W dużych miastach zdobył najlepszy wynik z PiS. Śliwka: Elbląg doczeka zmiany

img.dorzeczy.pl 1 miesiąc temu
- W pierwszej turze przeszedłem ze swoją drużyną każdy centymetr Elbląga, przedstawiliśmy ambitny program. Głęboko wierzę, iż dobry program i ciężka praca zaprocentują - mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Andrzej Ślwka, poseł PiS, kandydat na prezydenta Elbląga.

DoRzeczy.pl: Wśród kandydatów PiS-u osiągnął pan najlepszy procentowo wynik w I turze w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Co w pana ocenie wpłynęło na taki rezultat?

Andrzej Śliwka: W pierwszej kolejności, chciałbym podziękować wszystkim elblążanom za to, iż poszli na wybory, a szczególnie tym, którzy zaufali mi i oddali na mnie swój głos. Wynik z pierwszej tury to była ogromna motywacja do pracy przed drugą turą wyborów. W kampanii przede wszystkim wsłuchiwałem się w głos elblążan. To setki spotkań, tysiące rozmów i uścisków dłoni. Zwróciłem uwagę na to, co mówili mi sami mieszkańcy. Wiele problemów w naszym mieście rozpoczęło się po utracie statusu miasta wojewódzkiego. Od tego czasu Elbląg systematycznie wymiera i dzieje się to przy milczącej aprobacie aktualnych władz miasta.

Nie zgadzam się na powolne zwijanie Elbląga, stąd oparłem swój program na tym, czego oczekują sami elblążanie. To chociażby ratunek komunikacji miejskiej, która dziś jest niewydolna, wsparcie elbląskich rodzin, rozwój infrastruktury miejskiej – w tym budowa kameralnego, ale nowoczesnego stadionu piłkarskiego, o który od kilkunastu lat apelują kibice, wsparcie elbląskich szkół, przedszkoli i żłobków, które chcemy rozwijać, a które mój rywal chce zamykać. Elblążanie zauważają również mój wkład w rozwój miasta w czasie, gdy pełniłem funkcję ministerialną – to rozwój portu morskiego w Elblągu, umocnienie brzegów przy Wyspie Spichrzów oraz budowa nowoczesnego biurowca dla biznesu Porta Mare. Reasumując, w pierwszej turze przeszedłem ze swoją drużyną każdy centymetr Elbląga, przedstawiliśmy ambitny program. Głęboko wierzę, iż dobry program i ciężka praca zaprocentują.

Druga tura będzie jednak trudną przeprawą. W jaki sposób zamierza pan pozyskać głosy pozostałych kandydatów i wyborców, którzy nie głosowali?

Mam ten atut i przewagę, iż w przeciwieństwie do mojego kontrkandydata mam program wyborczy. Mój konkurent nie zrealizował żadnej swojej obietnicy, choć był był zastępcą wciąż urzędującego Witolda Wróblewskiego. Co prawda sam Missan stwierdził, iż niemal nie miał na nic wpływu. Skoro był wiceprezydentem, czyli drugą osobą w mieście i nie mógł decydować o pewnych kwestiach, to otwarte zostaje pytanie o skuteczność i wiarygodność tego polityka? Tak naprawdę prezydentura Michała Missana byłaby kolejną kadencją Witolda Wróblewskiego, a już w pierwszej turze elblążanie pokazali, iż chcą zmiany – stąd ponad 55% głosów trafiło do innych kandydatów niż kandydata formacji rządzącej. Do tego sam Witold Wróblewski otrzymał od wyborców czerwoną kartkę, nie uzyskując mandatu do sejmiku wojewódzkiego. Dla mnie wybór jest jasny – możemy doczekać się w naszym mieście zmiany lub wciąż tkwić w marazmie. Skoro elblążanie w wyborach podziękowali Witoldowi Wróblewskiego, to wierzę, iż podobnie podziękuję jego dotychczasowego zastępcy.

Czytaj też:
Wąsik: W postępowaniu dyscyplinarnym wobec mojej żony użyto języka Urbana
Czytaj też:
Puda: Rządzący robili wszystko, by pieniądze z KPO nie trafiły w terminie

Idź do oryginalnego materiału