W 77. rocznicę śmierci porucznika Jana Rodowicza przed gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości odbyły się uroczystości upamiętniające bohaterskiego żołnierza AK. Wieniec pod pomnikiem „Anody” złożyła wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart.
Jan Rodowicz „Anoda” brał udział m.in. w słynnej Akcji pod Arsenałem. Fot. gov.pl– Gdy Warszawa była morzem ruin, Jan Rodowicz poszedł na Politechnikę i zaczął studia architektoniczne. Zachowały się jego szkice, świadczące o talencie. „Anoda” płynął pod prąd beznadziei i nienawiści. Nie pozwolono mu na to: ówczesny wymiar niesprawiedliwości zniszczył ten talent. Jan Rodowicz zostawił nam niedokończony szkic Polski – nowoczesnej, solidarnej i sprawiedliwej. To jego testament i wyzwanie dla przyszłych pokoleń Polek i Polaków – mówiła wiceministra Ejchart.
Jan Rodowicz należał do słynnej 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej „Pomarańczarnia”, do której należeli także Aleksy Dawidowski „Alek”, Jan Bytnar „Rudy” oraz Tadeusz Zawadzki „Zośka” – bohaterowie „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego. Podczas niemieckiej okupacji brał udział w kluczowych operacjach Grup Szturmowych Szarych Szeregów, m.in. w akcji pod Arsenałem (odbicie „Rudego” z rąk Gestapo).
W Powstaniu Warszawskim służył jako zastępca dowódcy 3. plutonu „Felek” na Woli. 11 sierpnia 1944 r. odznaczono go Krzyżem Virtuti Militari. 24 grudnia 1948 r. aresztował go Urząd Bezpieczeństwa. Po brutalnym śledztwie zginął 7 stycznia 1949 r. Oficjalnie „wyskoczył” z IV piętra, ale prawdopodobnie został wypchnięty. Miał 25 lat. Spoczywa w rodzinnym grobie na Starych Powązkach.
opr. tom












