Energetyka wiatrowa miała być symbolem nowoczesności, niezależności i taniej energii. W praktyce coraz częściej staje się przykładem systemowego absurdu, którego koszty ponoszą zwykli odbiorcy. Najnowsze dane z Wielkiej Brytanii pokazują, jak wygląda to w rzeczywistości: państwo płaci miliardy za energię, która powstaje… ale nie może zostać wykorzystana.