Ucieczka polityków na Węgry. Jak Polacy odbierają przypadek Zbigniewa Ziobry?

10 godzin temu

Gdy polityk, przez lata trzymający w rękach instrumenty państwa, dostaje azyl polityczny na Węgrzech, u Orbana, a więc stronnika Putina, dla ogromnej części opinii publicznej przekaz jest czytelny: to nie jest urlop, to jest ucieczka. Przypadek Zbigniewa Ziobry stał się właśnie takim symbolem. Tchórzostwa i winy.

Co istotne, ten odbiór nie ogranicza się wyłącznie do przeciwników dawnej władzy. Coraz częściej słychać go także wewnątrz samego PiS. Wyjazd Ziobry – w prywatnych rozmowach działaczy i sympatyków – bywa interpretowany jako pełne potwierdzenie winy, a przynajmniej świadomości, iż nadchodzą trudne pytania. W polityce takie sygnały ważą więcej niż konferencje prasowe. Zbigniew Ziobro nie jest bowiem postacią neutralną choćby dla własnego obozu. Przez lata był twarzą twardej, bezkompromisowej polityki niszczenia opozycji i ataków, a także architektem system złodziejstwa, który – w opinii wielu – opierał się na strachu i kontroli.

Powszechne przekonanie, iż „podsłuchiwano wszystkich”, niezależnie od jego prawnej oceny, na trwałe przykleiło się do wizerunku byłego ministra. To wystarczyło, by stał się jedną z najbardziej nielubianych postaci polskiej sceny politycznej – także wśród tych, którzy jeszcze niedawno korzystali z jego siły.

Dlatego ucieczka – bo tak odbiera ją znaczna część społeczeństwa – ma dziś wymiar niemal rytualny i obciąża PiS. Węgry Viktora Orbána funkcjonują w zbiorowej wyobraźni jako polityczna putinowska bezpieczna przystań dla tych, którzy wiedzą, iż w kraju kończy się okres ochronny. Nie ma znaczenia, czy to wyobrażenie jest w pełni zgodne z rzeczywistością. W polityce liczy się symbol, a symbol ten jest wyjątkowo czytelny.

Paradoks polega na tym, iż Ziobro, przez lata głoszący hasła suwerenności i siły państwa, w kluczowym momencie znika poza jego granicami. Dla wyborców umiarkowanych to dowód hipokryzji. Dla przeciwników – potwierdzenie wszystkiego, co mówili od lat. A dla wielu w PiS – kłopotliwy balast, który należałoby jak najszybciej odczepić.

Kaczyński wie, iż Ziobro go obciąża bardzo mocno.

Idź do oryginalnego materiału