
„USA przegrywają” – John Mearsheimer ostrzega przed katastrofą geopolityczną na Bliskim Wschodzie
- uncut-news.ch 13 maja 2026 r. uncutnews-ch/die-usa-verlieren-john-mearsheimer-warnt-vor-geopolitischer-katastrophe-im-nahen-osten
W poruszającym wywiadzie, znany amerykański geostrateg John Mearsheimer analizuje dramatyczną eskalację konfliktu między Iranem, Izraelem a Stanami Zjednoczonymi – i maluje obraz, który trudno uznać za bardziej ponury. Podczas gdy Waszyngton i Tel Awiw publicznie mówią o „zwycięstwie”, Mearsheimer stwierdza bez ogródek: USA i Izrael przegrywają wojnę, Iran „panuje nad sytuacją”, a NATO może w efekcie upaść w wyniku kryzysu. Wywiad ukazuje obraz porządku światowego, który jednocześnie rozpada się na Bliskim Wschodzie, w Europie i na globalnych rynkach energii.
Rozwój sytuacji wojskowej wskazuje, iż izraelski system obronny jest pod ogromną presją. Raporty wskazują, iż około 80% irańskich pocisków trafia w swoje cele, podczas gdy nie ma dowodów na to, iż Teheranowi kończą się zapasy. Sytuacja ta coraz bardziej przypomina wojnę z zeszłego roku, kiedy sam Izrael był na skraju wyczerpania swojego arsenału rakietowego.
Sytuacja strategiczna wokół Cieśniny Ormuz jest szczególnie krytyczna. Mearsheimer argumentuje, iż Iran kontroluje w tej chwili to najważniejsze globalne wąskie gardło energetyczne i nie ma racjonalnego powodu, by się go wyzbywać. Gdyby Stany Zjednoczone i Izrael wykorzystały zawieszenie broni do dozbrojenia, a następnie ponownie zaatakowały, byłby to strategiczny błąd z perspektywy Iranu. Właśnie dlatego Mearsheimer nie wierzy w prostą deeskalację.
W centrum jego analizy znajduje się Donald Trump. Mearsheimer oczekuje, iż Trump spróbuje przedstawić dwuczęściową narrację: po pierwsze, ogłosi „zwycięstwo” lub stwierdzi, iż zwycięstwo jest bliskie. Po drugie, jednocześnie ogłosi koniec bezpośredniego zaangażowania w wojnę. Mearsheimer uważa jednak, iż właśnie ta narracja o zwycięstwie jest nieprzekonująca.
Przed wybuchem wojny Waszyngton i Tel Awiw sformułowały pięć głównych celów: zmianę reżimu w Iranie, zakończenie irańskiego programu nuklearnego, zniszczenie irańskiego arsenału rakietowego, zakończenie wspierania Hamasu, Hezbollahu i Huti-ch oraz ogólne osłabienie państwa irańskiego. Żaden z tych celów nie został osiągnięty – i żaden nie jest bliski realizacji. Zamiast tego rząd USA próbuje w tej chwili retrospektywnie określić nowe cele wojny, takie jak zniszczenie irańskich sił powietrznych lub marynarki wojennej, mimo iż przed wojną nie odegrały one praktycznie żadnej roli.
Podczas wywiadu pojawiły się doniesienia o nowych irańskich atakach rakietowych na Izrael. Jednocześnie irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odrzuciło twierdzenie Trumpa, iż Teheran zwrócił się o zawieszenie broni. Dla Mearsheimera był to właśnie dowód na rozpad amerykańskiej narracji o zwycięstwie. Stwierdził: „Przegrywamy wojnę”. Chociaż oficjalnie wojna nie została jeszcze przegrana, nikt nie potrafił wiarygodnie wyjaśnić, w jaki sposób Stany Zjednoczone i Izrael zamierzają odwrócić bieg wydarzeń.
Mearsheimer uważa możliwość amerykańskiego rozmieszczenia wojsk lądowych za szczególnie alarmującą. Oddziały 82. Dywizji Powietrznodesantowej, piechoty morskiej i sił specjalnych są już w regionie. Gdyby Waszyngton faktycznie rozmieścił wojska lądowe na terytorium Iranu, Mearsheimer uważa, iż sytuacja „z absolutnie fatalnej stałaby się znacznie gorsza”. Iran jasno dał już do zrozumienia, iż będzie walczył nie tylko z wojskami amerykańskimi, ale także atakował państwa Zatoki Perskiej, które wspierają USA.
Spowodowałoby to rozprzestrzenienie się konfliktu daleko poza Iran i Izrael. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska i inne państwa Zatoki Perskiej mogłyby zostać bezpośrednio zaatakowane. Jednocześnie wiarygodność amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa uległaby załamaniu. Mearsheimer otwarcie kwestionuje, czy Stany Zjednoczone są jeszcze w stanie skutecznie chronić swoich sojuszników.
Jednocześnie postrzega NATO w kryzysie egzystencjalnym. Trump otwarcie grozi wycofaniem się USA z sojuszu po tym, jak państwa europejskie odmówiły podjęcia działań militarnych przeciwko Iranowi. Trump próbuje teraz zrzucić winę na Europę za niepowodzenia na Bliskim Wschodzie. Określa on pomysł, iż europejskie siły morskie mogłyby odegrać kluczową rolę w militarnym otwarciu Cieśniny Ormuz, jako „argument niepoważny”. choćby sama Marynarka Wojenna USA nie może tego zagwarantować.
Mearsheimer idzie jeszcze dalej: NATO, jako funkcjonujący sojusz wojskowy, jest praktycznie martwe. Relacje transatlantyckie są zatrute, a Europa musi zacząć strategicznie dystansować się od Stanów Zjednoczonych. Zamiast przez cały czas polegać na Waszyngtonie, Europejczycy powinni poprawić swoje relacje z Chinami i Rosją. Rosja nie stanowi zagrożenia dla Europy, argumentuje – wręcz przeciwnie, zależność od Stanów Zjednoczonych sama stała się zagrożeniem.
Jednocześnie ostrzega przed globalnym wstrząsem gospodarczym. Wysokie ceny ropy naftowej, zakłócenia w łańcuchach dostaw i zniszczona infrastruktura w Zatoce Perskiej mogą wywołać globalny kryzys. Kraje takie jak Korea Południowa już teraz racjonują paliwo, Wietnam walczy z niedoborami dostaw, a globalne rolnictwo znajduje się pod presją z powodu zakłóceń w dostawach nawozów z regionu Zatoki Perskiej.
To, co czyni to szczególnie niebezpiecznym, to fakt, iż niszczona jest nie tylko infrastruktura naftowa. Niszczone są również huty aluminium, stalownie, zakłady odsalania wody i inne obiekty o kluczowym znaczeniu gospodarczym w regionie Zatoki Perskiej. Konsekwencje ekonomiczne mogą trwać latami.
Mearsheimer kończy, opisując sytuację globalną dzięki drastycznego obrazu: świat zmierza w kierunku góry lodowej. Trump najwyraźniej ma nadzieję uniknąć zderzenia poprzez retoryczną deklarację zwycięstwa i częściowe wycofanie. Jednak według Mearsheimera jest to niezwykle mało prawdopodobne. Wojna będzie się dalej eskalować, a USA nie mają już praktycznie żadnych realnych opcji. Inwazja lądowa byłaby katastrofalna w skutkach, a wycofanie się bez masowych ustępstw wobec Iranu jest praktycznie niemożliwe.
Jego wniosek jest jednoznaczny: Iran ma strategicznie silniejszą pozycję. Stany Zjednoczone i Izrael są coraz bardziej uwikłane w konflikt, którego nie mogą ani jednoznacznie wygrać, ani łatwo z niego uciec. I to, zdaniem Mearsheimera, stanowi największe zagrożenie dla porządku globalnego w nadchodzących miesiącach.

13 godzin temu










