W PiS bida aż piszczy, a ludzie Morawieckiego mają w nosie składki. Wyciekły nazwiska! „Lekceważą to”

1 dzień temu
Działacze PiS skupieni wokół Mateusza Morawieckiego ociągają się z wpłatami na partię. To rodzi kolejne konflikty. – Lekceważą to, choć zarabiają krocie w PE – denerwuje się jeden z polityków z Nowogrodzkiej. Kaczyński ciągle prosi o wpłaty Po ośmiu bogatych latach PiS przyszły lata chude, a już na pewno dużo skromniejsze. Raz, iż partia Jarosława Kaczyńskiego została w 2023 r. odsunięta od władzy i skończyło się eldorado, a dwa, iż Jarosław Kaczyński i jego świta dostała cios jesienią 2024 r. w postaci utraty subwencji w wysokości 10 mln zł. I się zaczęło ratowanie partyjnego budżetu. Od tamtego momentu Jarosław Kaczyński zarządził wpłacanie składek na partię – tysiąc złotych miesięcznie dla wszystkich posła i pięć tysięcy dla wszystkich europosła. Łącznie miałoby to zasilać budżet partii o przeszło dwa i pół miliona złotych rocznie. Problem w tym, iż tam, gdzie zaczyna się wpłacanie na partię, tam kończy się bezgraniczna miłość do PiS i samego prezesa. Jak wyznał skarbnik PiS Henryk Kowalczyk, działacze są wyjątkowo oporni, gdy przychodzi do zlecenia przelewu z własnego konta na partyjne. – Wysłałem maila do wszystkich, którzy zalegają z opłatą, dzwonię też z ponagleniami. Każdy zapewnia, iż ureguluje te zaległości do końca roku dlatego nie chcę wymieniać ich
Idź do oryginalnego materiału