Chiny od lat rozwijają i rozbudowują technologie coal-to-liquids (CTL) oraz coal-to-chemicals (CTC), czyli przeróbkę węgla na paliwa płynne (syntetyczna benzyna, diesel, nafta) i surowce chemiczne.
W ostatnich miesiącach (koniec 2025 – początek 2026) widać wyraźne przyspieszenie tych działań, a najnowszy pięcioletni plan energetyczny (2026–2030) wyraźnie wymienia zwiększanie mocy produkcyjnych i rezerw technologicznych w zakresie coal-to-oil i coal-to-gas.
W marcu 2026 ogłoszono wyraźne zwiększenie zdolności produkcyjnych coal-to-oil i coal-to-gas w porównaniu z poprzednim planem. W latach 2025–2026 uruchomiono lub ruszyły z budową kolejne bardzo duże projekty CTL / coal chemical (np. gigantyczne kompleksy w Yulin, Ningxia Baofeng Energy za ~6,7 mld USD, projekty China Energy Investment Corporation za dziesiątki miliardów dolarów). Eksperci (m.in. OilPrice, Reuters, CREA) piszą wprost o „cichej ekspansji” sektora CTL w Chinach równolegle do boomu OZE – węgiel przestaje być spalany w elektrowniach na taką skalę, za to idzie na paliwa syntetyczne i chemię.
Powód to głównie bezpieczeństwo energetyczne (redukcja importu ropy i gazu) oraz utrzymanie miejsc pracy w regionach węglowych.
Obecny kryzys naftowy (konflikt w Zatoce Perskiej, problemy z Cieśniną Ormuz, wstrzymanie eksportu paliw z Chin w marcu 2026) wzmacnia argumenty za przyspieszeniem tych technologii, a sama koncepcja i większość dużych projektów była planowana i budowana już wcześniej. W obecnej sytuacji geopolitycznej i zakłóceń dostaw te projekty nabierają dodatkowego przyspieszenia i politycznego priorytetu.












