Unia Europejska musi w pełni wykorzystać swoje narzędzia polityki handlowej i przemysłowej, aby odpowiedzieć na chińskie ograniczenia eksportowe i wzmocnić bezpieczeństwo gospodarcze – podkreślają unijni urzędnicy.
Ostatnie ruchy Pekinu dotyczące metali ziem rzadkich i sprzętu pokazują, iż Europa nie może dłużej polegać wyłącznie na dialogu. Stawką jest zdolność UE do działania w globalnej rywalizacji gospodarczej, w której – jak ostrzegają decydenci – nie wolno pozostać biernym obserwatorem.
– Chiny pozostają ważnym partnerem handlowym i gospodarczym dla Unii Europejskiej. Jednak stosunki handlowe pozostają niezrównoważone, a deficyt w handlu towarami wciąż się pogłębia – zaznacza duńska minister ds. europejskich Marie Bjerre, odwołując się do konkluzji Rady Europejskiej z czerwca 2023 roku.
Podczas lipcowego szczytu UE–Chiny Unia jasno sygnalizowała, iż relacje z Pekinem weszły na nowy etap.
– Musimy zapewnić uczciwe warunki, aby handel był zrównoważony. Zwracamy się do Chin o odpowiedź, ale jeżeli dialog nie przyniesie efektów, UE będzie działać proporcjonalnie i zgodnie z prawem, chroniąc swoje interesy – mówi Bjerre.
Bruksela wskazuje trzy największe zastrzeżenia wobec chińskiej polityki: zakłócenia konkurencji, wykorzystywanie handlu jako narzędzia nacisku oraz bariery w dostępie do rynku.
– Chińska polityka przemysłowa prowadzi do zniekształceń rynkowych i nadprodukcji, co ma daleko idące konsekwencje dla gospodarki światowej – ostrzega Bjerre.
Pilna reakcja na ograniczenia eksportowe
W ostatnich miesiącach Pekin wprowadził szerokie kontrole eksportowe dotyczące metali ziem rzadkich i sprzętu, co – według UE – wymaga „pilnej reakcji i proporcjonalnych działań zgodnych z prawem międzynarodowym”.
– UE jest lepiej przygotowana niż kilka lat temu, ale pozostaje zależna od Chin w zakresie surowców krytycznych, takich jak grafit, magnesy trwałe czy metale ziem rzadkich. Brakuje strategicznych rezerw i spójnego podejścia państw członkowskich – wskazuje Dariusz Joński z Europejskiej Partii Ludowej (EPL).
Wiceprzewodniczący Komisji Stéphane Séjourné zapowiada, iż w odpowiedzi na chińskie ograniczenia UE planuje m.in. utworzenie Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych i rozwój magazynowania minerałów na kontynencie.
– Zadziała to tylko wtedy, gdy europejskie przedsiębiorstwa w pełni zintegrują kwestie bezpieczeństwa gospodarczego w swojej logice biznesowej i przestaną kupować wyłącznie chińskie surowce – podkreśla Séjourné.
UE ma narzędzia – problemem jest ich wykorzystanie
Séjourné ostrzega, iż Europa nie może być „jedynie ofiarą uboczną rywalizacji geopolitycznej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami”. Szczególnie niepokoi go sytuacja związana z licencjami eksportowymi na surowce, takie jak gal i german – najważniejsze dla przemysłu energetycznego, motoryzacyjnego i obronnego.
– Musimy zmniejszać zależności, dywersyfikować dostawy i wykorzystywać nasze instrumenty polityki przemysłowej, aby zapewnić sektorom, takim jak czyste technologie, cyfryzacja czy obronność, dostęp do krytycznych surowców – apeluje wiceprzewodniczący.
Joński przypomina, iż Unia posiada „cały wachlarz przepisów” pozwalających bronić się przed presją gospodarczą Pekinu.
– UE dysponuje szerokim zestawem instrumentów, takich jak cła antydumpingowe i antysubsydyjne czy mechanizmy powiązane z emisją CO₂. Nie są one jednak wykorzystywane w pełni z powodu oporu politycznego niektórych państw, obaw przed retorsjami i długich procedur – zauważa europoseł.
Jego zdaniem konieczne jest „skrócenie procedur dochodzeniowych” oraz „automatyczne stosowanie tymczasowych ceł w przypadku oczywistych naruszeń”.
Polityk EPL postuluje również zakaz jednostronnych porozumień sektorowych z Chinami, obowiązkowe konsultacje w Komitecie ds. polityki handlowej oraz mechanizm solidarności finansowej dla państw najbardziej narażonych na chińskie środki odwetowe.

2 dni temu









