
Ogromna manifestacja NSZZ „Solidarność” przeszła dziś ulicami Warszawy. Wśród tysięcy protestujących bardzo mocno widoczna była również Sądecczyzna. Do stolicy pojechali przedstawiciele sądeckich Klubów Gazety Polskiej, kolejarze, pracownicy Poczty Polskiej, ZUS, Tokai Cobex oraz mieszkańcy Nowego Sącza, Krynicy-Zdroju, Gorlic, Limanowej i wielu miejscowości regionu.
Część uczestników ze Sądecczyzny dotarła do Warszawy specjalnym pociągiem organizowanym przez środowiska kolejarskie. Na miejscu dominowały biało-czerwone flagi, transparenty i hasła sprzeciwu wobec Zielonego Ładu, rosnących kosztów życia oraz zwolnień pracowników w wielu branżach.
„Ogromne niezadowolenie społeczne”
Jak podkreślał Krzysztof Kotowicz, szef „Solidarności” w regionie sądeckim, skala protestu była ogromna i pokazała nastroje społeczne, których – jego zdaniem – nie pokazują media publiczne.
– Do Warszawy pojechały tysiące zwykłych ludzi pracy. Widać ogromne niezadowolenie społeczne związane z sytuacją gospodarczą, zwolnieniami i polityką klimatyczną. To była pokojowa manifestacja bez burd i agresji, ale z bardzo mocnym przekazem – mówił Krzysztof Kotowicz.
Sprzeciw wobec Zielonego Ładu i zwolnień
Manifestacja odbywała się pod hasłami obrony miejsc pracy i sprzeciwu wobec unijnej polityki klimatycznej. Protestujący przekonywali, iż Zielony Ład uderza w przemysł, transport, energetykę i zwykłych pracowników.
Wśród uczestników z Sądecczyzny nie brakowało osób związanych z przemysłem, koleją i sektorem publicznym. Wielu podkreślało obawy dotyczące przyszłości zakładów pracy oraz rosnącej liczby redukcji etatów w Polsce.
Sądecczyzna była widoczna w Warszawie
Według uczestników, obecność delegacji z regionu była bardzo wyraźna. Transparenty i flagi z Nowego Sącza, Krynicy, Gorlic czy Limanowej miały być widoczne praktycznie na całej trasie przemarszu.
Manifestacja przebiegła spokojnie, jednak emocji nie brakowało. W Warszawie dało się odczuć, iż dla wielu uczestników był to nie tylko protest polityczny, ale przede wszystkim głos ludzi obawiających się o swoją przyszłość i miejsca pracy.
Fot.: Solidarność


9 godzin temu














