządzających przedsiębiorstwami z korzyścią wpłynęłyby na polską ekonomię – przekonuje poseł do Parlamentu Europejskiego.

18 godzin temu














