
.
… i geopolitykę energetyczną, aby przejąć kontrolę nad Europą
autor: Andrew Korybko
.
Zwasalizowane przez syjonistyczne USA reżimy Europy będą drenować europejskie narody na rzecz ratowania żydowskiego kapitalizmu i jego upadającego światowego $USA. A który europejski „lider” stanie okoniem, czekać go może los nie koniecznie taki sam, jaki spotkał Nicolása Maduro, prezydenta Wenezueli. Nie ma żartów z zachodnią, totalitarną, demokracją i z żydowskim kapitalizmem, o czym przekonał się już nie jeden przywódca, czy polityk i także w samych USA. – D.Kosiur
____________________________
Nie do pomyślenia jest, aby Stany Zjednoczone pozwoliły konkurentowi zmniejszyć swój ogromny, nowy udział w rynku europejskiego przemysłu energetycznego, który zamierzają dalej rozwijać, aby jeszcze bardziej uzależnić od siebie Europę – i aby Stany Zjednoczone nie wykorzystały tej zależności jako broni, gdyby Europa odmówiła pójścia w ich ślady w jakiejkolwiek ważnej sprawie.
Spór USA z Europą o planowane przejęcie Grenlandii przez Donalda Trumpa, w związku z którym groził on choćby kilku sojusznikom NATO karnymi cłami, zanim wycofał się z tego po zawarciu umowy ramowej, obnażył ścisłą hierarchiczną relację wasal – klient między nimi. Zostało to wyraźnie potwierdzone przez premiera Belgii Barta De Wevera, który w odpowiedzi na naciski Trumpa na Europę oświadczył: „Bycie szczęśliwym wasalem to jedno. Bycie nieszczęśliwym niewolnikiem to zupełnie co innego”.
Przemówienie prezydenta Francji Emmanuela Macrona w Davos odzwierciedlało obawy De Wevera, który oskarżył Stany Zjednoczone o próbę osłabienia i podporządkowania Europy. Następnie wezwał do „zdecydowanego budowania większej suwerenności gospodarczej i strategicznej autonomii”, mimo iż może być już za późno. ‚Politico’ donosiło niedawno, iż „rosną obawy dotyczące gwałtownie rosnącego uzależnienia Europy od importu gazu z USA”, który Stany Zjednoczone mogłyby wykorzystać jako broń w przypadku jakichkolwiek poważnych sporów z UE w przyszłości.

Przejęcie tankowca ‚Aquila II’ przez USA
Stany Zjednoczone mogłyby nie tylko odciąć Europę od eksportu, ale blokada Wenezueli pokazuje, iż mają również wolę polityczną do przejęcia tankowców przewożących surowce energetyczne na morzu. Polityka ta mogłaby zostać wykorzystana w takim scenariuszu, aby uniemożliwić innym dostawcom zaspokojenie potrzeb Europy. Podobnie, jedyną realną alternatywą są monarchie Zatoki Perskiej, które już znajdują się pod wpływem USA. Jest zatem całkiem możliwe, iż ta zależność mogłaby zostać wykorzystana do wymuszenia ustępstw ze strony opornej UE.
Rodzi to pytanie o to, jak w ogóle doszło do tej zależności. Wynika to z wykorzystywania przez USA europejskiej paranoi, iż Rosja mogłaby z kolei użyć geopolityki energetycznej jako broni do ukarania Europy za militarne wsparcie Ukrainy – choć nic takiego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie, Rosja pozostała wierna swoim zobowiązaniom umownym wobec Europy, mimo iż jej eksport energii dosłownie zasilał europejskie fabryki zbrojeniowe produkujące broń, którą Ukraińcy zabijają Rosjan.
Na obronę Rosji można powiedzieć, iż jej kalkulacja najwyraźniej zakładała utrzymanie reputacji wiarygodnego dostawcy, aby nie odstraszać innych klientów – zarówno obecnych, jak i potencjalnych – oraz zapewnienie dodatkowych dochodów budżetowych, z których część z kolei zasila produkcję broni używanej w operacji specjalnej na Ukrainie. Rosja do dziś eksportuje energię do Europy, choć na znacznie mniejszą skalę ze względu na europejskie sankcje antyrosyjskie i przejście z rosyjskich na amerykańskich dostawców.
Zwiększenie importu rosyjskiej energii nie wchodzi jednak w grę, ponieważ żadna duża gospodarka europejska nie odważy się antagonizować USA poprzez ograniczenie importu. Pozostałe, bardzo niewielkie ilości rosyjskiej energii są przez cały czas importowane, ponieważ rynek nie będzie w stanie w pełni zastąpić eksportu do przyszłego roku. Każda próba ponownego zwiększenia importu z Rosji – na przykład poprzez wznowienie dostaw jednym, nieuszkodzonym gazociągiem Nord Stream lub kilkoma liniami lądowymi – mogłaby doprowadzić do jej zniszczenia, jak pokazał precedens Nord Stream, który działa jako silny środek odstraszający.
Z perspektywy czasu Europa oddała swoją suwerenność Stanom Zjednoczonym, sankcjonując rosyjską energię – po tym, jak Stany Zjednoczone wykorzystały rusofobiczną paranoję Europy. Stany Zjednoczone zastąpiły wówczas zależność Europy od rosyjskiej energii i są gotowe użyć tej nowej zależności jako broni, gdyby Europa odmówiła pójścia za ich przykładem w jakiejkolwiek ważnej sprawie. Gdyby Europa i Rosja utrzymały swój ‚faustowski układ’ na dużą skalę – Europa finansowałaby rosyjski przemysł zbrojeniowy, a Rosja dostarczała energię do Europy – wówczas Europa zachowałaby swoją ‚strategiczną autonomię’.
Andrew Korybko
tekst za stroną: https://zygmuntbialas.wordpress.com/2026/02/14/14-02-2026-usa-zinstrumentalizowaly-rusofobiczna-paranoje/#like-13684











