Warszawska spółka na liście OFAC. Iran i kryptowaluty pod lupą

dzienniknarodowy.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Warszawska spółka na liście OFAC. Iran i kryptowaluty pod lupą


7 sierpnia 2026 roku OFAC wpisał na listę SDN polską Shelbit Technologies Ltd sp. z o.o. w likwidacji z adresem w Warszawie. Według Departamentu Skarbu USA firma była częścią sieci Siavasha Kayvanpoura, łączonej z kryptowalutowym omijaniem sankcji i wsparciem finansowym dla irańskiego IRGC. Dla Polski to alarm nadzorczy.

Polski adres w globalnej siatce sankcyjnej

Amerykański OFAC 7 sierpnia 2026 roku dopisał do listy SDN warszawską Shelbit Technologies Ltd spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w likwidacji. W oficjalnym wpisie OFAC podano adres przy Bartyckiej w Warszawie, datę założenia 24 sierpnia 2023 roku oraz powiązanie z Siavashem Kayvanpourem. To nie jest egzotyczna historia z odległego rynku. To sygnał, iż polska jurysdykcja może zostać wykorzystana jako element większej gry finansowej.

Departament Skarbu USA opisał działania wymierzone w giełdy aktywów cyfrowych, z których miał korzystać irański reżim. Według komunikatu amerykańskiego resortu chodziło o pranie miliardów dolarów, utrzymywanie ukrytego dostępu do międzynarodowego systemu finansowego i wspieranie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. To twarda geopolityka pieniądza, nie ciekawostka z rynku krypto.

Kayvanpour, Shelbit i łańcuch spółek

Według Departamentu Skarbu USA Siavash Kayvanpour, urodzony w Iranie i posiadający także obywatelstwo Dominiki oraz Afganistanu, kierował międzynarodową siecią spółek wspierających nielegalną aktywność w walutach cyfrowych. Amerykanie wskazali jego gruzińską spółkę SHPS Shelbit, działającą jako Shelbit Exchange, a także podmioty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Polsce.

OFAC podał, iż adresy walut cyfrowych należące do IRGC wysłały równowartość ponad 1 mln dolarów na adresy Shelbit Exchange, a z adresów Shelbit Exchange do adresów IRGC trafiło ponad 2 mln dolarów. W komunikacie wskazano też transfery o wartości ponad 2 mln dolarów z adresów należących do Kayvanpoura lub przez niego kontrolowanych do objętego sankcjami Nobitexu. To konkretne kwoty, które pokazują, dlaczego słowo "krypto" nie może usypiać nadzoru.

Warszawa nie może być wygodną pieczątką

Najważniejsze pytanie dla Polski jest proste: jak spółka z warszawskim adresem znalazła się w strukturze opisanej przez amerykańskie sankcje? Nie chodzi o automatyczne przesądzanie winy każdej osoby pojawiającej się w dokumentach. Chodzi o zdolność państwa do sprawdzania, kto rejestruje podmioty, czym realnie się zajmują i czy polski adres nie służy jako elegancka fasada dla obcych interesów.

Polska gospodarka potrzebuje wolności, ale wolność gospodarcza bez sprawnego państwa rejestrowego i finansowego staje się zaproszeniem dla ryzyka. Narodowy interes wymaga, aby Warszawa była miejscem uczciwego biznesu, a nie stacją przesiadkową dla sieci obchodzących sankcje. Zwłaszcza gdy w tle pojawia się Iran, IRGC i cyfrowe kanały płatności.

Presja na Iran ma wymiar finansowy

Sprawa wpisuje się w szerszą amerykańską presję na Teheran. Pisaliśmy już, iż Trump stawia na presję wobec Iranu zamiast nowych uderzeń. Sankcje finansowe są właśnie takim narzędziem: mniej widowiskowym niż naloty, ale często bardziej dotkliwym dla sieci utrzymujących aparat państwa i formacje zbrojne.

Ten sam spór ma także wymiar gospodarczy. Napięcia wokół Iranu odbijają się na rynku energii, co było widać przy tekście Ropa drożeje czwarty dzień. Trump dokłada Iranowi nowy warunek. o ile reżim szuka kanałów finansowania poza oficjalnym systemem, Zachód odpowiada blokadą firm, adresów cyfrowych i ludzi. To wojna na konta, licencje, giełdy i przelewy.

Polskie państwo musi domknąć własne luki

Z perspektywy Warszawy sprawa nie kończy się na amerykańskim komunikacie. Potrzebna jest kontrola krajowych rejestrów, banków, kantorów kryptowalutowych, usług księgowych i pośredników, którzy obsługują spółki o faktycznym centrum decyzyjnym poza Polską. o ile w polskim systemie wystarczy adres, formularz i cisza urzędów, to ktoś w końcu wykorzysta tę ciszę przeciw naszym interesom.

To jest konkretna stawka dla Polaków. Ryzyko sankcyjne uderza w reputację państwa, w banki, w przedsiębiorców i w bezpieczeństwo sojusznicze. Polska nie może być miękkim miejscem w zachodnim systemie sankcji. Suwerenne państwo pilnuje własnych granic, także tych finansowych i cyfrowych.

Źródło: Departament Skarbu USA, OFAC.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału