Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar przekonuje, iż uspokojenie napięć wymaga dialogu, i liczy na decyzje dotyczące następnych ekshumacji. Słowa są potrzebne, ale dla Polski miarą postępu pozostają zgody, prace terenowe i godny pochówek ofiar. Pamięć nie może być kartą przetargową w bieżącej polityce.
Dialog musi prowadzić do konkretnych decyzji
Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, zaapelował o rozmowę, która ma uspokoić napięcia w relacjach między Warszawą a Kijowem. Wyraził również nadzieję na decyzje umożliwiające następne prace poszukiwawcze i ekshumacyjne. To kierunek potrzebny, ale polska opinia publiczna ma prawo oceniać go po rezultatach. W sprawie ofiar zbrodni wołyńskiej same deklaracje nie wystarczą.
Państwa powołały grupę roboczą do spraw dialogu historycznego. Jak wynika ze [wspólnego komunikatu ministrów kultury Polski i Ukrainy](https://www.gov.pl/web/kultura/prowadzimy-dialog-historyczny-z-ukraina-wspolny-komunikat-ministrow-kultury-polski-i-ukrainy), strony wymieniły listy miejsc wymagających poszukiwań, ekshumacji albo dodatkowej opieki. Rozpoczęto też analizę wniosków i przepisów administracyjnych. Ta procedura ma sens tylko wtedy, gdy przekłada się na regularne pozwolenia i pracę specjalistów w terenie.
Prawo rodzin, obowiązek państwa
Ekshumacja nie jest gestem dobrej woli udzielanym Polsce. Jest drogą do ustalenia tożsamości zamordowanych, przekazania rodzinom wiedzy i zapewnienia ofiarom godnego pochówku. Dotyczy ludzi, których przez dziesięciolecia pozbawiano choćby imiennego grobu. Polska racja stanu wymaga cierpliwej współpracy z Ukrainą, ale również konsekwencji wobec każdego opóźnienia.
Według [Polskiej Agencji Prasowej](https://www.pap.pl/aktualnosci/ambasador-ukrainy-w-polsce-zapowiada-nowe-pozwolenia-na-poszukiwania-i-ekshumacje) Bodnar zapowiadał wcześniej nowe pozwolenia dotyczące między innymi Ugieł na Wołyniu i Huty Pieniackiej w obwodzie lwowskim. W 2025 roku przeprowadzono prace ekshumacyjne w dwóch miejscach na Ukrainie. To dowód, iż przełamanie wieloletniego zastoju jest możliwe. Nie jest jednak zamknięciem sprawy. Miejsc wymagających badań pozostaje więcej, a każda decyzja powinna mieć termin i dalszy ciąg.
Wzajemność nie oznacza targowania się pamięcią
Strona ukraińska złożyła do Instytutu Pamięci Narodowej własne wnioski o prowadzenie poszukiwań i ekshumacji w Polsce. Powinny być rozpatrywane zgodnie z prawem, rzetelnie i bez politycznej zwłoki. Polska nie ma powodu obawiać się prawdy o ofiarach żadnej narodowości. Taka postawa wzmacnia naszą wiarygodność, gdy domagamy się swobodnego dostępu do polskich miejsc pochówku na Ukrainie.
Wzajemność proceduralna nie może jednak zamieniać pamięci w system zakładników. Zgoda na godny pochówek nie jest monetą, którą wymienia się za inną zgodę. Każde państwo odpowiada za umożliwienie badań na swoim terytorium. Warszawa powinna wykonywać swoje obowiązki i równie stanowczo wymagać tego od Kijowa.
Polska potrzebuje prawdy i bezpieczeństwa
Rosyjska agresja sprawia, iż niepodległa Ukraina pozostaje ważnym elementem bezpieczeństwa Polski. Ten strategiczny fakt nie unieważnia sporu o pamięć. Przeciwnie, trwałe partnerstwo wymaga prawdy, szacunku i umiejętności rozwiązywania najtrudniejszych spraw bez uciekania w przemilczenia. Kreml wykorzystuje konflikty historyczne, ale odpowiedzią nie może być zamykanie polskich grobów pod warstwą dyplomatycznych formuł.
Stawką dla Polaków jest elementarna ciągłość państwa. Rzeczpospolita musi upominać się o swoich obywateli także wtedy, gdy od ich śmierci minęły dziesięciolecia. Dialog proponowany przez Wasyla Bodnara zasługuje na poważne potraktowanie. Teraz potrzebne są kolejne zgody, harmonogram prac i jawna informacja o ich wykonaniu. Dopiero wtedy napięcie zacznie ustępować miejsca zaufaniu.
















