Dla nas strajk jest zawsze ostatecznością – powiedział na antenie Radia Kielce Waldemar Bartosz, przewodniczący Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność”. Czy zostanie zorganizowany w Siarkopolu i w jakiej formie? O tym zdecydują pracownicy.
Od maja w Siarkopolu w Grzybowie trwa bowiem spór zbiorowy pracowników z Grupą Azoty. Mediacje nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Strajk jest możliwy – przyznał gość Radia Kielce.
– Jest to spowodowane kilkoma istotnymi problemami. To jest sprawa wynagrodzeń. Od prawie 4 lat nie było waloryzacji wynagrodzeń. Nie mają podwyżek, więc z czego żyć? Tzn. są jakieś pieniądze oczywiście, ale nie te, które zarabiają choćby w zakładach obok. Po drugie, to sprawa zawieszenia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Związkowcy domagają się odwieszenia, bo to się wiąże z niektórymi uprawnieniami, które są tam zapisane. Po trzecie, chodzi o wypłatę niektórych zawieszonych świadczeń, np. tzw. barbórka z karty górnika. Z tego co wiem, to chyba w tym roku będzie trzeci rok, jak barbórka jest niewypłacana – wymienia.
Gość Radia Kielce zwraca uwagę, iż finanse to niejedyny problem w Siarkopolu. Kolejnym jest kontynuacja wydobycia siarki.
– Ten pokład, który jest, już się wyczerpuje, jest eksploatowany od dziesiątek lat. W związku z tym jest konieczność zbudowania kolejnego pola górniczego. O tym, jako Solidarność, mówimy od prawie 20 lat – zaznacza.
Brak nowego miejsca wydobycia oznaczałby likwidację zakładu.
– Tak naprawdę tamtejszy region jest zawieszony na dwóch zakładach: Siarkopol i Elektrownia Połaniec. Zamknięcie zakładu byłoby wielkim problemem społecznym. Poza tym, to jest jedyna kopalnia siarki w świecie. A problem siarki, z uwagi na sytuację międzynarodową z Rosją, również Iranem, jest duży. Ceny siarki są teraz bardzo wysokie. Nie rozumiem, dlaczego Polska miałaby stracić taką kurę znoszącą złote jajka – mówił Waldemar Bartosz.
Przewodniczący świętokrzyskiej Solidarności wyjaśnia, iż problemem są pieniądze. Jednak, jego zdaniem, wysokie ceny siarki i zyski Siarkopolu pozwalałyby w znacznym stopniu na zainwestowanie w nowy obszar wydobycia.
– My choćby nie mówimy, iż to musi dać Skarb Państwa. Proszę pozwolić, by zyski Siarkopolu mogły być inwestowane w tę inwestycję. Pracownicy nie mówią tylko o czubku swojego nosa, ale o przyszłości. Bez tych decyzji nie będzie Siarkopolu. Albo dlaczego nie można w tej chwili odkładać tych pieniędzy? Siarkopol jest w Grupie Azoty, a ta jest od wielu lat w potężnym kryzysie finansowym. W związku z tym, przychody Siarkopolu są „zjadane” przez Azoty, są zabierane. jeżeli nie będzie decyzji o odblokowaniu tych pieniędzy, to nie będzie Siarkopolu – apelował gość Radia Kielce.
Waldemar Bartosz zaznacza, iż komisja zakładowa NSZZ Solidarność jest gotowa do ustępstw. Jako przykład wskazuje, iż początkowo związkowcy żądali tysiąca złotych podwyżki, potem mówiono o 800 złotych. Jednak ta kwota także nie została zaakceptowana. Stąd decyzja o referendum strajkowym. Gość Radia Kielce dodaje, iż teraz decyzja jest po stronie Grupy Azoty, a dokładnie – Ministerstwa Aktywów, ponieważ Grupę Azoty kontroluje Skarb Państwa.



59 minut temu








![PROSZÓWKI. Pogoda dopisała, humory również, a co najważniejsze ryba brała! XIV Małopolskie Zawody Wędkarskie WTZ [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260910_125455-1.jpg)







