W ostatnich tygodniach w mediach PiSowskich pojawiło się szereg publikacji na temat Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej – wiceminister obrony narodowej. Media PiSowskie pisały na temat związków tej kobiety z Niemcami.
Oczywiście manipulują i wielu naiwnych patriotów na to się łapie; w rzeczywistości owa białogłowa jest związana z różnymi ośrodkami zagranicznymi, a komponent niemiecki jest najsłabszy. Dyletanci, hipokryci z PiS, jak zawsze nie widzą wpływów Anglosasów na polską politykę. Zanim przejdę do życiorysu Sobkowiak-Czarneckiej, zwrócę uwagę na relacje Niemców z Anglosasami.
Rola Prus
Anglia zawsze zwalczała najsilniejsze państwa europejskie. Politycy angielscy wspierali Prusy. Demonizowana w Polsce caryca Katarzyna chciała przekształcić Polskę w protektorat. Chciała mieć względną kontrolę nad całym terenem Polski, a nie tylko częścią (po trzecim rozbiorze, takie miasta jak Grodno i Warszawa przypadły Prusakom). Autorem i promotorem rozbiorów Polski był Ewald Friedrich von Hertzberg – pruski minister spraw zagranicznych w latach 1768-1791. Prusak był sprytny, bo mamił naiwnych Polaków sojuszem polsko-pruskim wymierzonym w Rosję. Jednocześnie w okresie rozbiorów ambasadorami Imperium Rosyjskiego w naszym kraju byli bałtyccy Niemcy – Otto Magnus von Stackelberg, Jakob Sievers. To Prusacy wspierali polskie powstania w XIX wieku wymierzone w Rosję, by za cenę ustępstw ze strony Rosji na koniec wesprzeć Moskwę w dławieniu buntu Polaków.
Prusy i Anglia
Królestwo Polskie powstało dzięki inicjatywie propolskiego cara Aleksandra I. Anglicy na Kongresie Wiedeńskim występowali przeciwko planom stworzenia Królestwa Polskiego. Z jednej strony mówili o oderwanych od rzeczywistości wizjach odrodzenia Polski w granicach sprzed rozbiorów, by wbić klin między Polakami a Rosjanami. Józef Konrad Korzeniowski, polski pisarz znany był również jako Joseph Conrad z racji tego, iż wiele lat życia spędził w Anglii. Wujkiem Korzeniowskiego był słynny Stefan Bobrowski (ten, co mówił o wylewaniu polskiej krwi, ażeby niemożliwe było porozumienie polsko-rosyjskie). Ojcem Józefa Konrada Korzeniowskiego był Apollo Korzeniowski. Apollo Korzeniowski także był zaangażowany w walkę o niepodległość Polski. Korzeniowscy mieli swoje majątki na Wołyniu. Młody Korzeniowski wspomniał, iż ojciec przyjmował Anglików w okresie poprzedzającym wybuch powstania styczniowego. Wołyń ma wiele walorów przyrodniczych, jednak nie sądzę, by Anglicy podziwiali tam przyrodę. Powstania stanowiły stratę dla Polski. Zyskali przede wszystkim Prusacy (powstanie przyczyniło się do zjednoczenia Niemiec), Anglicy, koła niechętne Polakom w Petersburgu (zdominowane przez bałtyckich Niemców). Powstanie styczniowe zablokowało powstanie sojuszu francusko-rosyjskiego z Polakami jako junior partnerami, co było w interesie Anglików i Niemców. Otto von Bismarck był polakożercą, ale z perspektywy niemieckiej był wielkim mężem stanu. Za czasów rządów Bismarcka Niemcy stały się potęgą. Niemcy stały się konkurentem i w dłuższej perspektywie czasowym wrogiem Londynu.
Małpie zegarek?
Po I wojnie światowej Anglosasi robili wszystko, żeby Niemcy nie ucierpiały zbytnio na powojennym ładzie. Brytyjski premier David Lloyd George powiedział słynne słowa „oddać Polakom śląski przemysł to jak dać małpie zegarek”. Politycy brytyjscy sprzeciwiali się przyznaniu Górnego Śląska naszej ojczyźnie. Podobnie Wielka Brytania podchodziła do kwestii innych ziem na zachodzie i północy. Z drugiej strony Wielka Brytania nic Polakom nie oferowała na wschodzie. George Curzon był ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii w latach 1919-1924. Prawdziwym autorem linii Curzona był Lewis Bernstein Namier (cioteczny dziadek braci Kurskich). Linia Curzona był niekorzystna dla Polski. Lauda, Wileńszczyzna były zdominowane etnicznie przez Polaków.
Absurdalna decyzja
Niemcy w trakcie II wojny światowej liczyli na dogadanie się z Anglosasami. Irracjonalne z punktu widzenia niemieckich interesów było wysłanie samolotów zamiast czołgów na wycofujących się Brytyjczyków. Adolf Hitler chciał swym gestem zachęcić Londyn do zawarcia pokoju. Była to taktyka absurdalna, bowiem zniszczenie sił brytyjskich na francuskich plażach mogłoby doprowadzić w brytyjskich kręgach politycznych do zawarcia pokoju z Niemcami. Późniejsza misja Rudolfa Hessa daje mi podstawy to postawienia hipotezy, iż Brytyjczycy dali do zrozumienia Niemcom, iż mogą zaatakować ZSRR, a Wielka Brytania będzie pozorować walkę na drugorzędnych frontach. Niemcy zaatakowały ZSRR, nie rozwiązując problemów z Wielką Brytanią, co jest absurdalne, chyba iż nieoficjalnymi kanałami Londyn zapewnił Berlin, iż nie wesprze ZSRR (po czym Niemcy zostali oszukani).
Nieudany zamach – na szczęście
W łonie ośrodków decyzyjnych w Niemczech nie brakowało ludzi zorientowanych na Anglosasów. Wilhelm Canaris, szef Abwehry (niemiecki kontrwywiad i wywiad), co najmniej tolerował w swoim otoczeniu ludzi mający kontakty z Anglosasami. Bardzo dobrze, iż nie udał zamach na Adolfa Hitlera 20 lipca 1944 roku. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż Niemcy dogadaliby się z Anglosasami. Kontakty z Anglosasami miał sam Heinrich Himmler. Himmler wiedział o zamachu na Hitlera, bowiem wśród spiskowców miał swojego człowieka Hansa Bernda Giseviusa. Gisevius jako niemiecki dyplomata w Szwajcarii utrzymywał kontakty z Allenem Dullesem – szefem amerykańskiego wywiadu w Europie. Nieudany zamach na Hitlera doprowadził do tego, iż Armia Czerwona i polscy żołnierze zdobyli Berlin i Niemcy zostały pokonane. Mogła się odrodzić Polska z przyzwoitymi granicami lepszymi niż te, jakich chcieli Anglosasi dla naszej ojczyzny.
Jankeska EWG
Po II wojnie światowej to Jankesi promowali powstanie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (poprzedniczki Unii Europejskiej) poprzez swojego człowieka, jakim był kanclerz Republiki Federalnej Niemiec. Anglosasi nie przeszkadzali w ucieczce wielu niemieckich zbrodniarzy do Ameryki Południowej czy do proamerykańskiej, probanderowskiej Hiszpanii rządzonej przez generała Francisco Franco (w Hiszpanii przedsiębiorcą został słynny Otto Skorzeny). Reinhard Gehlen kierował niemieckim wywiadem na odcinku wschodnim w okresie III Rzeszy, a po II wojnie światowej przeszedł na żołd Jankesów, tworzył wywiad Republiki Federalnej Niemiec). Słynny Plan Marshalla miał na celu uzależnienie państw europejskich od Stanów Zjednoczonych Ameryki, a także miał odbudować Republikę Federalną Niemiec w celu potencjalnej konfrontacji z ZSRR i naszą ojczyzną.
Niemcy niesuwerenne
Niemcy są beneficjentami zmian w Polsce, jednak odbywa się to za zgodą Anglosasów. Niemcy nie prowadzą polityki suwerennej. Gdyby tak było, była kanclerz RFN Angela Merkel nie mówiłaby o tym, iż Porozumienia Mińskie były po to, żeby oszukać Federację Rosyjską i dać sobie czas na dozbrojenie kijowskiego reżimu. Obecny jeszcze kanclerz RFN Friedrich Merz (choć już na wylocie) jest podżegaczem wojennym, byłym prawnikiem funduszu inwestycyjnego BlackRock. Gdyby Niemcy prowadzili suwerenną politykę, to kupowaliby surowce od Federacji Rosyjskiej i jej partnerów, a nie drogie surowce od Jankesów. Gdyby Niemcy realizowali swoją politykę, to owszem wzorem Prusaków i Bismarcka szczuliby mniejsze kraje na Moskwę, a następnie je sprzedawali w zamian za korzyści uzyskane od Moskwy. Niemcy nie prowadzą suwerennej polityki. Gdyby Niemcy były potężne, wszechmocne i – to co PiSowskie media im przypisują – to nigdy nie doszłoby do tego, co dzieje się w tej chwili na Ukrainie. Niemcy podtrzymują wojnę na Ukrainie i dają tlen kijowskiemu neobanderowskiemu, neonazistowskiemu reżimowi.
Produkt Sorosa
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka była związana z anglosaską agencją Reuters. Sobkowiak -Czarnecka była uczestniczką programów German Marshall Fund. PiSowskie głąby pewnie słyszą „German” i myślą „niemiecka”, tymczasem pełna nazwa to German Marshall Fund of the United States. Wystarczy poczytać historię tej fundacji, przejrzeć stronę, żeby dojść do wniosku, iż to nie jest fundacja realizująca interesy narodowe Niemców, ale jest ona ośrodkiem dominacji Jankesów nad Europą. Wśród donatorów są państwa będące pod butem Jankesów lub przejawiające patologiczny kundlizm wobec nich. Sobkowiak-Czarnecka jest także absolwentką Democracy Institute Leadership Academy na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim (uczelnia ta jest finansowana przez George’a Sorosa).
Anglosaskie marionetki
Jak widzimy, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka to grantojed idealny, jednak nie niemiecki. Niemcy są bowiem pod butem Jankesów i nie realizują swojej polityki, a politykę Anglosasów i globalistów. Sobkowiak-Czarnecka może zajść daleko w naszym kraju rządzonym przez różnych innych grantojedów w końcu jej szef Donald Tusk był szkolony przez Jankesów, podobnie jak Karol Nawrocki i cały kureń polskojęzycznych nadwiślańskich politykierów. Wybory parlamentarne za ponad rok. Mam nadzieję, iż partie, które chcą uchodzić za myślące po polsku, zapisują w swoim programie walkę z zagranicznymi grantojedami na wzór regulacji, jakie są w Gruzji, Federacji Rosyjskiej, a także w Stanach Zjednoczonych Ameryki (Jankesi jak zawsze wykazują się totalną hipokryzją). Trzeba uświadamiać zwykłych Polaków, żeby nie dawali się nabrać na PiSowskie manipulacje. Mimo, iż Prawo i Sprawiedliwość spada w sondażach, to kundlizm wobec Anglosasów ze strony polityków tej formacji jest nie zmienny. Politycy PiS i ich wyznawcy nie mogą przyjąć do swoich otępiałych głów, iż za kolonizację polskiej gospodarki, za neobanderyzm, za problemy z migrantami, za politykę Unii Europejskiej odpowiadają i wszystko to jest pochodną polityki Anglosasów i ich marionetek.
Kamil Waćkowski















