Na początku roku Jankesi porwali prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro. Wielu znajomych mówiło paniczne, iż Amerykanie przejęli kontrolę nad Wenezuelą. Początkowo byłem ostrożny w prognozach, jednak po ponad dwóch miesiącach muszę przyznać im rację.
Pełniącą obowiązki prezydenta Wenezueli została Delcy Rodríguez. Początkowo myślałem, iż Rodríguez podjęła grę z Amerykanami. Miałem na to nadzieje ze względu na jej biografię (ojcem Rodríguez był Jorge Antonio Rodríguez – działacz boliwariański zamordowany w więzieniu wenezuelskim w 1976 roku przez wenezuelskie służby, które były wtedy na pasku Jankesów).
Przejęcie sterów
Tak jak zepsuty zegar pokazuje dwa razy na dobę prawidłową godzinę, tak jankeskiemu oligarsze i prezydentowi Stanów Zjednoczonych Ameryki Donaldowi Trumpowi zdarza się wyjątkowo rzadko powiedzieć prawdę. Oskarżenia władz Wenezueli o związki z Hezbollahem były uzasadnione. W latach 2017-2018 wiceprezydentem Wenezueli był Tareck El Aissami (jego rodzina pochodzi z Libanu i Syrii, jego pradziadek Shibli al-Aisami był Druzem; na przełomie 1965 i 1966 roku był krótko wiceprezydentem Syrii). Z organizacjami antyamerykańskimi na Bliskim Wschodzie związany był także Tarek William Saab – długoletni prokurator generalny Wenezueli, zdymisjonowany 25 lutego 2026 na życzenie Amerykanów. Wiceministrem spraw zagranicznych Wenezueli parę tygodni temu został mianowany Olivier Blanco. Będzie on odpowiadał za kontakty z Europą, w tym z Federacją Rosyjską. Blanco wywodzi się z umiarkowanej opozycji. Wenezuela wchodzi w orbitę amerykańską, ideowi chaviści są odsuwani od władzy. Amerykanie położyli także łapę na wenezuelskiej ropie, co wywołało kryzys na Kubie.
Przygotowania do ataku na Kubę
Prezydent Trump i neokonserwatyści planują rozwiązać problem kubański. Trwa w tej chwili blokada ekonomiczna Kuby. Kuba ma problem z pozyskiwaniem paliwa. W mediach pojawiają się informacje, iż Raúl Guillermo Rodríguez Castro (wnuk Raúla Castro) prowadzi negocjacje z Amerykanami. Jednak po ostatniej agresji amerykańsko-izraelskiej na Islamską Republikę Iranu negocjacje z Amerykanami są nic nie warte. Podchodzę z dużą rezerwą do deklaracji polityków z tamtego rejonu świata, jednak Kubańczycy deklarują wolę oporu (świadczy o tym zestrzeliwanie i przejmowanie łodzi płynących z terenów kontrolowanych przez Stany Zjednoczone Ameryki, na których znajdowana jest broń i sprzęt do dywersji). Sytuacja Kuby jest trudna; gdyby nie atak na Islamską Republikę Iranu, to typowałem Kubę jako kolejny cel agresji Stanów Zjednoczonych Ameryki.
Kolumbijskie wybory
Gustavo Petro od 2022 roku jest prezydentem Kolumbii. Wywodzi się z koalicji lewicowej Historyczny Pakt dla Kolumbii. Petro jest umiarkowanym boliwarianistą. Wspiera LGBT, retoryczne sprzeciwia się Stanom Zjednoczonym Ameryki. Około 1500 obywateli Kolumbii walczy na Ukrainie po stronie kijowskiego reżimu. Po porwaniu prezydenta Maduro prezydent Trump zwrócił się do prezydenta Kolumbii, żeby uważał na siebie. W odpowiedzi prezydent Petro nazwał Trumpa przywódcą gangu pedofili. 3 lutego 2026 roku prezydent Petro spotkał się – jak sam to określił – z przywódcą gangu pedofili. Nim prezydent Kolumbii zdążył wrócić do ojczyzny, na życzenie Jankesów armia kolumbijska zaczęła bombardować prawdziwe i urojone pola uprawne narkotyków. Amerykanie posiadają wpływy w Kolumbii poprzez udział obywateli Kolumbii w walkach po stronie kijowskiego reżimu. Najpewniej, żeby porwać prezydenta tego kraju, nie potrzebowaliby użycia swoich sił zbrojnych. W maju odbędą się wybory prezydenckie w Kolumbii. Gustavo Petro wspiera w nich Ivána Cepedę, który jest faworytem wyborów, niemniej jego zwycięstwo nie jest pewne. Marcowe wybory parlamentarne wygrało co prawda ugrupowanie związane z prezydentem Petro, jednak parlament jest bardzo rozdrobniony i może sabotować rozwiązania forsowane przez rząd (w Kolumbii jest system prezydencki, jak de facto w każdym kraju Ameryki Południowej, i ministrowie są mianowani dekretem prezydenta).
Brazylijski powrót trumpizmu?
W latach 2019-2022 prezydentem Brazylii był Jair Bolsonaro. Bolsonaro to trumpista, ale nie taki jak politycy PiS. Wspierał Izrael, niemniej Brazylia pod rządami Bolsonaro nie nakładała sankcji na Federację Rosyjską za rozpoczęcie Specjalnej Operacji Wojskowej; ówczesny prezydent Brazylii nie potępił Federacji Rosyjskiej. Brazylia pod rządami Bolsonaro nie zawiesiła współpracy w ramach BRICS. Wręcz przeciwnie – kooperacja rozwijała się. Bolsonaro był przeciwnikiem przymusu szczepień na chorobę, która zakończyła się w naszym regionie wraz z rozpoczęciem Specjalnej Operacji Wojskowej.
Od 2003 roku do 2010 prezydentem Brazylii był Luiz Inácio Lula da Silva. Lula ponownie objął urząd prezydencki w Brazylii w 2023 roku. Prezydent Lula wspiera LGBT, promuje szczepienia, popiera prawa Palestyńczyków. Brazylia prezydenta Luli należy do MERCOSUR (umowa między MERCOSUR a Unią Europejską uderza w interesy polskich rolników). Prezydent Lula popiera uczestnictwo swojego kraju w BRICS, jednak za wiele nie robi, by kooperacja się pogłębiała, a wobec Stanów Zjednoczonych Ameryki jest asertywny jedynie retorycznie. Jesienią 2026 roku odbędą się wybory prezydenckie w Brazylii. Wystartuje w nich prezydent Lula. Najprawdopodobniej jego głównym kontrkandydatem będzie Flavio Bolsonaro (syn byłego prezydenta Brazylii), aczkolwiek rozważana jest także kandydatura Tarcísio de Freitasa, wyrazistego, konserwatywnego, walczącego z gangami gubernatora stanu São Paulo). Prezydenta Brazylii i młodego Bolsonaro w badaniach opinii publicznej dzieli coraz mniejsza różnica i logika kampanijna wskazuje na to, iż prezydent Lula będzie miał poważne problemy w walce o reelekcję (struktura elektoratów także na to wskazuje, bowiem na Lulę głosują w większym stopniu osoby starsze). W przypadku wygranej młodego Bolsonaro możemy spodziewać się współpracy z administracją prezydenta Trumpa, ale nie na kolanach. Gdy tylko do władzy w Stanach Zjednoczonych Ameryki dojdą Demokraci, Brazylia będzie asertywna wobec tego kraju.
Jak widzimy w Ameryce Południowej trwa ofensywa Stanów Zjednoczonych Ameryki (pod koniec tamtego roku w Chile prezydentem został trumpista). Prezydent Trump co prawda ma w tej chwili wiele zmartwień, jednak zdążył załączyć starą śpiewkę, czyli oskarżyć prezydenta Lulę o wspieranie karteli narkotykowych. Niezależnie od okoliczności, nasza ojczyzna powinna rozwijać współpracę z Brazylią, niezależnie kto tam będzie rządził, a także z innymi krajami z tamtego regionu.
Kamil Waćkowski
