"UWAGA! Czy kolejna operacja terrorystyczna przed dniem wyborów może być kolejna fałszywą flaga" "

grazynarebeca5.blogspot.com 4 godzin temu

Czy możliwe jest kolejne fałszywe zaatakowanie na skalę 11 września, gdy Trump i Netanjahu stają się zdesperowani?

Recenzja Kevina
Barretta The Unz

Syjonistyczna Byt Ludobójcza stoi przed kryzysem. Jej agent szantażowany przez syndykat Epsteina, Trump, jest głęboko zagrożony w sondażach. A wojna Izraela z Iranem, prowadzona przy użyciu porwanego wojska amerykańskiego, zapowiada się na katastrofalną porażkę.

USA desperacko muszą zakończyć wojnę z Iranem i zatrzymać krwawienie. Amerykańscy sojusznicy są największymi ofiarami powolnego kryzysu gospodarczego spowodowanego blokadą eksportu ropy i nawozów z Azji Zachodniej przez Oś Oporu.

W Azji Japonia, Korea Południowa i Tajwan niemal wyczerpały swoje strategiczne zasoby energetyczne. A w Europie, której gospodarka przemysłowa została sparaliżowana przez rozbiórkę rurociągu Nordstream przez USA, szoki w dostawach energii związane z zamknięciem w Hormuz jeszcze bardziej pogarszają sytuację. Europa zaczyna mierzyć się z narastającymi niedoborami diesla, paliwa lotniczego i paliwa do ogrzewania.

Wasale Ameryki w Azji Zachodniej są w równie fatalnym stanie. Kruche gospodarki Jordanii i Egiptu dotknęły niedobory nawozów i gwałtownie rosnące rachunki za energię. Oczywiście amerykańscy petrodolarowi niewolnicy — ZEA, Kuwejt, Bahrajn, Arabia Saudyjska i Katar — są gospodarczo duszeni przez kontrolę Osi Oporu nad Ormuzem i Bab al-Mandab.

Jeśli te coraz bardziej zdesperowane kraje spróbują żyć z oszczędności, wymieniając amerykańskie obligacje, rynek obligacji zawali się. Bańka AI, składająca się z ogromnych inwestycji bez większych zwrotów, pęknie. Nastąpi Gospodarczy Armageddon.

A potem jest kwestia petrodolara. Amerykańskie bazy w tych krajach zostały zniszczone przez irański ostrzał dronów i rakiet, a większość z nich została niemal całkowicie opuszczona. jeżeli Amerykanie nie złożą bolesnych ustępstw wobec Iranu, zostaną całkowicie wypędzeni z regionu. To zagraża petrodolarowi — a wraz z nim planetarnemu pierścieniu amerykańskich baz finansowanym przez "wygórowane przywileje", które pozwalają amerykańskim oligarchom drukować nieograniczoną walutę i zmuszać świat do jej akceptacji.

Stany Amerykańskie stoją więc przed wyborem między kapitulacją wobec Iranu i ograniczeniem szkód dla jego imperium, a eskalacją w kierunku apokaliptycznego zniszczenia. Poddanie się przy jednoczesnym twierdzeniu zwycięstwa jest zdecydowanie najlepszą opcją z perspektywy USA.

Ale Izraelczycy widzą to inaczej. Dla nich wojna z Iranem jest egzystencjalna. jeżeli USA się poddadzą, a Iran wyjdzie silniejszy niż kiedykolwiek, odrodzona Oś Oporu powstanie w tym samym momencie, gdy opinia publiczna na świecie i w USA zdecydowanie zwraca się przeciwko Ludobójczemu Podmiotowi. To nie tylko położy kres niekończącemu się ekspansjonizmowi projektu Wielkiego Izraela, ale prawdopodobnie doprowadzi do wyzwolenia całej okupowanej Palestyny.

Historycznie, gdy "Izrael" wyczuwa egzystencjalne zagrożenie, a USA się tym nie przejmują, dzieją się straszne rzeczy. W 1963 roku prezydent USA Kennedy zapowiedział zamknięcie izraelskiego programu broni jądrowej. Ojciec założyciel Izraela, Ben Gurion, oburzony nieustępliwością Kennedy'ego, zrezygnował ze stanowiska premiera w czerwcu 1963 roku i w dużej mierze zniknął z pola widzenia. Źródła kontrolowane przez syjonistów, takie jak Gemini, twierdzą, iż Ben Gurion poświęcił się "spokojnemu życiu skupionym na nauce i pisaniu." Jednak wielu historyków, podążających za Michaelem Collinsem Piperem i Laurentem Guyénotem, uważa, iż Ben Gurion "zszedł w ciemność", by poświęcić się organizowaniu zamachu na Kennedy'ego. Po zamachu stanu JFK, Lyndon Johnson, izraelski agent, zatwierdził syjonistyczne bronie nuklearne, wojnę ekspansję w 1967 roku, a choćby próbę zamordowania 293 amerykańskich marynarzy na pokładzie USS Liberty.

Jeszcze straszniejsze rzeczy wydarzyły się w 2001 roku, gdy amerykańska obojętność wobec projektu Wielkiego Izraela pozwalała syjonistycznej jednostce dryfować ku katastrofie. "Izraelska" gospodarka była martwa z powodu krachu dotcomów, osadnicy emigrowali zamiast imigrować, a stały napływ bojowników i męczenników Ruchu Oporu uprzykrzyał życie osadnikom, którzy zdecydowali się pozostać. Prognozy demograficzne sugerowały, iż syjonizm jest skazany na zagładę, podczas gdy region coraz bardziej jednoczy się przeciwko Ludobójczemu Bytowi — częściowo dzięki rosnącemu zapałowi i solidarności islamu.

"Izrael" odpowiedział, organizując fałszywy atak z 11 września na Amerykę. Kłamliwie przypisywane muzułmanom, masakra w World Trade Center i Pentagonie wpędziła Amerykę w wojnę mającą na celu zniszczenie "siedmiu państw w pięć lat" — czyli siedmiu krajów, które Izrael uważał za swoich wrogów. Uwolnił także wielopokoleniową falę "permanentnej islamofobii" na rzecz długoterminowych interesów Izraela.

Zamachy stanu z JFK i 11 września ilustrują gotowość Izraela do użycia spektakularnej przemocy wobec Stanów Zjednoczonych, by odeprzeć to, co postrzega jako kryzysy egzystencjalne. Dziś nadciągająca porażka w izraelsko-amerykańskiej wojnie z Iranem stanowi dla Izraela matkę wszystkich egzystencjalnych kryzysów. Spektakularnie krwawy atak na amerykańską ojczyznę, przypisywany Iranowi, mógłby doprowadzić USA do eskalacji, której Izrael desperacko pragnie.

Zabicie Trumpa?

Izrael mógłby zabić Trumpa i obwinić Iran. Medialny wrzawa — "musimy dokończyć dzieło, które rozpoczął nasz zamordowany prezydent Trump" — mogłaby teoretycznie skierować opinię publiczną USA w stronę poparcia lądowej inwazji na Iran.

Izrael wyraźnie toruje drogę do tego scenariusza. Netanjahu konsekwentnie terroryzował Trumpa, twierdząc, iż Irańczycy czają się za każdym krzakiem, czekając na jego zabicie. Ostatnio fałszywe twierdzenie Izraela, iż Iran planuje zestrzelić Air Force One, przekonało Trumpa do wymknięcia się z tego samolotu w kontenerze cateringowym, zostawiając swoich doradców i personel prasowy na pokładzie samolotu jako przynętę dla antytrumpowskich rakiet.

Tchórzliwy amerykański prezydent wielokrotnie groził, iż jeżeli Iran go zabije, zostanie "wymazany z powierzchni ziemi" lub "wysadzony" lub "zdziesiątkowany i zniszczony". W jednym szczególnie szalonym tweecie Trump wybuchł:

"1000 rakiet jest załadowanych i wymierzonych w Islamską Republikę Iranu, a tysiące kolejnych mają zostać natychmiast wysłane, jeżeli rząd Iranu podejmie działania zgodnie ze swoim groźbą, wyrażaną w wielu zakątkach świata, zamordowaniem lub próbą zamachu na urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych, w tym przypadku MNIE! Rozkazy zostały już wydane, a armia USA jest gotowa, chętna i zdolna, przez okres jednego roku, z zastrzeżeniem przedłużenia, całkowicie zniszczyć i zniszczyć wszystkie obszary Iranu – CHWAŁA ALLAHOWI!"

W tych i wielu innych podobnych wypowiedziach Trump zdaje się niemal błagać Izraelczyków, by go zabili i obwinili Iran! Czy prezydent USA naprawdę jest aż tak głupi?

Twierdzę, iż Trump wydaje się cierpieć na osobliwą odmianę syndromu sztokholmskiego, diagnozy psychiatrycznej opisującej, gdy więźniarka lub ofiara przemocy tworzy bezmyślnie niewolniczą więź lojalności lub uczucia wobec swojego oprawcy lub oprawcy. W tym przypadku oprawcą jest Izrael, który stosuje kompromat w stylu Epsteina na Trumpa. Ale to wykracza poza szantaż: cała kariera Trumpa upłynęła na przykrywce dla żydowskiej przestępczości zorganizowanej. Jego hotele i kasyna były pralniami pieniędzy, pompami i wysypkami oraz ucieczkami. Jego programy telewizyjne, w tym Miss Teen USA, Miss USA i konkursy Miss Universe, miały żydowskich gangsterów klasy Epstein jako producentów. Jest powód, dla którego królowie koszernych nostr, Jared Kushner i Steve Witkoff, pełnią rolę opiekunów Trumpa. I jest powód, dla którego Netanjahu trzyma klucze do Białego Domu i może wchodzić i wywoływać wojny, kiedy tylko zechce.

Trump czuje się tak przestraszony i bezradny w rękach Izraela i jego żydowskiego tłumu, iż przesadnie rekompensuje tyradami o tym, iż Iran chce go zabić, podczas gdy w rzeczywistości wie, na głębokim i może nie do końca świadomym poziomie, iż to Izrael może i prawdopodobnie zabije go w każdej woli. Wygłaszając tyrady o wyimaginowanych irańskich zabójcach, cierpiący na syndrom sztokholmski Trump wyobraża sobie, iż zadowoli swoich izraelskich oprawców i może zdobędzie ich łaskę.

Wpływ Izraela na Trumpa i jego zdolność do zabijania go według własnej woli zostały udowodnione nie tylko przez zabicie przez syjonistów silnie chronionego (przez syjonistów) Charliego Kirka, ale także przez co najmniej dwie z trzech rzekomych prób zamachu na życie pomarańczowego pawiana. Lojalne wobec Izraela elementy bezpieczeństwa Trumpa prawdopodobnie były zaangażowane w dwa jawnie sfałszowane ataki na Trumpa: na Butlera w Pensylwanii, słyszany na całym świecie, oraz farsę z kolacją korespondentów Białego Domu. Ponieważ nie pozwala na szczegółową analizę, proszę obejrzyj dokumenty Johna Hankeya Trump in the Crosssights (o Butler) oraz Hoax: The White House Correspondent's Dinner.

Uwaga, spoiler: Jest oczywiste, iż Trump starannie przećwiczył swój występ w Butler w Pensylwanii i iż był równie dobrze przygotowany na fałszywą strzelaninę podczas kolacji korespondentów, którą spokojnie wytrzymał z porozumiewawczym uśmieszkiem, podczas gdy inni, w tym jego żona Melania, panikowali. Elementy ochrony Trumpa z Mossadu, które organizowały te wydarzenia, z pewnością nagrywały Trumpa podczas prób do nich. jeżeli Trump kiedykolwiek im się sprzeciwi, mogą wycieknąć nagrania, na których Trump ćwiczy nurkowanie na ziemię, wyciąga kapsułkę z krwią do wrestlingu i ozdabia ucho oraz twarz czerwonymi smugami, a potem podskakuje na nogi, wbrew wszelkim protokołom Secret Service, by zacisnąć pięść przed flagą, z włączonymi fotografami w pogotowiu, krzycząc: "walcz, walcz, walcz!"

Ale ponieważ Trump jest tak bezwzględnym niewolnikiem, podczas gdy potencjalny sukcesor JD Vance patrzy z niedowierzaniem na wojnę z Iranem dla Izraela, Izraelczycy prawdopodobnie nie zabiją swojego najlepszego amerykańskiego atutu. Zamiast tego mogą udawać "nieudaną" próbę zamachu na życie Trumpa dzięki "irańskiego drona". Albo mogą wysadzić radioaktywną brudną bombę w Waszyngtonie lub innym miejscu o dużym znaczeniu, mając nadzieję, iż rzekomy irański "nuklearny atak na Amerykę" wywoła reakcję nuklearną. Z izraelskim szaleńcem Trumpem na czele, mogą potencjalnie spełnić swoje życzenie. Albo mogą przeprowadzić niszczycielski cyberatak na amerykańską infrastrukturę, wywołując taki chaos, iż zdezorientowani, przestraszeni i rozgniewani Amerykanie mogą być podatni na propagandę medialną obwiniających Iran i domagających się inwazji USA. Połączenie powyższych elementów — brudna bomba plus cyberatak oraz fałszywa próba zamachu na Trumpa — mogłoby zmaksymalizować chaos i jego wpływ na opinię publiczną w USA.

Taka operacja mogłaby mieć na celu wprowadzenie stanu wyjątkowego, dając Trumpowi pretekst do odwołania wyborów i ogłoszenia się prezydentem dożywotnio, jak coraz częściej groził. Ten scenariusz doskonale wpisuje się w ruch "zakończenia demokracji" prowadzony przez syjonistycznego technologiczno-faszystowskiego oligarchę Petera Thiela i jego głównego ideologa, Curtisa Yarvina. Rozwiązałoby to też największy problem Trumpa: jak przetrwać wybory w 2026 roku i uniknąć impeachmentu oraz więzienia, mimo ogromnej niepopularności jego i jego partii.

Ale czy Amerykanie dali się nabrać na kolejną wielką fałszywą flagę? Komentatorzy z publicznością na poziomie głównych mediów, tacy jak

, Candace Owens i Young Turks, coraz częściej wyrażają podejrzenia dotyczące izraelskiego udziału w zamachu na JFK, fałszywej flagi USS Liberty, 11 września, strzelaninie Butlera i zabójstwie Charliego Kirka. Te i inne głosy niemal krzyczą z dachów, iż Izrael jest zdolny do mordowania amerykańskich prezydentów i tysięcy amerykańskich cywilów, jednocześnie wykorzystując kontrolę nad mediami głównego nurtu do wywoływania wojny w kraju.

Biorąc pod uwagę rosnącą świadomość społeczną na temat izraelskiego udziału w zamachach stanu JFK i 11 września, a także inne okrucieństwa, a także ogromną niepopularność ludobójstwa Izraela w Gazie, syjoniści ryzykowaliby matkę wszystkich reakcji, gdyby przeprowadzili kolejny spektakularny atak fałszywej flagi na Amerykę. Ale biorąc pod uwagę ich arogancką pogardę dla gojów i często udowodnioną zdolność do unikania kary za ogromne przestępstwa, nie można wykluczyć takiego scenariusza.

____
https://www.unz.com/kbarrett/is-another-9-11-scale-false-flag-possible-as-trump-and-netanyahu-get-desperate/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?p=79832

Idź do oryginalnego materiału