Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w jednym z marketów sieci Biedronka w Lublinie. Dwaj tzw. „uchodźcy wojenni” z Ukrainy w wieku poborowym próbowali wynieść ze sklepu alkohol bez płacenia. Kiedy pracownica obiektu zareagowała i próbowała uniemożliwić im opuszczenie sklepu z towarem, mężczyźni mieli zaatakowali ją.
Ukraińcy napadli na Polkę w Biedronce. Jak wynika z informacji przekazanych przez policję, zatrzymani to obywatele Ukrainy w wieku 26 i 51 lat. Mężczyźni zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy po interwencji jeszcze w sklepie. W trakcie zdarzenia pracownica ochrony miała zostać popychana i szarpana.
Interwencja kobiety miała związek z próbą kradzieży alkoholu. Kobieta zauważyła zachowanie mężczyzn i postanowiła zareagować, próbując uniemożliwić im wyniesienie towaru. Według ustaleń policji sytuacja gwałtownie stała się agresywna i doszło do fizycznego ataku na kobietę. Jak przekazała policja, mężczyźni mieli popychać i szarpać pracownicę ochrony, narażając ją w ten sposób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Kobieta doznała obrażeń. Jeden z zatrzymanych miał również kierować pod jej adresem groźby pozbawienia życia.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy, którzy zatrzymali obu mężczyzn. Po zgromadzeniu materiału dowodowego usłyszeli oni zarzuty związane z przestępstwem przeciwko kobiecie oraz kierowaniem gróźb karalnych. Sprawą zajęły się następnie odpowiednie służby. Na tym jednak konsekwencje zdarzenia się nie kończą. Policjanci z Komisariatu III Policji w Lublinie wystąpili do Straży Granicznej z wnioskiem dotyczącym wydalenia obu cudzoziemców z terytorium Polski. Wniosek został rozpatrzony, a wobec mężczyzn podjęto decyzję o wydaleniu.
Straż Graniczna zdecydowała również o objęciu obu turańców zakazem ponownego wjazdu do państw należących do strefy Schengen. Zakaz ma obowiązywać przez pięć lat, co oznacza, iż po opuszczeniu Polski nie będą mogli legalnie wjechać w tym czasie także do innych państw tego obszaru. Niestety, jak już wiemy, ci ludzie mają już sposoby na omijanie takich zakazów – po prostu wyrabiają na Ukrainie lewe dokumenty na inne nazwisko.
Niestety, podobne przypadki bezczelnej kradzieży były w ostatnich latach odnotowywane także w innych częściach Polski. Przykładowo w sierpniu 2025 roku lubelska policja informowała o 27-letnim pseudouchodźcy z Ukrainy, który regularnie okradał sklep z elektroniką w galerii handlowej. Mężczyzna miał ukraść m.in. telefon o wartości niemal 6 tys. zł oraz zegarek wart ponad 2 tys. zł. Łączne straty przekroczyły 13 tys. zł.
Turaniec został zatrzymany podczas kolejnej próby kradzieży, kiedy próbował wynieść ze sklepu następny telefon, tym razem o wartości ponad 5 tys. zł. Usłyszał trzy zarzuty kradzieży, a policjanci wystąpili do Straży Granicznej z wnioskiem o zobowiązanie go do powrotu do kraju. Ostatecznie został wydalony z Polski i objęty pięcioletnim zakazem wjazdu do Polski oraz państw strefy Schengen.
Z kolei w czerwcu 2025 roku policja informowała o 33-letnim Ukraińcu zatrzymanym po kradzieży kilku butelek alkoholu w jednym ze sklepów w Lubaniu. Mężczyzna po przyłapaniu przez ochronę zabarykadował się w pomieszczeniu socjalnym, a następnie próbował uciec przez przestrzeń podwieszanego sufitu. Konstrukcja nie wytrzymała jego ciężaru i pękła, po czym został zatrzymany.
Nie wszystkie przypadki kończą się jednak pojedynczą kradzieżą. W marcu 2025 roku policja z Wronek informowała o 39-letnim obywatelu Ukrainy, który w okresie od stycznia do lutego miał dokonać szeregu kradzieży w jednym z miejscowych marketów. Łączna wartość strat została oszacowana na ponad 1500 zł. Mężczyzna został zatrzymany, a następnie usłyszał zarzuty.
Według danych Komendy Głównej Policji kradzieże należą do najczęściej popełnianych kategorii przestępstw wśród cudzoziemców. Najliczniejszą grupą wśród podejrzanych cudzoziemców byli oczywiście obywatele Ukrainy – aż 4990 osób.
Polecamy również: PILNE! Ukraiński zamach terrorystyczny w Jarosławiu

6 godzin temu












