Waćkowski: Kurdyjska lekcja dla Polaków

myslpolska.info 2 godzin temu

Kurdowie są narodem pochodzenia indoeuropejskiego. Nie posiadają własnego państwa, choć jest ich ponad 20 milionów. Większość Kurdów wyznaje islam sunnicki (aczkolwiek prymat bierze identyfikacja narodowościowa nad religią i na terenach zamieszkiwanych przez Kurdów mogą żyć przedstawiciele innych narodów i religii).

Część Kurdów wyznaje jezydyzm (religia odrębna od chrześcijaństwa i islamu). Jezydzi żyjący w Armenii żyją w harmonii z Ormianami (mają zagwarantowane miejsca w parlamencie armeńskim). Ormianie, którzy są przeciwni kompradorskim rządom Nikola Paszyniana, z życzliwością obserwują działania Kurdów wobec Turcji i ich islamistycznych sojuszników w Syrii.

W Turcji

Najwięcej Kurdów żyje w Turcji: ponad 10 milionów. W czasach istnienia ZSRR Moskwa wspierała w Turcji marksistowskich separatystów z Partii Pracujących Kurdystanu. w tej chwili w tureckiej polityce reprezentantem Kurdów jest Ludowa Partia Równości i Demokracji, na którą oprócz Kurdów głosują mniejszości etniczne, religijne i część liberalnych Turków.

Iracki Kurdystan

W Iraku żyje około 4 milionów Kurdów. Kurdowie byli wykorzystywani przez Amerykanów już w latach 1980. Saddam Husajn krwawo stłumił powstanie Kurdów, używając przy tym broni chemicznej. Po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej z inspiracji Amerykanów Kurdowie wywołali kolejne powstanie, które zostało stłumione przez siły rządowe. Po obaleniu Husajna wpływy kurdyjskie w Iraku znacznie wzrosły, jednak przez cały czas Kurdowie nie posiadają własnego państwa, ani choćby wysokiego stopnia autonomii.

Instrument przeciwko republice islamskiej

Na terenie Islamskiej Republiki Iranu mieszka około 6 milionów Kurdów. Prezydentem tego kraju od 2024 roku jest Masud Pezeszkian, który pochodzi z Mahabadu. Pezeszkian ma nazwisko ormiańskie, sam jest narodowości azerskiej, ale w Mahabadzie ponad 95% ludności stanowią Kurdowie. Przy okazji styczniowych protestów w Islamskiej Republice Iranu Amerykanie i Izrael wykorzystywali separatystów kurdyjskich do siania zamętu.

Syria – kwestia czasu

W Syrii jest około miliona Kurdów. Żyją oni głównie na północy tego kraju. Kurdowie powołali Autonomiczną Administrację Północnej i Wschodniej Syrii. Obszar kontrolowany przez Kurdów graniczył z Irakiem i Turcją. Mieli oni znaczny wpływ na operujące w tym miejscu Syryjskie Siły Demokratycznych (SDF). Siły te były wspierane przez Izrael i USA. Na terenie północnej Syrii nielegalnie przebywali amerykańscy żołnierze. Kurdowie udostępnili syryjską ropę imperium ,,dobra’’. Na terenach przez nich kontrolowanych działało amerykańskie lotnisko, które bombardowało wagnerowców, a także armię Baszara al-Assada. Dojście do władzy Ahmada asz-Szary z organizacji Hayat Tahrir al Sham w grudniu 2024 roku doprowadziło do tego, iż władze w Syrii przejęli islamiści. Władze w Damaszku na wiosnę 2025 roku spacyfikowały alawitów na wybrzeżu. Z druzami nie udało się im rozprawić ze względu na interwencję Izraela. Było kwestią czasu kiedy siły rządowe zajmą się Kurdami.

Amerykańska krótka pamięć

Na początku tego roku doszło do ofensywy sił rządowych. Arabskie plemiona stanowiące istotną część Syryjskich Sił Demokratycznych zdradziły Kurdów. Rząd w Damaszku gwałtownie przejął obszary kontrolowane przez Kurdów we wschodnim Aleppo. Kurdowie zaczęli się cofać, a Amerykanie ich nie wspierali, ponieważ nowe władze w Syrii mają poparcie administracji prezydenta Donalda Trumpa. Bardzo sprytnie zachowała się Ankara, bowiem przesyłała do Teheranu dane wywiadowcze na temat kurdyjskich separatystów, tym samym niwecząc choćby teoretyczne zbliżenie Kurdów z Syrii z jakimiś grupami proirańskimi.

Reset z Moskwą

Pod koniec stycznia 2026 roku po raz drugi do Moskwy przyleciał przywódca Syrii Ahmed asz-Szaraa. Damaszek i Moskwa wydały oświadczenia o woli kontynuacji współpracy. Władze Federacji Rosyjskiej mają pełno innych problemów i dla Moskwy trudne byłoby mocowanie się w Syrii z udziałem niestabilnych sojuszników. Władze w Damaszku nie wypierają Moskwy z regionu i chcą współpracować, więc Moskwa nie będzie bronić Kurdów, ani nie będzie tworzyć państwa alawickiego (jednocześnie obecność Rosjan w Syrii hamuje zapędy islamistów). Mimo przybycia kurdyjskich ochotników z Iraku i Turcji siły kurdyjskie nie mają żadnych szans z siłami rządowymi. Siły rządowe zajmują kolejne miasta, a siły kurdyjskie zaakceptowały porozumienie z Damaszkiem, które jednak nie daje Kurdom jakiejkolwiek autonomii.

Sikorski w sporze wewnątrzamerykańskim

Tymczasem w naszej ojczyźnie mamy obłęd. Nasz kraj bierze udział w wewnętrznym jankeskim wrestlingu politycznym. Szef MSZ Radosław Sikorski związany rodzinnie z Partią Demokratyczną w USA prowadzi spory z jankeskim oligarchą Elonem Muskiem, który w tej chwili wspiera Partię Republikańską. Musk odpowiedzialny jest za dostarczanie technologii kijowskiemu reżimowi, która zabija Rosjan (jednocześnie uchodzi za gołąbka pokoju wśród naiwnych ludzi). Jankeski oligarcha, a w tej chwili prezydent USA, Donald Trump kpi sobie z żołnierzy państw NATO, którzy brali udział w jankeskich wojnach i okupacjach suwerennych krajów. Niestety to Polacy partycypowali w jankeskich agresjach, co powoduje ze upokorzenie pozostało bardziej bolesne. Sikorski rozdaje miliardy z naszych pieniędzy dla kijowskiego reżimu, licząc, iż Trump to zauważy i doceni. PiS deklaruje bezgraniczną miłość wobec USA, a ich „konkurenci” z PO i przystawek trochę krytykują Trumpa, bo woleliby, żeby ich panem był ktoś z Partii Demokratycznej, tak jak to robią różne Macrony i Merze.

Amerykańska ingerencja

W ostatnich dniach przekonałem się, iż szkolony przez Amerykanów prezydent Polski Karol Nawrocki jest jankeską kukłą. Włodzimierza Czarzastego oceniam skrajnie negatywnie – dla mnie to obrzydliwy karierowicz (gdyby na początku lat 1980. w Polsce rządziło Stronnictwo Narodowe, to Czarzasty byłby działaczem tej partii). Czarzasty to atlantysta i liberał. Jednak jest on marszałkiem Sejmu i przedstawicielem państwa polskiego. Będę Czarzastego ostro krytykował, niemniej zawsze będę bronił przedstawiciela państwa polskiego przed atakami obcych ambasad. Nawrocki parę dni przed atakiem ambasadora USA na Czarzastego przypuścił ostry atak na marszałka. Trudno nie zauważyć tutaj koincydencji czasowej. W mediach słychać także o rozmowach, które prowadzą najbardziej obrzydliwi neokonserwatywni politycy w Polsce (politycy, którzy zaliczyli POPiS i przystawki), ażeby obalić obecny rząd i stworzyć większość opartą o PiS, PSL, Trzecią Drogą, a także polityków Konfederacji Wolność i Niepodległość związanych z Krzysztofem Bosakiem (polityk ten znany jest z noszenia ukraińskiej wstążki, bywał na CEPAC a także odwiedzał amerykańskiego ambasadora w Polsce). Jestem skrajnym przeciwnikiem obecnego rządu, jednak od odwoływania i powoływania rządów w Polsce są Polacy, a nie obce przedstawicielstwa dyplomatyczne. Istotne jest pytanie czemu Amerykanom już teraz się śpieszy, skoro do wyborów zostało półtora roku, a obecny rząd jest spolegliwy wobec Amerykanów i ich celów (aczkolwiek wielu członków rządu wolałaby składać hołd lenny Demokratom, a nie Republikanom).

Los Kurdów powinien być dla Polaków nauczką, iż należy prowadzić politykę racjonalną i nie należy wierzyć Anglosasom, którzy od wieków wykorzystują naiwnych Polaków do realizacji swoich celów geopolitycznych. Niestety nadwiślańscy politykierzy, a także duża część mojego narodu niczego się nauczyła.

Kamil Waćkowski

Idź do oryginalnego materiału