Uber chce zostać największą na świecie korporacją robotaksówek

3 godzin temu

Uber Technologies wykonał właśnie jeden z największych zakładów w swojej historii. Firma zobowiązała się do wydania ponad 10 miliardów dolarów na autonomiczne pojazdy i udziały w spółkach je rozwijających. To radykalne odejście od filozofii, na której zbudowano potęgę giganta – modelu asset-light, zakładającego minimalną własność aktywów i maksymalne wykorzystanie cudzej infrastruktury.

Skala inwestycji robi wrażenie. Ponad 2,5 miliarda dolarów trafi jako udziały kapitałowe do firm rozwijających technologię autonomicznej jazdy, a kolejne 7,5 miliarda zostanie przeznaczone na zakup floty pojazdów. Łączna kwota przekracza całkowite wolne przepływy pieniężne Ubera za rok fiskalny 2025, wynoszące 9,8 miliarda dolarów. Innymi słowy – firma stawia na szali więcej, niż zarobiła przez cały ubiegły rok.

Platforma, nie producent

Kluczowe jest jednak to, czym Uber nie chce być. Firma nie zamierza budować własnych samochodów ani rozwijać autorskiego systemu jazdy autonomicznej. Zamiast tego pozycjonuje się jako centralny hub – platforma łącząca wielu operatorów robotaksówek pod jednym dachem. Partnerami Ubera są już m.in. chiński Baidu, Rivian, Lucid, Waymo oraz brytyjski startup Wayve. Do 2028 roku firma zapowiada uruchomienie usług robotaxi w co najmniej 28 miastach na świecie.

Największą ujawnioną dotychczas transakcją jest partnerstwo z Rivianem warte 1,25 miliarda dolarów, ogłoszone w marcu. Na jego mocy Uber lub jego partnerzy flotowi nabędą 10 000 w pełni autonomicznych elektrycznych SUV-ów R2, z opcją zakupu do 40 000 kolejnych pojazdów od 2030 roku. Pierwsze robotaxi Riviana mają ruszyć w San Francisco i Miami w 2028 roku, a do 2031 roku usługa ma objąć 25 miast w USA, Kanadzie i Europie. Odrębne umowy przewidują pojawienie się robotaksówek w Tokio – dzięki współpracy z Nissanem i Wayve – jeszcze przed końcem 2026 roku, a w Los Angeles wejdzie Lucid wspólnie ze startupem Nuro.

Nowy dział, nowa strategia

W lutym Uber powołał wewnętrzny dział „Autonomous Solutions”, który ma zapewniać partnerom infrastrukturę cyfrową, zarządzanie flotą i finansowanie potrzebne do skalowania operacji. Cel, który firma wyznaczyła sobie wspólnie z analitykami S&P Global, brzmi ambitnie: 100 000 autonomicznych pojazdów w globalnej flocie do 2027 roku.

Umowy z partnerami są uzależnione od osiągnięcia przez nich określonych celów wdrożeniowych – to wbudowany mechanizm ochrony przed nieprzewidywalnym tempem rozwoju technologii. Uber nie bierze na siebie ryzyka technicznego, ale bierze na siebie ryzyko finansowe. I robi to z otwartymi oczami – wiedząc, iż wyścig o dominację na rynku autonomicznych przewozów dopiero nabiera prędkości, a zwlekanie mogłoby oznaczać utratę pozycji lidera na rzecz Waymo, Tesli lub chińskich graczy ekspandujących na Zachód.

/Fot: Uber//

Idź do oryginalnego materiału