USA powołały zespół do spraw stałej bazy w Polsce. Podobny działa w MON

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: USA powołały zespół do spraw stałej bazy w Polsce. Podobny działa w MON


Po stronie amerykańskiej powstał zespół zajmujący się stałą bazą wojskową w Polsce. Poinformowała o tym z Waszyngtonu wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, dodając, iż analogiczne gremium pracuje już w polskim MON.

Dwa zespoły, jeden cel

Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przekazała w Waszyngtonie, iż po stronie amerykańskiej powstał zespół zajmujący się stałą bazą wojskową w Polsce. Jak dodała, podobne gremium działa już w polskim Ministerstwie Obrony Narodowej.

Powołanie roboczych zespołów po obu stronach brzmi technicznie, ale ma konkretne znaczenie. Oznacza przejście od deklaracji politycznych do prac na poziomie eksperckim i planistycznym.

Od rotacji do stałej obecności

Wojska amerykańskie są obecne w Polsce od lat, głównie w formule rotacyjnej. Kolejne pododdziały przyjeżdżają i wyjeżdżają w ramach zmian. Stała baza to jakościowo inny poziom zobowiązania.

Trwała obecność oznacza infrastrukturę, magazyny, rodziny żołnierzy i długoterminowe planowanie. Dla państwa na wschodniej flance NATO jest to jeden z najsilniejszych sygnałów, iż sojusznik traktuje jego bezpieczeństwo poważnie.

Stare marzenie, nowa faza

Pomysł stałej bazy USA w Polsce nie jest nowy. Od kilku lat wraca w debacie pod różnymi nazwami, a jego symbolem stała się swego czasu propozycja „Fort Trump”. Nowością jest to, iż sprawa schodzi z poziomu haseł na poziom pracy urzędników.

Powstanie dedykowanych zespołów po obu stronach Atlantyku pokazuje, iż rozmowa jest prowadzona serio. To jeszcze nie przesądza rezultatu, ale porządkuje cały proces.

Znaczenie dla wschodniej flanki

Stała amerykańska baza miałaby wymiar odstraszający. Obecność żołnierzy USA na stałe komplikuje każdą kalkulację potencjalnego agresora, bo atak na Polskę oznaczałby wtedy bezpośrednie starcie z Amerykanami.

Dla Warszawy to element tej samej strategii co rozmowy o wspólnej produkcji uzbrojenia. Chodzi o to, by sojusz był nie tylko zapisany na papierze, ale też fizycznie zakotwiczony na polskiej ziemi.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału