W wyniku masowej imigracji z „trzeciego świata”, Polska na powrót staje się ważnym punktem na narkotykowej mapie Europy. Skala zjawiska pokazuje, iż nie mamy już do czynienia wyłącznie z przemytem gotowych substancji przez nasze terytorium, ponieważ coraz większa część narkotyków jest produkowana bezpośrednio w Polsce, w profesjonalnych, nielegalnych laboratoriach prowadzonych przez cudzoziemców.
W Polsce znów rośnie biznes narkotykowy. Pojawiają się u nas coraz liczniejsze organizacje o charakterze międzynarodowym, w których uczestniczą między innymi Ukraińcy, Kolumbijczycy, osoby ze środowisk rosyjskojęzycznych oraz grupy powiązane z Meksykiem. Skalę problemu pokazują dane CBŚP. W 2025 roku funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 29 ton narkotyków, czyli o 7,3 tony więcej niż rok wcześniej, podczas gdy w 2023 roku było to około 14 ton. Jeszcze kilka lat wcześniej skala była nieporównywalnie mniejsza – w latach 2001–2017 CBŚP przejmowało średnio około 1,1 tony narkotyków rocznie.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o marihuanę czy inne substancje kojarzone z tzw. lekkimi narkotykami. Wśród zabezpieczanych substancji znajduje się kokaina, heroina oraz ogromne ilości narkotyków syntetycznych, a ponad 20 ton narkotyków przejętych w 2025 roku pochodziło z polskich, nielegalnych laboratoriów. Funkcjonariusze zlikwidowali wówczas 58 takich miejsc, a w pierwszym półroczu 2026 roku liczba zlikwidowanych laboratoriów przekroczyła już 50.
Polska nie jest więc wyłącznie krajem tranzytowym – stała się również miejscem produkcji narkotyków na dużą skalę. Jednym z najbardziej wymownych przykładów jest sprawa laboratorium metadonu, które zostało niedawno zlikwidowane przez CBŚP. Było to pierwsze ujawnione w Polsce laboratorium produkujące krystaliczny metadon, a według ustaleń śledczych zostało ono założone przez „uchodźców wojennych” z Ukrainy.
W ramach operacji zabezpieczono między innymi 195 kilogramów krystalicznego metadonu, 153 kilogramy alfa-PVP oraz setki litrów mieszanin reakcyjnych, a zatrzymani zostali zarówno członkowie grupy działający w Polsce, jak i osoby powiązane z jej ukraińskim zapleczem. Produkcja nie była przeznaczona wyłącznie na polski rynek, ale miała trafiać także do innych państw europejskich.
To pokazuje, iż część współczesnych grup narkotykowych funkcjonuje ponad granicami i wykorzystuje jednocześnie kilka państw jako zaplecze produkcyjne, logistyczne i dystrybucyjne. Ważnym elementem ich działalności jest niuregulowany status pobytowy, często też przedstawianie się jako „uchodźca wojenny”.
Drugim ważnym sygnałem jest gwałtowny wzrost liczby obywateli Kolumbii pojawiających się w polskich statystykach kryminalnych. Według danych Komendy Głównej Policji, liczba podejrzanych obywateli Kolumbii wynosiła 127 w 2024 roku, wzrosła do 324 w 2025 roku, a tylko w pierwszym półroczu 2026 roku osiągnęła już 239 osób.
W tym samym czasie nastąpił ogromny wzrost migracji zarobkowej z Kolumbii. W 2022 roku wydano obywatelom tego państwa około 4100 zezwoleń na pracę, natomiast w 2025 roku było ich już ponad 37 tysięcy. Równolegle Straż Graniczna ujawniała przypadki nielegalnego zatrudnienia Kolumbijczyków, co pokazuje, iż państwo nie zawsze skutecznie kontrolowało kanały, przez które cudzoziemcy trafiali na polski rynek pracy.
Tak gwałtowna dynamika jest wystarczającym powodem, aby służby dokładnie analizowały, jakie mechanizmy stoją za zwiększającą się obecnością obywateli tego kraju. Jak już wiemy, w sporej mierze ich ściąganiem zajmują się półlegalne agencje zatrudnienia, zakładane przez Ukraińców.
Według informacji pozyskanych przez „Rzeczpospolitą”, polskie służby obserwują obecność coraz większej liczby zagranicznych struktur przestępczych, w tym ukraińskich, kolumbijskich, rosyjskojęzycznych oraz meksykańskich, przy czym część tych ostatnich ma być powiązana z jednym z największych karteli Ameryki Północnej.
Nie oznacza to jeszcze, iż wszystkie te organizacje tworzą jeden wspólny „super-kartel”. Znacznie bardziej prawdopodobny jest rozwój międzynarodowego ekosystemu przestępczego, w którym niezależne grupy mogą korzystać z tych samych szlaków przemytu, laboratoriów, pośredników, firm, ludzi oraz kanałów finansowych.
Jeżeli Polska jednocześnie staje się miejscem masowej produkcji narkotyków syntetycznych, rośnie znaczenie międzynarodowych grup przestępczych, a przez rynek pracy przepływają dziesiątki tysięcy nowych cudzoziemców, państwo musi znacznie skuteczniej kontrolować cały proces – od wydania wizy, przez działalność agencji zatrudnienia, aż po pobyt i zatrudnienie konkretnej osoby.
Chodzi o zasadę, która powinna obowiązywać w każdym sprawnie funkcjonującym państwie: kto chce legalnie pracować i przestrzega prawa, powinien mieć możliwość normalnego życia, natomiast osoby związane z poważną przestępczością zorganizowaną powinny być gwałtownie identyfikowane i eliminowane z systemu. Rekordowe ilości przejmowanych narkotyków pokazują bowiem, iż problem przestał być marginalny. Polska stała się atrakcyjnym miejscem dla międzynarodowych grup przestępczych, a ich działalność coraz wyraźniej przekracza granice państw.
Polecamy również: Wypisanie z edukacji seksualnej niczego nie załatwia

8 godzin temu









![Obcokrajowiec bił Polkę na ulicy. Policja go nie zatrzymała, bo była to „prywatna sprzeczka” [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/09/Po-dwoch-stronach-barykady-47.jpg)





