Policjanci z Dzierżoniowa zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o handel nielegalnymi wyrobami tytoniowymi. Jeden z nich, uciekając przed funkcjonariuszami, trzymał w ręce nosidełko z rocznym dzieckiem. Dziecko nie odniosło obrażeń i trafiło pod opiekę członka rodziny.
Zatrzymanie w Dzierżoniowie
Policjanci z Dzierżoniowa prowadzili działania wymierzone w nielegalny obrót wyrobami tytoniowymi. W ich trakcie zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o handel towarem bez polskich znaków akcyzy. Akcja miała dynamiczny przebieg.
Jeden z zatrzymanych próbował uciec funkcjonariuszom. Robił to, trzymając w ręce nosidełko, w którym znajdowało się roczne dziecko. To właśnie ten szczegół sprawia, iż zwykła sprawa o akcyzę przestaje być zwykła.
Bezpieczeństwo dziecka
Najważniejsze w tej historii jest to, iż dziecko wyszło z niej bez szwanku. Jak przekazała policja, roczny chłopiec nie odniósł żadnych obrażeń i został przekazany członkowi rodziny. Funkcjonariusze zapanowali nad sytuacją, mimo iż ucieczka z małym dzieckiem na ręku groziła tragedią.
Trudno o wyraźniejszy obraz tego, jak dorosły potrafi narazić najbliższych dla kilku kartonów papierosów. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo rocznego dziecka spoczywała w tym momencie na człowieku, który uciekał przed prawem.
Co zabezpieczyli policjanci
Efektem działań było zabezpieczenie znacznych ilości tytoniu oraz papierosów pozbawionych polskich znaków akcyzy. Funkcjonariusze znaleźli również środki odurzające. Zebrany materiał trafił do dalszego postępowania.
Szara strefa tytoniowa to nie jest drobiazg. Każdy karton sprzedany poza legalnym obiegiem oznacza uszczuplenie wpływów budżetu i nieuczciwą konkurencję wobec sklepów działających zgodnie z prawem.
Skala zjawiska
Nielegalny handel papierosami od lat jest w Polsce jednym z trwałych problemów. Przynosi zyski zorganizowanym grupom i pozbawia państwo pieniędzy, które powinny zasilić wspólną kasę. Sprawy takie jak ta z Dzierżoniowa pokazują też bardziej ludzką stronę tego procederu.
Obaj mężczyźni pozostają na etapie postępowania podejrzanymi, a o ich odpowiedzialności zdecyduje sąd. Obok tytoniu i akcyzy w tej sprawie w grę wchodziło jednak coś znacznie ważniejszego: bezpieczeństwo rocznego dziecka.
Źródło: Policja









