Nowelizacja ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, która obowiązuje od 1 stycznia 2025 roku, wywołała już sporo zamieszania – najpierw przy ogrodzeniach, teraz przy systemach monitoringu. Większości właścicieli nieruchomości nowe przepisy nie dotyczą w ogóle. Przedsiębiorcy mają jednak powód, żeby dokładnie przyjrzeć się temu, jak ich kamery są zamontowane – bo właśnie od tego zależy, czy urząd skarbowy zapuka po rachunek.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie dzięki Gemini).
Po ogrodzeniach przyszła kolej na monitoring
Nowelizacja ustawy z 12 stycznia 1991 roku o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 70), która weszła w życie 1 stycznia 2025 roku, miała w założeniu rozwiać wątpliwości narosłe przez lata wokół opodatkowania budowli podatkiem od nieruchomości. Specjaliści od podatkowego prawa lokalnego ostrzegali już na etapie konsultacji publicznych, iż nowe brzmienie przepisów otworzy nowe spory – i mieli rację. Zanim ucichła dyskusja o ogrodzeniach, pojawiło się kolejne pytanie: czy systemy monitoringu to budowle podlegające opodatkowaniu?
Odpowiedź nie jest prosta, bo zależy od szczegółu, który łatwo przeoczyć. Przepisy zdefiniowały budowlę m.in. jako „urządzenie techniczne inne niż wymienione w lit. a-c – wyłącznie w zakresie jego części budowlanych” oraz „fundamenty pod maszyny oraz urządzenia techniczne” (art. 1a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, Dz.U. z 2023 r. poz. 70). To właśnie ta część definicji wywołała lawinę pytań. Kamera jest urządzeniem technicznym – czy więc jej słup to budowla? Krótka odpowiedź: w pewnych okolicznościach tak.
Kamera na ścianie budynku – nie ma podatku. Kamera na własnym słupie – już inaczej
Kluczowe nie jest to, co nagrywasz, ale na czym to robisz. Sama kamera – jako urządzenie elektroniczne – pozostaje poza zakresem opodatkowania. Podatek może pojawić się dopiero przy konstrukcji wsporczej, jeżeli jest ona trwale związana z gruntem i spełnia cechy budowli w rozumieniu znowelizowanej ustawy.
Kamery przykręcone bezpośrednio do ściany budynku, elewacji, garażu czy ogrodzenia nie generują żadnego nowego obowiązku podatkowego – budynek jako taki jest już opodatkowany, a kamera stanowi jedynie jego wyposażenie. Problem pojawia się w innym scenariuszu: gdy firma wybetonowała osobny słup, wkopała maszt w grunt albo postawiła wolnostojącą wieżę obserwacyjną wyłącznie po to, żeby zamontować na niej kamerę. Taka konstrukcja – jako odrębny element trwale związany z gruntem, związany z działalnością gospodarczą – może zostać zakwalifikowana jako budowla i tym samym podlegać podatkowi od nieruchomości.
Co istotne, opodatkowaniu podlega nie wartość rynkowa kamery ani całego systemu, ale wyłącznie fizyczne parametry konstrukcji wsporczej – najczęściej powierzchnia jej fundamentu lub podstawy.
Dom, mieszkanie i wspólnota – bez zmian, bez dopłat
Właściciele domów jednorodzinnych i mieszkań mogą zignorować całą tę dyskusję. Zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych opodatkowaniu podlegają wyłącznie budowle lub ich części związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Monitoring na prywatnej posesji – niezależnie od tego, ile kamer i jakich – nie spełnia tego kryterium.
Nie ma przy tym znaczenia, jak rozbudowany jest domowy system bezpieczeństwa. 2 kamery czy 20, montaż na słupku przy bramie czy na specjalnym maszcie – prywatna posesja pozostaje poza zasięgiem fiskusa. Podobnie wspólnoty mieszkaniowe: kamery na klatkach schodowych, w windach, na parkingach osiedlowych – żadna z tych instalacji nie podlega nowym regulacjom.
Przepisy chronią też właścicieli, którzy prowadzą działalność we własnym domu. Biuro rachunkowe w pokoju, gabinet stomatologiczny na parterze budynku mieszkalnego – te sytuacje nie zmieniają charakteru budynku z mieszkalnego na komercyjny. A budynki mieszkalne ustawa jednoznacznie wyłącza z kategorii obiektów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Monitoring takiego budynku pozostaje nieopodatkowany.
Ile firma może zapłacić – konkretne liczby
Podatek od budowli wynosi 2% ich wartości określonej zgodnie z przepisami podatkowymi, co w przypadku prostych konstrukcji wsporczych daje relatywnie niskie kwoty – ale nie zerowe. Dla systemów wycenianych na podstawie powierzchni fundamentów, stawki różnią się między gminami.
W większych miastach stawka podatku od budowli może sięgać 30 zł za metr kwadratowy podstawy konstrukcji, w mniejszych gminach oscyluje między 15 a 20 zł. Warsztaty samochodowe, myjnie, małe zakłady z 2-3 słupami betonowymi o podstawie 0,5 m² każdy zapłacą rocznie kilkadziesiąt złotych – to nie ruina finansowa, ale niespodziewana pozycja w deklaracji podatkowej, której wcześniej nie było.
Inaczej wygląda to u większych graczy. Firma logistyczna z 15 masztami o podstawie 1 m² każdy, przy stawce 23-24 zł/m², może liczyć rachunek rzędu 350 zł rocznie. Duże centrum handlowe z kilkudziesięcioma słupami kamerowymi na parkingach – choćby kilkaset złotych. To wciąż nie są kwoty, które zrujnują budżet, ale mogą zaskoczyć tych, którzy nie uwzględnili ich w rozliczeniu podatkowym za 2025 rok.
Sklepy, magazyny, zakłady przemysłowe – te branże powinny sprawdzić system
Nie każda firma jest w równym stopniu narażona na nowe obciążenie. Największe ryzyko dotyczy podmiotów z rozbudowaną infrastrukturą zewnętrzną: sieci handlowych z kamerami na wysokich masztach parkingowych, firm logistycznych i spedycyjnych monitorujących rozległe place składowe, zakładów przemysłowych z kamerami na obwodzie terenu oraz stacji paliw i myjni samochodowych.
Dodatkowy czynnik ryzyka to integracja monitoringu z innymi systemami wymagającymi trwałej infrastruktury. Kamery powiązane z bramami wjazdowymi, szlabanami, systemami kontroli dostępu czy wieżami obserwacyjnymi mogą – w zależności od konkretnej instalacji – zostać potraktowane jako element jednego kompleksu budowlanego. Im więcej elementów wymagających własnych fundamentów lub zakotwiczenia w gruncie, tym wyższa potencjalna podstawa opodatkowania.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w firmach, gdzie monitoring jest zamontowany wyłącznie na ścianach i dachach budynków. Taki sposób instalacji nie rodzi żadnych nowych zobowiązań – i właśnie dlatego warto to dziś sprawdzić, zanim zrobi to urząd.
Ministerstwo Finansów jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa
Nowe przepisy wciąż budzą wątpliwości interpretacyjne, a praktyka organów podatkowych dopiero się kształtuje. Jak wskazuje forsal.pl, podatek dotyczy wyłącznie części budowlanych instalacji monitoringu – jednak to, jak konkretna gmina zakwalifikuje dany system, zależy od indywidualnej oceny stanu faktycznego.
Wcześniej, przy kontrowersji wokół ogrodzeń, Ministerstwo Finansów zdecydowało się opublikować odrębne oświadczenie wyjaśniające zakres opodatkowania. Nie można wykluczyć, iż przy monitoringu – gdzie wątpliwości są równie realne – dojdzie do podobnego kroku. Na razie jednak przedsiębiorcy muszą działać na podstawie brzmienia ustawy i ewentualnych interpretacji indywidualnych.
Spory między podatnikami a organami podatkowymi w tej sprawie są kwestią czasu. Szczegółowa kwalifikacja konkretnej instalacji – czy dany słup to budowla, czy element wyposażenia – będzie ustalana przypadek po przypadku. Dla firm o rozbudowanych systemach to ryzyko, którego nie warto bagatelizować.
Co powinieneś zrobić – poradnik dla przedsiębiorcy
Jeśli prowadzisz firmę i masz jakikolwiek system monitoringu zewnętrznego, zacznij od jednej prostej czynności: sprawdź, jak zamontowane są twoje kamery. jeżeli wszystkie są przymocowane bezpośrednio do budynków – ścian, dachu, elewacji – nowe przepisy najprawdopodobniej cię nie dotyczą.
Jeśli jednak choćby część kamer stoi na osobnych słupach, masztach lub innych konstrukcjach wkopanych w grunt albo zabetonowanych – masz powód do analizy. Zmierz lub sprawdź w dokumentacji powierzchnię podstawy każdej takiej konstrukcji, ustal stawkę podatku od budowli w swojej gminie i przelicz roczny koszt. Gminy publikują stawki w uchwałach dostępnych w Biuletynach Informacji Publicznej.
Jeśli w deklaracji podatkowej za 2025 rok nie uwzględniłeś tych pozycji, a powinieneś – masz możliwość złożenia korekty. Zwłoka wiąże się z odsetkami, ale lepsze odsetki niż kara za zaniżenie podatku wykryte przez urząd przy kontroli.
Przy poważniejszych wątpliwościach – zwłaszcza gdy monitoring jest zintegrowany z bramami, szlabanami lub systemami kontroli dostępu – warto rozważyć wystąpienie o indywidualną interpretację podatkową do adekwatnego organu. To kosztuje 40 zł i chroni przed sankcjami, jeżeli urząd skarbowy oceni instalację inaczej niż ty. Na przyszłość prostym sposobem uniknięcia problemu jest montaż nowych kamer bezpośrednio na ścianach budynków – tam, gdzie to możliwe ze względów technicznych i widoczności.

1 godzina temu













