„Węzeł przesiadkowy tylko z nazwy”. Spór o przystanek na Prądniku Czerwonym
Zdjęcie: Tory kolejowe
"Kolejna bubel-ZIMwestycja!" - ironizuje Platforma Komunikacyjna Krakowa w swoim wpisie w mediach społecznościowych dotyczącym planowanego przystanku kolejowego na Prądniku Czerwonym. Aktywiści zabrali głos tuż po tym, jak miasto podpisało z wykonawcą - firmą Skanska SA - umowę na projekt i budowę. PKK zaznacza, iż "będzie to węzeł przesiadkowy tylko z nazwy" i wskazuje na szereg niedopatrzeń. Magistrat uspokaja - zmiany w projekcie są jeszcze możliwe.














