9 maja swoje setne urodziny świętowała pani Izolda – mieszkanka Gniezna, która przyszła na świat w 1926 roku w Grodźcu. Mimo burzliwej przeszłości – wojny, rozłąki z matką wywiezioną do obozu w Ravensbrück – zachowała pogodę ducha i uśmiech, który towarzyszy jej do dziś. W imieniu prezydenta Michała Powałowskiego życzenia składali pani Izoldzie zastępca prezydenta Łukasz Muciok. Do życzeń dołączyła się rodzina – córki, wnukowie Michał, Jakub i Bartłomiej – oraz całe Gniezno.
Setne urodziny to nie byle jakie święto. W Gnieźnie obchodziła je pani Izolda – osoba, której życie mogłoby posłużyć za scenariusz niejednego filmu. Urodziła się w 1926 roku w Grodźcu. Gdy wybuchła wojna, była nastolatką. Jej matka została wywieziona do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück – jednego z najstraszliwych miejsc w historii II wojny światowej. Młoda Izolda czekała na jej powrót, nie tracąc nadziei. I doczekała się. Matka wróciła, a rodzina mogła zacząć odbudowywać swoje życie.
Po wojnie przyszła stabilizacja. Pani Izolda wyszła za mąż za Władysława, podjęła pracę w cementowni, urodziła i wychowała dwie córki. To były czasy ciężkiej, codziennej pracy, ale też spokoju i budowania domu na nowo.
W latach 90., gdy córka Jadwiga potrzebowała wsparcia przy wychowaniu dzieci, pani Izolda postanowiła przyjechać do Gniezna. I tak już została. Tu cieszyła się czasem z wnukami – Michałem, Jakubem i Bartłomiejem – i tu 9 maja świętowała swój piękny jubileusz.
Życzenia od miasta
W imieniu prezydenta Michała Powałowskiego setną rocznicę urodzin pani Izoldzie złożył zastępca prezydenta Łukasz Muciok. Przekazał kwiaty, list gratulacyjny oraz najserdeczniejsze życzenia – przede wszystkim zdrowia, bo to najcenniejszy dar na tym etapie życia. Do życzeń dołączyły się władze miasta oraz cała społeczność Gniezna. Jubilatka, mimo upływu lat, wciąż emanuje ciepłem i radością. Jak sama mówi – najważniejsze to mieć bliskich i cieszyć się każdym dniem.
Gniezno pamięta o swoich seniorach
Setne urodziny pani Izoldy to nie tylko rodzinne święto, ale też dowód na to, iż Gniezno pamięta o swoich najstarszych mieszkańcach. W ostatnich latach miasto wielokrotnie odwiedzało jubilatów i jubilatki, składając życzenia i dziękując za ich życie, pracę i wkład w społeczność.
9 maja był dzień pani Izoldy. Warto w tym momencie przypomnieć, iż osoby w wieku 100 lat i więcej to wciąż nieliczna grupa – ale każda z nich to żywa historia, skarbnica wiedzy i doświadczenia, z którego młodsze pokolenia mogą czerpać.
Sto lat, pani Izoldo!
Pani Izolda przeszła przez wojnę, doczekała powrotu matki z Ravensbrück, wychowała dzieci, pomogła przy wnukach. Teraz – w otoczeniu rodziny i z życzeniami od miasta – świętuje setne urodziny. To dzień radości, wzruszeń i wielkiego szacunku.
Wszystkiego najlepszego, pani Izoldo! Zdrowia, spokoju i wielu pogodnych dni. Sto lat!


1 dzień temu








