Powiat Ząbkowicki. Zaniepokojeni rządowymi planami posłowie Dariusz Matecki, Ireneusz Zyska i Maria Kurowska postanowili podjąć interwencję, zwracając uwagę na możliwe zagrożenia związane z lokowaniem farm wiatrowych na terenach leśnych. W ich ocenie rozmiar planowanych inwestycji może doprowadzić do poważnych i trudnych do odwrócenia zmian w środowisku naturalnym.
Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której interesy lobby energetyki wiatrowej przeważą nad ochroną przyrody
– podkreślają parlamentarzyści.
Posłowie zaznaczają, iż lasy pełnią nie tylko funkcję gospodarczą, ale przede wszystkim przyrodniczą i społeczną. Ich zdaniem decyzje dotyczące tak znaczących inwestycji powinny być w pełni przejrzyste i poprzedzone szerokimi konsultacjami społecznymi.
Tysiące turbin w całym kraju
Z informacji przytaczanych przez parlamentarzystów, opartych na doniesieniach „Gazety Leśnej”, wynika, iż projekt może obejmować montaż około 2,5 tysiąca turbin o wysokości dochodzącej do 250 metrów na terenach leśnych w Polsce. Dla jednych to krok w stronę transformacji energetycznej, dla innych — poważna ingerencja w krajobraz.
Posłowie wskazują, iż pierwsze inwestycje pilotażowe są już realizowane w Nadleśnictwach Nowa Sól i Sława Śląska. To tam testowane są rozwiązania, które w przyszłości mogłyby zostać zastosowane w innych regionach kraju.
Mówi się o korzyściach środowiskowych i finansowych, ale wciąż brakuje szczegółowych informacji dotyczących konsultacji społecznych
– zauważają.
Wątpliwości wokół procedur
Niejasności związane z procesem decyzyjnym sprawiają, iż wokół projektu narasta coraz więcej pytań. Parlamentarzyści podkreślają, iż problem nie dotyczy samej idei odnawialnych źródeł energii, ale sposobu jej wdrażania.
Pytają między innymi, kto odpowiada za wskazywanie lokalizacji turbin i na jakiej podstawie podejmowane są decyzje. Zwracają też uwagę na możliwy wpływ inwestycji na lokalne ekosystemy, w tym na zwierzęta i ptaki zamieszkujące lasy.
Czy można godzić się na tak daleko idące zmiany bez rzetelnych ocen środowiskowych?
– pytają.
Ministerstwo odpowiada
Do zarzutów odnosi się Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Wiceminister Mikołaj Dorożała zapewnia, iż pilotaż prowadzony jest z zachowaniem wysokich standardów i w oparciu o doświadczenia innych państw europejskich.
Podkreśla, iż choć w Polsce dotąd nie funkcjonowały farmy wiatrowe na terenach leśnych, w krajach takich jak Szwecja, Finlandia, Dania czy Niemcy podobne inwestycje są realizowane zarówno na gruntach prywatnych, jak i państwowych.
Jak wyjaśnia, istotnym elementem pilotażu jest rozbudowany program badań, który ma kompleksowo ocenić wpływ budowy i eksploatacji turbin na środowisko leśne oraz gospodarkę leśną.
Resort informuje, iż w tej chwili prowadzone są przygotowania do uruchomienia pilotażowych farm wiatrowych w trzech lokalizacjach. Początkowo rozważano pięć miejsc, jednak część z nich odrzucono ze względu na różne uwarunkowania. Wytypowane obszary znajdują się na terenach RDLP Szczecin i RDLP Zielona Góra, obejmując nadleśnictwa Skwierzyna, Nowa Sól, Sława Śląska i Krzystkowice.
Ministerstwo zaznacza również, iż pierwotnie wskazano więcej lokalizacji, niż ostatecznie zostanie wykorzystanych, co pozwala zrezygnować z części inwestycji w razie przeszkód prawnych lub środowiskowych. Lasy Państwowe zleciły też szczegółowe badania dotyczące wpływu farm wiatrowych na populacje ptaków i nietoperzy w lasach nizinnych — ich wyniki mają być podstawą przyszłych decyzji.
A co z Ziemią Ząbkowicką?
W kontekście ogólnopolskich planów pojawiło się pytanie istotne dla mieszkańców regionu: czy turbiny wiatrowe mogą powstać również w lokalnych lasach? W tej sprawie stanowisko przedstawiło Nadleśnictwo Bardo Śląskie.
Jak poinformował zastępca nadleśniczego Roman Warzecha, w tej chwili nie ma planów instalowania turbin wiatrowych na gruntach tego nadleśnictwa w ramach projektów realizowanych przez Lasy Państwowe.







