Uwaga seniorzy! Druga waloryzacja we wrześniu, co to oznacza? Ile będzie można dostać?

2 godzin temu

Waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych ma prosty cel: przeciwdziałać spadkowi siły nabywczej pieniędzy, który wynika głównie z inflacji. Mechanizm ma „urealniać” świadczenia w odniesieniu do wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, dostosowując – w sposób ciągły – wartość wypłacanych emerytur i rent do zmian cen.

Co ważne, waloryzacji od 1 marca podlegają nie tylko emerytury i renty, ale też wybrane dodatki (np. dodatek pielęgnacyjny czy dodatek dla sierot zupełnych), a także świadczenia i zasiłki przedemerytalne. Technicznie wygląda to tak samo: ZUS mnoży dotychczasową kwotę świadczenia (oraz podstawę jego wymiaru) przez wskaźnik waloryzacji. Beneficjent nie składa żadnego wniosku – waloryzacja odbywa się z urzędu, a po jej przeprowadzeniu emeryt lub rencista dostaje decyzję z nową kwotą.

Wskaźnik waloryzacji emerytur i rent: inflacja plus realny wzrost wynagrodzeń

Podstawa prawna określa samą konstrukcję wskaźnika waloryzacji. Zgodnie z art. 89 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, wskaźnik odpowiada średniorocznemu wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym, zwiększonemu o co najmniej 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.

Ten „drugi składnik” – co najmniej 20% realnego wzrostu płac – nie jest wartością stałą wpisaną raz na zawsze. Co roku staje się przedmiotem negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego. o ile w negocjacjach nie ma porozumienia, poziom zwiększenia wskaźnika waloryzacji w danym roku określa rozporządzenie Rady Ministrów.

W praktyce w ostatnich latach przyjmowano minimalny próg. W 2025 r. rozporządzenie z 19 lipca 2024 r. ustaliło zwiększenie na poziomie 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Tak samo – na 20% – Rada Ministrów ustaliła zwiększenie na 2026 r. w rozporządzeniu z 31 lipca 2025 r.

Waloryzacja 2025: 5,5% i konkretne kwoty najniższych świadczeń

Rzeczywisty wskaźnik rocznej waloryzacji opiera się na danych o faktycznej inflacji i realnym wzroście przeciętnego wynagrodzenia, ogłaszanych w komunikatach Prezesa GUS. W 2025 r. potrzebne były dwa komunikaty:

– komunikat z 15 stycznia 2025 r. o średniorocznym wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w 2024 r., z którego wynikało 103,6 (wzrost cen o 3,6%)
– komunikat z 11 lutego 2025 r. o realnym wzroście przeciętnego wynagrodzenia w 2024 r. w stosunku do 2023 r., czyli 9,5%

Ponieważ wskaźnik waloryzacji to inflacja (3,6%) powiększona o co najmniej 20% realnego wzrostu płac (20% z 9,5% to 1,9%), wynik dla waloryzacji 2025 wyniósł 5,5% (3,6% + 1,9%). Wskaźnik został ogłoszony w komunikacie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 14 lutego 2025 r. – zgodnie z regułą, iż komunikat ma być w „Monitorze Polskim” maksymalnie w ciągu 3 dni roboczych od ogłoszenia przez GUS danych o realnym wzroście płac.

Efekt dla świadczeń minimalnych od 1 marca 2025 r. był policzalny „co do złotówki”:

– najniższa emerytura: 1 878,91 zł (podwyżka o 97,95 zł)
– najniższa renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy: 1 878,91 zł (podwyżka o 97,95 zł)
– najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy: 1 409,18 zł (podwyżka o 73,46 zł)
– najniższa renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową: 2 254,69 zł (podwyżka o 117,54 zł)
– najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową: 1 691,02 zł (podwyżka o 88,16 zł)
– najniższa renta rodzinna: 1 878,91 zł (podwyżka o 97,95 zł)
– najniższa renta socjalna: 1 878,91 zł (podwyżka o 97,95 zł)

Koszt waloryzacji w 2025 r. MRPiPS oszacowało na ok. 22,8 mld zł.

Waloryzacja emerytur i rent 2026: co już wiadomo, a czego jeszcze brakuje do wyliczeń

Na dziś (koniec stycznia 2026 r.) wiadomo już, iż „zwiększenie” wskaźnika waloryzacji w 2026 r. ma wynieść 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2025 r. Wiadomo też, iż 15 stycznia 2026 r. opublikowano dane o inflacji:

– średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w 2025 r. w stosunku do 2024 r.: 103,6 (wzrost cen o 3,6%)
– średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w 2025 r. w stosunku do 2024 r.: 104,2 (wzrost cen o 4,2%)

Do „domknięcia” matematyki brakuje drugiego filaru, czyli realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2025 r. Ten wskaźnik ma zostać ogłoszony do 10 lutego 2026 r. Dopiero wtedy będzie można podać ostateczny wskaźnik waloryzacji rocznej i – w konsekwencji – nowe kwoty świadczeń od 1 marca 2026 r.

W notatkach pojawia się prognoza oparta o ustawę budżetową na 2026 r.: przy uwzględnieniu danych GUS o inflacji oraz przyjętej prognozy realnego wzrostu płac, wskaźnik waloryzacji w 2026 r. ma wynieść 5,08%. To jednak wciąż założenie, które zależy od finalnego komunikatu GUS o realnym wzroście wynagrodzeń.

„Godna emerytura” i minimalna podwyżka 150 zł: o co chodzi w zmianie zasad waloryzacji

W debacie o waloryzacji pojawiła się równoległa ścieżka: projekt ustawy określany jako „Godna emerytura”, który ma wprowadzić stały mechanizm kwotowo-procentowy, oparty o minimalną kwotę podwyżki. najważniejszy element jest prosty: o ile procentowa waloryzacja da podwyżkę niższą niż minimalny próg, wtedy podwyżka ma być „dociągana” do tej minimalnej kwoty.

W projekcie zapisano, iż kwota minimalnego podwyższenia wynosi 150 zł i ma podlegać corocznej waloryzacji od 1 marca (a nową wartość ma ogłaszać Prezes ZUS w komunikacie co najmniej 7 dni roboczych przed waloryzacją). Mechanizm został opisany wprost w projektowanym rozdziale 2a ustawy FUS. W kluczowym przepisie zapisano:

„Art. 94a. 1. W przypadku gdy kwota podwyższenia emerytury lub renty ustalona w wyniku waloryzacji, o której mowa w art. 88, jest niższa od kwoty minimalnego podwyższenia, kwotę podwyższenia świadczenia uzupełnia się do kwoty minimalnego podwyższenia.

  1. Kwota minimalnego podwyższenia wynosi 150 zł i podlega corocznie waloryzacji od dnia 1 marca.

  2. Waloryzacja, o której mowa w ust. 2, polega na pomnożeniu kwoty minimalnego podwyższenia obowiązującej ostatniego dnia lutego roku kalendarzowego, w którym przeprowadza się waloryzację, przez wskaźnik waloryzacji określony w art. 89. W wyniku przeprowadzonej waloryzacji kwota minimalnego podwyższenia nie może ulec obniżeniu.”

Dalej projekt precyzuje wyjątki, progi dla wybranych świadczeń (75% minimalnego podwyższenia dla renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy i renty inwalidzkiej III grupy, 50% dla emerytury częściowej) oraz zasady rozliczeń, gdy emerytura z FUS jest łączona z okresową emeryturą kapitałową. W projekcie zapisano też, iż kwota „uzupełnienia” ma być ustalana w marcu na 12 miesięcy i nie ma wchodzić do podstawy, od której liczy się kolejne waloryzacje (ma być zaokrąglana w górę do pełnego złotego).

Minimalna waloryzacja 150 zł: kto zyskuje najbardziej, a gdzie różnice znikają

Założenie „minimum 150 zł” brzmi jak jednoznaczna korzyść dla wszystkich, ale liczby pokazują, iż efekt jest mocno zróżnicowany. W notatkach jest przykład odnoszący projekt do realiów waloryzacji z marca 2025 r. Najniższa emerytura (1 878,91 zł po waloryzacji 5,5%) przy mechanizmie minimalnej podwyżki nie wzrosłaby do kwoty wynikającej z „gołego” procentu, tylko do 1 930,96 zł. Różnica: 52,05 zł ponad to, co dała waloryzacja procentowa.

Jednocześnie im wyższe świadczenie, tym „dopłata do minimum” gwałtownie maleje – aż do zaniku. W przytoczonym zestawieniu dla emerytury 2 700 zł brutto miesięcznie „dociągnięcie” do minimum dawałoby już tylko 1,50 zł, a przy 2 800 zł brutto i wyżej – nie miałoby miejsca wcale.

Analogiczny przykład dotyczy marca 2026 r. Przy prognozowanym wskaźniku 5,08% najniższe świadczenie miałoby wynieść 1 974,36 zł, natomiast przy mechanizmie minimalnego podwyższenia – 2 028,91 zł. W tym wariancie różnica dla najniższego świadczenia to 54,55 zł, bo procent daje podwyżkę 95,45 zł, a mechanizm ma „dobić” do 150 zł.

To jest sedno sporu: rozwiązanie silnie premiuje najniższe świadczenia, ale przy wyższych – staje się symboliczne albo zerowe.

„Proponuję podchodzenie do waloryzacji… i procentowo, i kwotowo”: argumentacja na konferencji

W notatkach pojawia się wypowiedź z wizyty w Sochaczewie, gdzie podkreślono sens podejścia mieszanego. Zgodnie z wymogiem zapisu dla wypowiedzi z konferencji, poniżej cytat w formie z półpauzami:

– „Proponuję podchodzenie do waloryzacji, i w sposób procentowy, i kwotowy. To jest głównie głos w imieniu tych, którzy mają najniższe emerytury poniżej 3 tysięcy złotych. Polska w XXI wieku zasługuje na to, żeby najniższa emerytura wynosiła chociaż 2 tysiące złotych i ten projekt na taką drogę nas wprowadza” – powiedziano.

W tej samej sekwencji podkreślono potrzebę stałego minimum i odniesiono się do obietnicy drugiej waloryzacji:

– „Chciałbym, żebyście mieli przeświadczenie, iż Prezydent jest wdzięczny wszystkim tym, którzy pracowali na polski sukces gospodarczy. jeżeli rząd nie zrealizuje swojej obietnicy w odniesieniu do podwójnej waloryzacji emerytury, to wierzę, iż mój projekt jeszcze w tej kadencji zyska przychylność większości posłów, bo seniorom się te rozwiązania należą.” – podkreślono.

I jeszcze jeden fragment, istotny w kontekście dyskusji o „waloryzacjach po kilka–kilkanaście złotych”:

– „Ci ludzie nie mieli takich możliwości rozwoju, jak moje pokolenie. Ci ludzie w czasach transformacji ustrojowej walczyli o to, żeby polska gospodarka się rozwijała. Ciężko pracowali w latach 90 po to, żeby dziś Prezydent mógł powiedzieć, iż jesteśmy 20 gospodarką na świecie. Takich ludzi państwo polskie nie może zostawić samych sobie. Nie mogę się zgodzić na waloryzacje na poziomie 3, 13 czy 20 złotych.” – dodano.

Vacatio legis 9–12 miesięcy i systemy ZUS: gdzie projekt może utknąć przed 1 marca 2026 r.

W ocenie ZUS problemem nie jest sama idea minimalnej kwoty podwyższenia, tylko realna wykonalność w terminach kalendarza waloryzacji. Zakład – w piśmie z 1 grudnia 2025 r. – wskazał potrzebę odpowiedniego vacatio legis:

„zaproponowane w projekcie zmiany wymagają odpowiedniego vacatio legis, tak aby umożliwić zmiany w systemie informatycznym ZUS służące ustaleniu kwot do wypłaty, jak również wspomagających proces obsługi klientów i wypłaty świadczeń.”

ZUS ocenił, iż minimalny okres potrzebny na przygotowanie to 9–12 miesięcy od ogłoszenia ustawy. Ten jeden akapit w praktyce przesuwa oś sporu na kalendarz: o ile uwaga o vacatio legis byłaby uwzględniona, wejście w życie przed 1 marca 2026 r. staje się nierealne. Dodatkowo ZUS zwrócił uwagę, iż skutki finansowe nie są uwzględnione w projekcie planu finansowego FUS, FEP ani wydatków budżetu państwa w części 73 ZUS na 2026 r.

„Spłaszczenie świadczeń” i ryzyko „wygasającego” mechanizmu: zastrzeżenia BEOS

W opinii Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji z 23 grudnia 2025 r. pojawia się kilka twardych tez. Po pierwsze – wątpliwości prawne dotyczą konstrukcji rozwiązania. Po drugie – mechanizm minimalnego podwyższenia nie ma „odporności” na scenariusze wysokiej inflacji i wysokiego wzrostu wynagrodzeń, od których zależy wskaźnik waloryzacji z art. 89 ustawy FUS. Konsekwencja wprost zapisana w opinii:

„istnieje prawdopodobieństwo, iż za względu na tę konstrukcję, zaproponowany mechanizm ma charakter wygasający, a nie stały i systemowy, jak wskazano w uzasadnieniu projektu”.

BEOS wskazało też na efekt, który wraca jak refren w krytyce rozwiązań kwotowych:

„wprowadzenie na stałe do mechanizmu waloryzacji świadczeń zasady kwotowo-procentowej, spowoduje spłaszczenie świadczeń, które ze względu na ich wysokość będą waloryzowane kwotowo.”

A dalej – iż wspieranie osób z niskimi świadczeniami „nie zawsze znajduje uzasadnienie społeczne”, bo przyczyny niskich emerytur są różne, podobnie jak sytuacja materialna osób pobierających te świadczenia.

Forum Związków Zawodowych i OPZZ: poparcie z ostrożnością oraz postulat „50% realnego wzrostu płac”

Wśród opinii partnerów społecznych pojawiają się dwa odmienne kierunki krytyki.

Forum Związków Zawodowych „z ostrożnością” poparło projekt jako wsparcie najuboższych, ale jednocześnie krytycznie oceniło brak wizji systemowej i stabilnego finansowania. W opinii FZZ cały system „zaczyna przypominać niespójną bryłę, składającą się z różnych doklejanych ad hoc elementów”, a projekt – „choć niewątpliwie ma charakter socjalny i wspomagający najuboższych, nie zmienia filozofii zarządzania systemem, a jedynie dokłada kolejną „łatę” do konstrukcji, która wymaga fundamentalnej zmiany.” FZZ wyraziło nadzieję, iż prace nad projektem uruchomią dyskusję o głębokich reformach systemu.

Z kolei OPZZ zakwestionowało kierunek „minimum kwotowego” jako potencjalnie sprzeczny z logiką zdefiniowanej składki i ryzykiem spłaszczenia świadczeń. Jednocześnie OPZZ wskazało alternatywę: zamiast minimalnej kwoty waloryzacji – wyższy wskaźnik waloryzacji dla wszystkich, według reguły: nie mniej niż średnioroczny wskaźnik cen za poprzedni rok, powiększony o co najmniej 50% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za pracę w roku poprzednim. OPZZ argumentowało to m.in. spadkiem relacji przeciętnego świadczenia emerytalnego do przeciętnego wynagrodzenia i tezą, iż „pokolenie, które już zakończyło karierę zawodową, tylko w pewnym stopniu, jest beneficjentem wzrostu gospodarczego.”

Konsultacje społeczne: 62% „zdecydowanie potrzebne”, ale też zarzuty populizmu i chaosu

Konsultacje społeczne projektu zakończyły się 5 grudnia 2025 r. Wzięło w nich udział 29 ankietowanych. 62% uznało rozwiązania za „zdecydowanie potrzebne”, a 21% było im „zdecydowanie przeciwna”.

Wśród opinii pozytywnych znalazły się m.in.:

„Jest to moim zdaniem przywrócenie godności ludziom, którzy są w najtrudniejszej sytuacji finansowej. Osoby pobierające te świadczenia w przytłaczającym procencie są pozbawione możliwości dopracowania do swoich świadczeń ponieważ są stare lub chore. Dodatkowo często pozbawione możliwości leczenia na podstawowym poziomie, będą mogły czasem skorzystać z pomocy prywatnej służby zdrowia.”

„Bardzo dobra ustawa która daje emerytom ale nie tylko możliwość godnego życia na emeryturze przy tak wysokich cenach a niskich emeryturach.”

„Popieram wprowadzenie stałego mechanizmu podwyższania wysokości świadczeń. Uważam, iż projekt należy skonsultować z Ministrem Finansów, organami emerytlanmi, organami rentowymi i innymi organami, które zajmują się świadczeniami socjalnymi - system emerytalny, system rentowy i pozostałe systemy ubezpieczeń społecznych są systemami skomplikowanymi i zmiany wymagają specjalistycznej wiedzy oraz pogłębionej analizy.”

Z drugiej strony pojawiły się bardzo ostre zarzuty, w tym o populizm i brak twardych wyliczeń:

„Projekt przedstawia się jako troskę o najniższe świadczenia, ale w rzeczywistości jest kosztownym rozwiązaniem o charakterze czysto politycznym. Obecny system waloryzacji już zapewnia ochronę realnej wartości świadczeń, a tworzenie dodatkowego, sztywnego mechanizmu nie wynika z potrzeby prawnej, ale z potrzeby wizerunkowej. Finansowanie oparto na założeniu "dochody wzrosną dzięki inflacji", co jest argumentem pozornym i nieodpowiedzialnym. Brak rzetelnych wyliczeń, brak analiz wieloletnich, brak wskazania trwałych źródeł finansowania i wyłączenie części ustawy o finansach publicznych pokazują, iż projekt jest populistyczny, obciąża budżet i pogłębia chaos w systemie emerytalnym. To rozwiązanie niespójne, drogie i ryzykowne.”

„Nie popieram zaproponowanej przez Prezydenta Nawrockiego zmiany w Ustawie z 1998 o emeryturach i rentach (druk nr 1956). Państwo polskie, z własnej inicjatywy, zawarło w 1998 roku umowę społeczną z obywatelami stanowiącą, iż przyszłe emerytury zależne będą wyłącznie od zrewaloryzowanych składek na koncie w ZUS i dalszego trwania życia ogłaszanego przez GUS. Wyjątek ustanowiono tylko dla osób, które mimo iż nie miały na koncie dostatecznego kapitału, ale przepracowały pewne minimum lat (kobiety 20, mężczyźni 25). Jest to tak zwana minimalna emerytura, co jest jakiejś mierze ukłonem wobec tych osób. Tymczasem już J. Kaczyński, na potrzeby kampanii wyborczych swojej partii zaczął na masową skalę przyznawać różne dodatki spłaszczające emerytury. Najbardziej dobitnym przykładem jest tzw. 14-ta "emerytura", będąca oczywistym zaprzeczeniem ducha ustawy z 1998 roku, czyli karą za dłuższą pracę i wyższe składki. Kuriozum jest, iż ten dodatek otrzymują osoby, które przepracowały jeden dzień w swoim życiu.”

„Projekt koncentruje się wyłącznie na świadczeniach minimalnych, pomijając problem niesprawiedliwości systemowych. Nie uwzględnia sytuacji emerytów poszkodowanych wcześniejszymi zmianami prawa (np. art. 25 ust. 1b), osób z niskim kapitałem początkowym czy lukami składkowymi. W efekcie podwyżka obejmuje jedynie wycinek osób znajdujących się w trudnej sytuacji. Proponowane podwyżki nie rozwiązują problemu strukturalnie. Minimalne emerytury przez cały czas będą znacząco odstawały od tzw. minimum godnego życia. Projekt nie odpowiada na zarzut nierówności między ubezpieczonymi. Osoby, które latami pracowały za niskie wynagrodzenie i odprowadzały składki, po zmianach będą mieć świadczenie zbliżone lub równe tym, którzy składek niemal nie odprowadzali. Brak oceny wpływu na budżet i jasnego wskazania źródeł finansowania.”

Druga waloryzacja we wrześniu: próg 105% i dlaczego w 2025 r. nie zadziałał

W tle sporu o minimalną podwyżkę funkcjonuje rządowy pomysł dodatkowej, „wrześniowej” waloryzacji interwencyjnej, która miałaby uruchamiać się, gdy wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu danego roku w stosunku do drugiego półrocza roku poprzedniego przekroczy 105%. Mechanizm miałby działać od 1 września, obejmować świadczenia przyznane przed tym terminem i – podobnie jak marcowa waloryzacja – nie mógłby obniżać świadczeń.

Wskaźnikiem dodatkowej waloryzacji miałby być wspomniany wskaźnik cen (przy przekroczeniu ponad 105%), powiększony o co najmniej 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w pierwszym półroczu danego roku względem drugiego półrocza roku poprzedniego.

Kluczowe zastrzeżenie: wrześniowa waloryzacja nie miałaby być „dodatkowym prezentem”, tylko przyspieszeniem wypłaty części podwyżki, która i tak wynikałaby z marcowej waloryzacji w kolejnym roku – ze względu na szybsze narastanie inflacji w trakcie roku.

Dlaczego nie zadziałało to w 2025 r.? W komunikacie Prezesa GUS z 15 lipca 2025 r. wskaźnik cen w pierwszym półroczu 2025 r. w stosunku do pierwszego półrocza 2024 r. wyniósł 104,5% (wzrost cen o 4,5%), czyli nie przekroczył 105%. W konsekwencji projekt nie został skierowany do Sejmu, a druga waloryzacja w 2025 r. nie została przeprowadzona.

Idź do oryginalnego materiału