Ukrainka siała postrach w Oławie

4 godzin temu

W poniedziałek 26 stycznia br. policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Oławie zatrzymali 25-letnią obywatelkę Ukrainy, która od dłuższego czasu notorycznie łamała prawo i stwarzała zagrożenie dla porządku publicznego. Po ujęciu została przekazana funkcjonariuszom Straży Granicznej, którzy wszczęli wobec niej postępowanie administracyjne. Jego efektem jest decyzja o zobowiązaniu kobiety do opuszczenia terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, czyli deportacja.

Ukrainka siała postrach w Oławie. Policja potwierdziła, iż 25-latka miała kilkanaście wykroczeń na koncie – większość dotyczyła przestępstw przeciwko mieniu i czynów o charakterze społecznie uciążliwym. Funkcjonariusze wielokrotnie interweniowali wobec niej wcześniej, także w związku z kradzieżami sklepowymi, zakłócaniem porządku publicznego, a w ostatnim roku – kilkukrotnie doprowadzono ją do izby wytrzeźwień. Okoliczności te sprawiły, iż służby uznały jej obecność za realne zagrożenie dla mieszkańców.

Straż Graniczna wszczęła procedurę administracyjną, której celem jest wydanie formalnej decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu. W polskim systemie prawnym podstawą do zastosowania takiej procedury są m.in. naruszenia prawa, brak legalności pobytu lub zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Procedura ta kończy się wydaniem decyzji administracyjnej, która – po uprawomocnieniu – zobowiązuje cudzoziemca do opuszczenia Polski w określonym terminie.

Tego typu przypadki wpisują się w szerszy trend działań służb migracyjnych i granicznych w Polsce. W 2025 roku Straż Graniczna wydała ponad 9,4 tys. decyzji zobowiązujących cudzoziemców do opuszczenia Polski, z czego znaczna część dotyczyła tzw. „uchodźców wojennych” z Ukrainy.

Według statystyk z początku 2026 roku, przymusowe decyzje zobowiązujące do powrotu wykonywano wobec cudzoziemców, którzy stanowili zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, dopuszczali się wielokrotnych naruszeń prawa czy byli recydywistami.

Decyzje o deportacji, szczególnie wobec obywateli Ukrainy, wywołują emocje i szeroką debatę publiczną w Polsce. Część komentatorów podkreśla konieczność utrzymania porządku i bezpieczeństwa publicznego, wskazując, iż prawo obowiązuje wszystkich – niezależnie od obywatelstwa. Inni zwracają uwagę na konieczność wrażliwego podejścia do „uchodźców wojennych”, których obecność w Polsce jest skutkiem konfliktu na Ukrainie i masowego przesiedlenia ludności.

Opisany przypadek 25-latki deportowanej z Polski to przykład tego, jak polskie służby migracyjne i graniczne reagują na osoby, które wielokrotnie łamią prawo i zagrażają porządkowi publicznemu. W kontekście rosnącej liczby decyzji zobowiązujących cudzoziemców do powrotu, przypadki takie wskazują na kontynuację polityki migracyjnej, w której nacisk położony jest na bezpieczeństwo publiczne i egzekwowanie prawa – także wobec obcokrajowców.

Szkoda, iż zamiast bohatersko deportować tych ludzi w 2026 roku, w 2022 wprowadzono mechanizm wpuszczania ich do Polski bez jakiejkolwiek weryfikacji, z czego władze POPiS były wręcz dumne.

Polecamy również: Antyfaszyści okazali się rosyjską agenturą

Idź do oryginalnego materiału