Waćkowski: W psychiatryku bez zmian – rzecz o polityce wschodniej

myslpolska.info 7 godzin temu

28 kwietnia 2026 roku doszło do wymiany więźniów na granicy polsko-białoruskiej. Wielu naiwnych wielowektorowców zaczyna wierzyć, iż nadwiślańscy politykierzy zmądrzeli i chcą normalizacji relacji Warszawy z Mińskiem i Moskwą. Wymiana odbyła się w formule pięciu za pięciu.

Strona białoruska wypuściła duchownego rzymsko-katolickiego oskarżanego o szpiegostwo. Więzienie białoruskie opuścił też Andrzej Poczobut – covidianin, publicysta „Gazety Wyborczej”.

Sędzia z „Gazety Polskiej”

Do ojczyzny wrócił za to rosyjski archeolog Aleksandr Butiagin. Butiagin podróżował sobie po całej Europie, dopiero ze względu na kundlizm wobec kijowskiego reżimu Rosjanin został zatrzymany i aresztowany w naszej ojczyźnie. Na temat aresztu dla archeologa orzekał sędzia Dariusz Łubowski. Łubowski bardziej niż na sędziego pasuje na publicystę „Gazety Polskiej”, której redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz został odznaczony orderem przez siepaczy z SBU. Łubowski wcześniej wypuścił z aresztu Wołodymyra Ż. podejrzewanego przez stronę niemiecką o wysadzenie gazociągu Nord Stream. Uzasadniając wypuszczenie obywatela Ukrainy nie użył choćby naciąganych argumentów prawnych; argumentacja była na poziomie prymitywnej publicystyki z PiSowskich gadzinówek. Wypuszczenie obywatela Ukrainy wywołało euforię wśród otępiałych wyznawców POPiS. Gdy Łubowski orzekał na korzyść ludzi Ziobry, to sędzia był ubóstwiany już jedynie przez wyznawców PiS.

Decyzja Waszyngtonu

W Waszyngtonie ścierają się różne frakcje. Część ludzi jankeskiego oligarchy i prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Donalda Trumpa uważa, iż SZA są wszechpotężne i mogą wojować z całym światem. W jankeskim establishmencie są też pragmatycy, którzy uważają, iż należy prowadzić sprytną dyplomację. Na odcinku białoruskim, który łączy się w dużej mierze z odcinkiem rosyjskim, pojawiali się pragmatycy. Waszyngton chce doprowadzić do osłabienia relacji między Moskwą a Pekinem i Teheranem. Od 9 listopada 2025 roku specjalnym wysłannikiem do spraw Białorusi jest John Coale, który już przed objęciem nominacji doprowadził do wypuszczenia z więzień wielu białoruskich opozycjonistów. Jankesi w zamian za wypuszczanie opozycjonistów luzują część sankcji wobec Mińska (z racji tego, iż Białoruś i Federacja Rosyjska są Państwem Związkowym, działanie to ma na celu nie tylko zmianę relacji z Mińskiem). Parę dni przed wymianą Coale spotkał się ze szkolonym przez Amerykanów Karolem Nawrockim. Amerykanie zakomunikowali swoim nadwiślańskim marionetkom, iż ma dojść do wymiany (zarówno Nawrocki, jak i Tusk, byli szkoleni przez Jankesów).

Gruziński projekt

Dzień przed wymianą warszawski MSZ poinformował, iż TVP będzie nadawało serwisy informacyjne w języku gruzińskim. Iście kuriozalny jest fragment opisu projektu: „Celem projektu jest dostarczanie rzetelnych informacji o wydarzeniach politycznych, społecznych i gospodarczych z europejskiej perspektywy oraz wspieranie procesów demokratycznych. Misją serwisu jest również wzmacnianie odporności odbiorców na manipulacje oraz przeciwdziałanie dezinformacji wymierzonej w Gruzję i jej partnerów międzynarodowych, w szczególności Unię Europejską”. Media te będą walczyć z krytyką UE; dezinformacją będzie wszystko to, co jest krytyczne wobec kolektywnego Zachodu. Gdyby jeszcze projekt ten miał na celu wzmacnianie relacji gruzińsko-polskich i walki z dezinformacją wymierzoną w relacje polsko-gruzińskie… Nasze pieniądze idą na realizację interesów kolektywnego Zachodu, a nie interesy naszej ojczyzny, co pisze wprost w komunikacie nadwiślańskie MSZ.

Pragmatyzm Gruzinów

Gruzją od 2012 roku rządzi ugrupowanie Gruzińskie Marzenie. Ugrupowanie te prowadzi pragmatyczną, suwerenistyczną politykę zagraniczną. Gruzja ma dobre relacje z Ankarą, Baku, Erywaniem. Pod rządami Gruzińskiego Marzenia kontynuuje integrację europejską, jednak na partnerskich zasadach. Wbrew bajkom polskojęzycznych „ekspertów”, Gruzińskie Marzenie nie jest prorosyjskie. Gruzja nie utrzymuje z Federacją Rosyjską stosunków dyplomatycznych, nie zamierza pod rządami rezygnować z walki dyplomatycznej o integralność terytorialną. Tbilisi nie zamierza prowadzić polityki rusofobicznej, na której stratne byłoby państwo gruzińskie. Iraklij Garibaszwili (premier Gruzji w latach 2013-2015 i w latach 2021-2024) mówił, iż kolektywny Zachód domagał się, żeby Gruzja otworzyła drugi front przeciwko Federacji Rosyjskiej. W 2024 roku miała miejsce nieudana próba kolorowej Rewolucji, różni politykierzy z POPiS ingerowali w procesy polityczne w Gruzji. Następcą Garibaszwiliego na stanowisku premiera Gruzji został Iraklij Kobachidze. Kobachidze kontynuuje dotychczasową politykę poprzedników. Premier Gruzji wziął udział w europejskiej edycji CPAC. Władze Gruzji mają bardzo dobre relacje z obecnym jeszcze rządem Węgier i władzami Słowacji. Prowadzą politykę wielowektorową, starają się współpracować z SZA, jak i zachowywać pragmatyczne relacje z Federacją Rosyjską.

Kundlizm wobec Zachodu

Bardzo dobrze, iż doszło do wymiany ze stroną białoruską. Strona białoruska pokazała, iż jest wiarygodnym partnerem dotrzymującym umów. Niestety w naszej ojczyźnie przez cały czas rządzą oderwani od rzeczywistości ludzie i do wymiany doszło tylko dlatego, iż strona amerykańska domagała się tego od swoich nadwiślańskich wasali. Warszawskie rządy finansujące omawiany projekt na odcinku gruzińskim pokazują, iż w nosie mają interesy Polski i prowadzą politykę kundlizmu wobec kolektywnego Zachodu i amerykańskich neokonserwatystów. W komunikacie piszą, iż podobne projekty medialne będą realizowane na Kaukazie Południowym i w Azji Środkowej. Polacy będą umierać w kolejkach do lekarzy, nie ma pieniędzy na porodówki, za to POPiS ma pieniądze na kijowski reżim i omawiane projekty medialne.

Kamil Waćkowski

Idź do oryginalnego materiału