Tysiące wpisów na portalach społecznościowych, zdjęcia polityków, celebrytów i influencerów z własnymi albo „wypożyczonymi” psami. Tak wyglądała w Polsce debata publiczna w dniu 2 grudnia 2025 roku, zaraz po wecie prezydenta Karola Nawrockiego do tak zwanej ustawy łańcuchowej. Zatroskane osoby publiczne epatowały tragedią uwiezionych psów i wręcz obciążały odpowiedzialnością prezydenta Karola Nawrockiego za to, iż cześć właścicieli trzyma psy na łańcuchach, Jednocześnie padały całkowicie abstrakcyjne sugestie, iż weto prezydenta wręcz zmusza wszystkich właścicieli do trzymania psów na łańcuchach.
W politycznym i ideologicznym amoku ciężko było się przebić z racjonalną argumentacją prezydenta, który po pierwsze wyraźnie stwierdził, iż jest przeciwnikiem trzymania psów na łańcuchu. Po drugie wskazał, iż ustawa zawiera absurdalne zapisy dotyczące minimalnej wielkości kojca porównywalnej do metrażu kawalerki, gdzie nierzadko muszą pomieścić się i psy i ludzie. Po trzecie prezydent Karol Nawrocki przedstawił własny projekt ustawy znoszący niedorzeczne wymogi. Żaden z tych racjonalnych argumentów nie dotarł do koalicji rządzącej i zamiast szybkiej korekty przepisów rozpoczęła się wielotygodniowa wojna polityczna o psi łańcuch. 17 grudnia 2025roku Sejm głosował nad odrzuceniem prezydenckiego weta, chociaż z góry było wiadomo, iż nie ma najmniejszych szans na uzyskanie wymaganej większości 3/5 głosów.
Jak w przypadku wielu innych „palących” problemów, o psach i łańcuchach politycy z celebrytami gwałtownie zapomnieli, bo pojawiły się nowe katastroficzne wizje. Najpierw zawetowana ustawa o kryptowalutach wywołała polityczną wojnę konwencjonalną, później wybuchła wojna nuklearna wokół ustawy o SAFE. W jednym i drugim przypadku Donald Tusk zdecydował, iż Sejm ponownie ma głosować nad odrzuceniem weta prezydenta, co więcej Sejm dwukrotnie głosował odrzucenie weta do ustawy o kryptowalutach i był to pierwszy taki przypadek w całej historii polskiego parlamentaryzmu. Minęło więcej niż pół roku i w końcu Sejm przegłosował nową „ustawę łańcuchową”, ale nie tę, którą wniósł prezydent Karol Nawrocki.
Czy to oznacza, iż grozi nam powtórka z rozrywki? Prezydent zawetuje ustawę, a Sejm ponownie i bezsensownie będzie próbował weto odrzucić? Jest to bardzo mało prawdopodobne, ponieważ przegłosowana ustawa autorstwa grupy posłów: KO, PSL, Polski 2050 i Lewicy jest niemal tożsamy z prezydenckim projektem ustawy. Najważniejsza zmiana dotyczy dokładnie tego zapisu, który zakwestionował prezydent Karol Nawrocki. Z ustawy znikł artykuł dotyczący minimalnej wielkości kojca, za to pojawiły się wyjątki od zakazu trzymania psów na łańcuchu, między innymi dotyczą one transportu zwierząt na wystawy albo do lecznicy, pod warunkiem, iż odbędzie się to w warunkach nie naruszających dobrostanu zwierząt.
29 maja 2026 roku, po trzecim czytaniu, Sejm przyjął ustawę, za było 381 posłów, przeciw 28, pięciu wstrzymało się głosu. Poprawioną ustawę poparło 145 posłów Prawa i Sprawiedliwości na 160 głosujących, wszyscy głosujący posłowie: Koalicji Obywatelskiej, PSL, Lewicy, Centrum i Polski 2050. Przeciw ustawie zagłosowali wszyscy posłowie Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Potrzeba było prawie pół roku i wielkiej zadymy rozbudzającej społeczne emocje, żeby na końcu wprowadzić dokładnie taką samą zmianę, o jaką wnosił prezydent Karol Nawrocki. Cała ta absurdalna epopeja jest jednym z wielu przykładów politycznej paranoi, którą niestety zobaczymy jeszcze nie jeden raz.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

1 dzień temu







