Ukraiński wywiad ostrzega przed Dniem Niepodległości. Rosja lubi symbole

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Ukraiński wywiad ostrzega przed Dniem Niepodległości. Rosja lubi symbole


Ukraiński wywiad wojskowy ostrzegł przed możliwymi rosyjskimi prowokacjami i atakami wokół Dnia Niepodległości Ukrainy, obchodzonego 24 sierpnia. Andrij Jusow z HUR zaapelował, by nie lekceważyć alarmów powietrznych. W praktyce chodzi o bezpieczeństwo cywilów i sygnał dla Polski: Rosja przez cały czas używa terroru jako narzędzia polityki.

Ostrzeżenie przed symboliczną datą

Przed Dniem Niepodległości Ukrainy ukraińskie służby zaostrzyły komunikaty do obywateli. Przedstawiciel Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Andrij Jusow ostrzegł, iż Rosja może wykorzystywać daty o znaczeniu symbolicznym do prowokacji, uderzeń i presji psychologicznej. To nie jest abstrakcyjna obawa. W państwie, które od 2022 roku żyje pod pełnoskalową agresją, alarm powietrzny oznacza realne zagrożenie.

Jak relacjonuje TSN, powołując się na wypowiedź Jusowa dla 24 Kanału, ukraiński wywiad przekazuje informacje o możliwych planach przeciwnika siłom bezpieczeństwa i obrony. Jusow przypomniał też, iż alarmy powietrzne na Ukrainie nie są ćwiczeniami. W języku wojny to zdanie ma ciężar większy niż urzędowy apel: od reakcji ludzi zależy życie.

Podobny komunikat płynie ze strony Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Korrespondent.net podał, iż SBU wcześniej ostrzegała przed ryzykiem masowych ostrzałów w przeddzień i w Dniu Niepodległości oraz wzywała do przestrzegania zasad bezpieczeństwa. To obraz państwa, które świętuje niepodległość pod osłoną obrony przeciwlotniczej.

Rosja uderza w pamięć i morale

Rosyjska logika jest czytelna. Kreml nie prowadzi wyłącznie wojny o teren. Uderza w morale, symbole i pamięć narodową przeciwnika. Dzień Niepodległości Ukrainy, obchodzony 24 sierpnia, jest dla Moskwy szczególnie drażliwy, bo przypomina o fakcie, którego rosyjski imperializm nie chce uznać: Ukraina jest osobnym państwem, a nie prowincją do odzyskania.

Dlatego ostrzeżenia ukraińskich służb należy traktować poważnie. Rosja wielokrotnie pokazywała, iż nie ma oporów przed atakowaniem infrastruktury cywilnej, mieszkań, szkół czy placówek medycznych. W ostatnich dniach przed świętem napięcie było już wysokie. The Guardian opisywał ciężki rosyjski atak rakietowo-dronowy na Kijów, w którym zginęło co najmniej 16 osób, a ukraińskie władze informowały o użyciu pocisków balistycznych, manewrujących i dronów.

Dla Polski z tej sytuacji płynie zimna lekcja. Rosja nie rozumie języka ustępstw, jeżeli uzna je za słabość. Niepodległość Ukrainy ma dla nas znaczenie, bo każdy rosyjski sukces na wschodzie zwiększa presję na naszą granicę, nasze wojsko, naszą gospodarkę i nasze decyzje polityczne. To nie jest problem odległy. To jest sprawa bezpieczeństwa narodowego.

Ukraińcy coraz mocniej wiążą święto z państwowością

Dzień Niepodległości po 2022 roku zmienił swój ciężar. Nie jest już tylko datą z kalendarza państwowego. Stał się znakiem oporu wobec rosyjskiej próby zniszczenia ukraińskiej państwowości. Według badania Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii, w 2013 roku Dzień Niepodległości wskazywało jako jedno z najważniejszych lub ulubionych świąt 12 procent Ukraińców, a w 2026 roku 54 procent.

Ten wzrost pokazuje rzecz podstawową: wojna przyspieszyła budowę nowoczesnej świadomości państwowej na Ukrainie. Rosja chciała złamać naród, a w dużej mierze go skonsolidowała. To typowy błąd imperialnej polityki. Przemoc bywa skuteczna wobec bezbronnych instytucji, ale wobec narodu, który już wie, czego broni, może przynieść skutek przeciwny.

Nie oznacza to, iż Polska ma rezygnować z własnych interesów. Przeciwnie. Właśnie dlatego, iż wojna jest blisko, Warszawa musi prowadzić politykę twardą, rachunkową i suwerenną: wspierać ukraińską obronę przed Rosją, pilnować własnej granicy, wymagać prawdy historycznej i nie pozwalać Brukseli ani żadnej innej stolicy decydować za Polaków, ile kosztów możemy unieść.

Stawka dla Polski

Ostrzeżenie HUR nie jest lokalnym komunikatem dla Kijowa. To przypomnienie, iż rosyjski sposób działania łączy rakiety, propagandę, strach i kalendarz symboli. jeżeli Moskwa próbuje uderzać w święto niepodległości sąsiada, to dlatego, iż sama nie akceptuje niepodległości jako zasady. Akceptuje tylko siłę.

Polska odpowiedź powinna być trzeźwa. Wspierać Ukrainę przeciw rosyjskiemu imperializmowi, wzmacniać własną armię, rozbudowywać obronę cywilną, pilnować granicy i nie oddawać pola w wojnie informacyjnej. Sentymenty nie zatrzymają rakiet. Państwo, które chce przetrwać między Berlinem a Moskwą, musi mieć pamięć, siłę i jasną hierarchię interesów.

Źródło: Interia Wydarzenia, TSN, Korrespondent.net, KIIS, The Guardian.

Źródło: Interia Wydarzenia

Idź do oryginalnego materiału