Wczoraj, 23 maja br. na Majdanie Niepodległości w centrum Kijowa odbył się protest przeciwko napływowi imigrantów na Ukrainę. Demonstranci nieśli transparenty z hasłami „Ukraina dla Ukraińców”, „Nie migracji” oraz „Biała Ukraina”, a część uczestników oskarżała władze i biznes o próbę zastępowania ukraińskich pracowników tańszą siłą roboczą z zagranicy. Protest był reakcją na coraz częstsze informacje o masowym sprowadzaniu cudzoziemców do pracy w ukraińskiej gospodarce, która walczy z dramatycznym niedoborem pracowników po ponad czterech latach wojny.
Ukraińcy wystąpili przeciwko masowej imigracji. W ostatnich tygodniach kijowskie media coraz częściej informowały o napływie do kraju pracowników z państw Azji Południowej, głównie Indii i Bangladeszu. Według publikacji ukraińskich portali część firm budowlanych, logistycznych i przemysłowych rozpoczęła rekrutację cudzoziemców z powodu braków kadrowych wywołanych mobilizacją wojskową, emigracją oraz stratami demograficznymi.
W przestrzeni publicznej pojawiły się również informacje, iż przedsiębiorcy rozważają sprowadzanie większej liczby pracowników także z państw afrykańskich, argumentując to koniecznością utrzymania funkcjonowania gospodarki i odbudowy kraju w czasie wojny.
Uczestnicy protestu w Kijowie domagali się ograniczenia migracji zarobkowej i przekonywali, iż państwo powinno przede wszystkim stworzyć warunki do powrotu i rozwoju milionów obywateli, którzy wyjechali z Ukrainy po rozpoczęciu inwazji Rosji. Demonstranci twierdzili, iż otwieranie rynku pracy dla migrantów spoza Europy może w przyszłości doprowadzić do poważnych napięć społecznych i kulturowych.
W trakcie pikiety pojawiały się także głosy odnoszące się do sytuacji żołnierzy walczących na froncie. Protestujący argumentowali, iż wielu Ukraińców ponosi ogromne ofiary w obronie własnego państwa, dlatego oczekują oni, iż po wojnie priorytetem władz będzie odbudowa kraju w oparciu o własnych obywateli oraz zachęcanie emigrantów do powrotu, a nie szerokie otwieranie rynku pracy dla cudzoziemców. Część uczestników protestu przekonywała, iż polityka migracyjna władz może wywoływać niezadowolenie wśród rodzin wojskowych i środowisk frontowych.
Podobne protesty odbyły się również w innych miastach Ukrainy, między innymi we Lwowie, gdzie demonstranci organizowali akcje przeciwko napływowi migrantów zarobkowych. Spór wokół migracji pokazuje narastające napięcia społeczne w Ukrainie, która jednocześnie prowadzi wyniszczającą wojnę, walczy z kryzysem demograficznym i próbuje utrzymać funkcjonowanie gospodarki mimo ogromnych strat ludzkich.
NASZ KOMENTARZ: Sytuacja jest co najmniej dziwna – z jednej strony Ukraińcy wyjeżdżają z Ukrainy, by podawać się w Polsce i innych krajach UE za „uchodźców wojennych” i czerpać z tego tytułu różne profity. Z drugiej, do kraju dobrowolnie przyjeżdżają Hindusi i Banglijczycy, którym najwyraźniej „ruskie bomby” nie są straszne.
W całym tym bałaganie szkoda ukraińskich żołnierzy, którzy przymusowo zmobilizowani, muszą właśnie walczyć i ginąć za kraj, który ulega przyspieszonemu wyludnieniu i podmianie etnicznej na kolorowe ludy „trzeciego świata”.
Polecamy również: Wojna płci jako narzędzie lewicy do walki z dzietnością

3 godzin temu











