Ujawnił słowa Kaczyńskiego. Giertych bez litości dla prezesa PiS

17 godzin temu
- "Jestem gotów sądzie zeznać, iż ta robota była robiona dla nas, czyli dla Srebrnej. Ja to zeznam, bo tak jest. Wy macie mocne argumenty, ponieważ macie ustawę zarządu". Te słowa świadczyły o tym, iż Jarosław Kaczyński zdawał sobie sprawę, iż ma po prostu dług wobec pana Birgfellnera, a ten dług nigdy nie został zwrócony. Takie działanie nazywamy w kodeksie karnym po prostu oszustwem - mówił na konferencji w Sejmie Roman Giertych, komentując aferę ws. tzw. "dwóch wież". Poseł KO w swojej wypowiedzi zasugerował, iż Jarosław Kaczyński był świadomy zobowiązania finansowego wobec Geralda Birgfellnera, ale nie uregulował go. Polityk Koalicji Obywatelskiej przywołał nagrane słowa prezesa PiS i jego zdaniem, takie działanie może być kwalifikowane jako oszustwo. Jego interpretacja ma charakter prawno-polityczny i służy podkreśleniu, iż Kaczyński nie dotrzymał umowy, co – według niego – może nosić znamiona przestępstwa. Giertych wspomniał również o tym, iż Kaczyński zażądał od prezesa Banku Pekao SA, kredytu na 300 mln euro. Nie zabrakło też wątku śmierci Barbary Skrzypek i zamieszania wokół mównicy sejmowej. - To, co zdenerwowało Jarosława Kaczyńskiego w zeznaniach Barbary Skrzypek, to był krótki fragment, w którym potwierdziła, iż on spotykał się z prezesem banku Pekao S.A. w sprawie tego kredytu. Grozi mu do 10 lat więzienia - stwierdził. Obejrzyj wystąpienie Romana Giertycha na konferencji w Sejmie, by dowiedzieć się więcej.
Idź do oryginalnego materiału