Węgiel wraca przez drogi gaz. Rekordowy popyt obnaża zielone złudzenia

dzienniknarodowy.pl 13 godzin temu
Zdjęcie: Węgiel wraca przez drogi gaz. Rekordowy popyt obnaża zielone złudzenia


Światowy popyt na węgiel ma w 2026 r. osiągnąć kolejny rekord, wynika z najnowszej prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Drogi gaz i ograniczone dostawy LNG znów kierują elektrownie ku tańszemu paliwu. Dla Polski wniosek jest prosty: bezpieczeństwa energetycznego nie wolno budować na założeniu, iż węgiel zaraz zniknie.

Gaz przegrał ceną

Najnowsza prognoza Międzynarodowej Agencji Energetycznej zmienia obraz, który jeszcze niedawno przedstawiano jako przesądzony. Świat miał stopniowo odchodzić od węgla, tymczasem w 2026 r. jego zużycie ma ustanowić kolejny rekord. Jak podał serwis Money.pl, główne przyczyny to wysokie ceny gazu, ograniczenia podaży LNG i ponowna przewaga kosztowa produkcji energii z węgla.

Skala zwrotu staje się czytelna po zestawieniu tej prognozy z danymi za poprzedni rok. Według IEA światowy popyt na węgiel wzrósł w 2025 r. o 0,4 proc., czyli o około 30 mln ton. W Stanach Zjednoczonych wzrost sięgnął 10 proc. Agencja wskazała tam na większe zapotrzebowanie na prąd, droższy gaz i działania władz spowalniające zamykanie elektrowni węglowych.

W 2025 r. sytuacja wyglądała jeszcze jak plateau. Popyt rósł wolno, a w Chinach pozostał niemal bez zmian. Rok 2026 przyniósł jednak szok gazowy i ponowne przestawianie elektrowni na węgiel. Rynek zrobił to, czego nie chciały przyjąć ideologiczne plany: wybrał paliwo dostępne i opłacalne.

Kryzys LNG zmienił rachunek

Źródłem zmiany jest napięcie na rynku gazu skroplonego. IEA podała, iż od marca do czerwca 2026 r. załadunki LNG z Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich spadły rok do roku o 35 mld metrów sześciennych. Produkcja poza Zatoką wzrosła, ale nie zdołała całkowicie zasypać luki. Łączna światowa produkcja LNG w tym okresie była o 4 proc. niższa niż rok wcześniej.

Ceny odpowiedziały natychmiast. W drugim kwartale europejski benchmark TTF wynosił średnio blisko 16 dolarów za mln BTU, o 32 proc. więcej niż rok wcześniej. Azjatycki LNG kosztował średnio 17,5 dolara za mln BTU, co oznaczało wzrost o 45 proc. W takich warunkach przejście z gazu na węgiel nie jest manifestem politycznym. Jest rachunkiem ekonomicznym.

Ten rachunek widać już w codziennych decyzjach państw i przedsiębiorstw. Holandia ponownie zwiększyła wykorzystanie węgla, gdy bezpieczeństwo dostaw i ceny energii okazały się ważniejsze od wcześniejszych deklaracji. Podobną presję odczuwają odbiorcy w całej Europie, gdzie koszt gazu przenosi się na ceny prądu, ciepła i produkcji przemysłowej.

Odnawialne źródła rosną, węgiel nie znika

Rekord popytu na węgiel nie oznacza zatrzymania rozwoju odnawialnych źródeł energii. IEA prognozuje, iż w 2026 r. produkcja prądu z OZE wyprzedzi globalnie energetykę węglową. Jednocześnie światowe zapotrzebowanie na energię elektryczną ma wzrosnąć o 3,6 proc. To właśnie szybki wzrost zużycia sprawia, iż nowe moce nie zawsze wypierają stare źródła. Często jedynie zaspokajają dodatkowy popyt.

Dlatego uczciwa polityka energetyczna musi rozróżniać dwa zjawiska. Pierwszym jest wzrost udziału OZE, drugim faktyczna zdolność systemu do dostarczenia energii w każdej godzinie i przy akceptowalnym koszcie. Gdy gaz drożeje, wiatr słabnie albo zapotrzebowanie rośnie, elektrownie potrzebują paliwa i mocy dyspozycyjnych. Same cele polityczne nie uruchamiają turbin.

Europa długo udawała, iż może wyznaczyć tempo zmian samymi zakazami i kosztami emisji. Dane IEA pokazują jednak złożony obraz. Zużycie węgla w Unii Europejskiej spadło w 2025 r. o 5 proc., a przez dekadę zmniejszyło się o połowę. Mimo to tempo spadku wyraźnie osłabło, gdy niska produkcja hydroelektrowni i wiatraków zwiększyła zapotrzebowanie na energię z węgla.

Polska potrzebuje realizmu energetycznego

Dla Polski nie wynika z tego nakaz bezterminowego utrzymywania każdej kopalni i każdego starego bloku. Kraj potrzebuje inwestycji w sieci, energetykę jądrową, magazyny, nowe moce i sprawne źródła rezerwowe. Potrzebuje też chłodnej oceny kosztów krajowego wydobycia. Suwerenność energetyczna nie polega na dopłacaniu bez rachunku, ale na zachowaniu realnej zdolności działania podczas kryzysu.

Błędem byłoby jednak niszczenie własnego zaplecza szybciej, niż powstają pewne zamienniki. Gwałtowne wzrosty cen gazu już uderzają w europejskie zapasy i portfele. Państwo, które rezygnuje z dostępnych zasobów pod presją harmonogramu z Brukseli, a potem kupuje droższe paliwo za granicą, nie prowadzi transformacji. Oddaje bezpieczeństwo w ręce dostawców i sytuacji geopolitycznej.

Rekord światowego popytu jest ostrzeżeniem przed polityką opartą na życzeniach. Polska powinna modernizować energetykę, ale tempo zmian musi wyznaczać interes obywateli, stabilność systemu i koszt energii. jeżeli świat w chwili próby wraca do węgla, Warszawa nie może dobrowolnie pozbawiać się pola manewru.

Źródła: Money.pl, Międzynarodowa Agencja Energetyczna, Global Energy Review 2026, Międzynarodowa Agencja Energetyczna, Gas Market Report Q3 2026, Międzynarodowa Agencja Energetyczna, Electricity Mid-Year Update 2026

Źródło: Money.pl

Idź do oryginalnego materiału