Uroczystości pogrzebowe śp. ks. Stanisława Małkowskiego


W uroczystościach pogrzebowych ks. Stanisława Małkowskiego wzięło udział liczne grono duchownych oraz świeckich. Mszę Świętą koncelebrowało kilkudziesięciu kapłanów, w tym ks. infułat Jan Sikorski, który wygłosił homilię, ks. Waldemar Chrostowski oraz ks. Jarosław Wąsowicz, kapelan Prezydenta RP.
Przed rozpoczęciem liturgii Agnieszka Jędrzak, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, odczytała list Prezydenta RP Karola Nawrockiego
Uczestnicy uroczystości pogrzebowych
śp. księdza Stanisława Małkowskiego
Szanowni Państwo,
przyszło nam dziś pożegnać – modlitwą i wspomnieniem – niezwykłego człowieka i kapłana. Świadka, uczestnika i bohatera polskiej historii. Księdza oddanego Bogu i Ojczyźnie, ale też sprawom wszystkich skrzywdzonych i potrzebujących. Ryzykował własnym życiem i nigdy nie przedkładał osobistych korzyści i zaszczytów nad nakazy sumienia. Represjonowany, krzywdzony, pomijany – śp. ksiądz Stanisław Małkowski pozostał zawsze wierny swoim zasadom.
Absolwent warszawskiego liceum im. Reytana i socjologii na Uniwersytecie Warszawskim, dopiero po studiach wstąpił do seminarium duchownego. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk księdza biskupa Zbigniewa Kraszewskiego i rozpoczął posługę w Kościele Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku – świątyni wzniesionej na początku lat 30. jako wotum wdzięczności za zwycięstwo w wojnie 1920 roku. W sprawy polskie angażował się jeszcze wcześniej, od progu dorosłości: brał udział w studenckich protestach Marca ’68 i został za to relegowany z Wydziału Filozofii UW.
Był wśród 59 sygnatariuszy – jako jeden z trzech duchownych obok ojca Jacka Salija i księdza Jana Ziei – listu otwartego intelektualistów, którzy w 1975 roku zaprotestowali przeciwko planowanym zmianom w Konstytucji PRL: wpisaniu do niej fragmentu o kierowniczej roli PZPR i sojuszu
ze Związkiem Sowieckim. Zajmował się wówczas również pomocą trudnej młodzieży, tzw. gitowcom, którym przedtem poświęcił swoją pracę magisterską, współpracował także z Komitetem Obrony Robotników oraz Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela.
Brał udział w głodówkach w obronie uwięzionych, organizowanych w warszawskich Kościołach św. Marcina i Świętego Krzyża. Także wtedy zaczął wspierać rodzącą się opozycję na wsi, głosząc rekolekcje i prowadząc wykłady w regionie grójeckim. Z tego ruchu z czasem zrodził się NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. Właśnie jako delegat Komitetu Samoobrony Chłopskiej Ziemi Grójeckiej ksiądz Małkowski dotarł w sierpniu 1980 roku do Stoczni Gdańskiej. Jednocześnie z całą mocą angażował się – jako jeden z pierwszych duchownych – na rzecz nienarodzonych i był współzałożycielem w roku 1979 Ruchu Obrony Dzieci Poczętych „Gaudium Vitae”.
Z uwagi na tę niezwykłą aktywność ksiądz Stanisław Małkowski stał się bohaterem wielu biografii i reportaży, filmów dokumentalnych i niezliczonych wspomnień. Należał też do osób, którym bacznie przyglądała się komunistyczna Służba Bezpieczeństwa – począwszy od października 1970 roku, kiedy został klerykiem, aż do samego upadku reżimu dwie dekady później. Śledzono księdza Małkowskiego ze względu na Jego pracę z młodzieżą, działalność opozycyjną i zaangażowanie w obronę życia nienarodzonych. Rozpracowywano Go operacyjnie jako „przedstawiciela wrogiego kleru katolickiego”, wykorzystywano agenturę, donosy, podsłuch, kontrolę korespondencji. W dokumentach, które zachowały się w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej, powtarzają się formuły „objęty śledztwem”, „inwigilowany”, „figuruje w aktach Gabinetu Ministra Spraw Wewnętrznych”.
W końcu władze komunistyczne postawiły sobie za cel „neutralizację wrogiej działalności ks. Małkowskiego”. Był On jedynym warszawskim duchownym, który został zatrzymany nocą z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Nie dał się zastraszyć i po zwolnieniu kontynuował swoją działalność
w stanie wojennym i w latach późniejszych. Aparat bezpieczeństwa uznał Go za jednego ze swoich najgroźniejszych wrogów wśród duchowieństwa, na równi z bł. księdzem Jerzym Popiełuszką, z którym zresztą ksiądz Małkowski przyjaźnił się i współpracował od lat 70., gdy razem organizowali duszpasterstwo akademickie przy stołecznym Kościele św. Anny.
Głęboko zaangażowany w sprawy Ojczyzny, ksiądz Stanisław Małkowski nikomu nie odmawiał pomocy. W latach 80. odprawiał nabożeństwa na prośbę gdańskich działaczy Ruchu „Wolność i Pokój”, a także za ofiary zbrodni katyńskiej. Już w wolnej Polsce zaangażował się w więzienne duszpasterstwo i posługiwał w hospicjach. Wspierał rodziny dzieci z niepełnosprawnościami i pracował jako wolontariusz w ośrodku dla bezdomnych. Przewodniczył również modlitwom na Krakowskim Przedmieściu po tragicznej katastrofie smoleńskiej.
Nie doświadczył zbyt wielu zaszczytów, nie spotykały Go beneficja. Pozostawał ledwie rezydentem w kolejnych parafiach, a zarazem zapraszano Go do głoszenia homilii i rekolekcji w całej Polsce. Można by przypisać Mu słowa z wiersza Kołatka, napisanego przez Jego przyjaciela, także sygnatariusza Memoriału 59 – Zbigniewa Herberta: „innym zielony dzwon drzewa/ niebieski dzwon wody/ ja mam kołatkę […]/ uderzam w deskę/ a ona podpowiada/ suchy poemat moralisty/ tak – tak/ nie – nie”.
Dla mojego pokolenia postawa księdza Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, iż wierność sumieniu ma swoją cenę – ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę. Ksiądz Małkowski rzadko o sobie mówił i nigdy się nie skarżył. Przydzielony na wiele lat do posługi kapelana na Cmentarzu Komunalnym Północnym na Wólce Węglowej, na pytanie o swoje zajęcie odpowiadał z niepowtarzalnym humorem: „Czym się zajmuję? Pracą dla podziemia”. I dodawał, już całkiem serio: „Jestem ze zmarłymi. Oni się za mnie modlą, ja za nich”. Dzisiaj to my pomódlmy się za śp. księdza Stanisława Małkowskiego, uhonorowanego Orderem Orła Białego w 2021 roku „w uznaniu znamienitych zasług w pracy duszpasterskiej, za bohaterską postawę kapelana «Solidarności», wspierającego słowem i czynem walkę o Polskę niepodległą i sprawiedliwą, stojącego po stronie dobra i prawdy w obronie niezbywalnych praw człowieka”.
Bliskich Zmarłego proszę o przyjęcie wyrazów serdecznego współczucia.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci!
Z wyrazami szacunku
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
-------------------------------------------------------------------------------
Liturgia rozpoczęła się pieśnią wielkanocną “Zwycięzca śmierci”. – Pogrzeb chrześcijański łączy ze sobą przeszłość i przyszłość. To co, było i to co będzie. A łączy przez osobę Tego, który jest. Ogarniamy przeszłość świętej pamięci księdza Stanisława. Dziękujemy Panu Bogu za jego życie, za powołanie, za jego gorliwą służbę. Za to wszystko co zrobił dobrego dla Kościoła, dla drugiego człowieka, dla Ojczyzny. Za to, o czym wiemy i za to, o czym wie tylko Bóg – powiedział abp Adrian Galbas.
W homilii ks. infułat Jan Sikorski podkreślił, iż żegnamy “niezwykłego kapłana” i jednego z „Bożych Szaleńców”. – Był niezależny. Aż do bólu, w tej swojej miłości Pana Boga i miłości człowieka.
Liturgia rozpoczęła się pieśnią wielkanocną “Zwycięzca śmierci”. – Pogrzeb chrześcijański łączy ze sobą przeszłość i przyszłość. To co, było i to co będzie. A łączy przez osobę Tego, który jest. Ogarniamy przeszłość świętej pamięci księdza Stanisława. Dziękujemy Panu Bogu za jego życie, za powołanie, za jego gorliwą służbę. Za to wszystko co zrobił dobrego dla Kościoła, dla drugiego człowieka, dla Ojczyzny. Za to, o czym wiemy i za to, o czym wie tylko Bóg – powiedział abp Adrian Galbas.
W homilii ks. infułat Jan Sikorski podkreślił, iż żegnamy “niezwykłego kapłana” i jednego z „Bożych Szaleńców”. – Był niezależny. Aż do bólu, w tej swojej miłości Pana Boga i miłości człowieka – mówił. Duchowny przypomniał, iż ks. Stanisław Małkowski został uhonorowany Orderem Orła Białego, najwyższym odznaczeniem państwowym. Nawiązując do poematu „Grób Agamemnona” Juliusza Słowackiego podkreślił, iż Polsce potrzeba orłów, nie pawi i papug. – Stasiu, wymódl nam dla naszego kraju orłów. Bożych Szaleńców, jak ty...
















