Jarosław Kaczyński apelował o wpłaty na PiS, jednak wszyscy patrzyli na to, co dzieje się za jego plecami. A tam Mateusz Morawiecki stał obok Przemysława Czarnka i obaj udawali, iż wszystko jest w porządku. Morawiecki rozbija PiS – Krótko mówiąc, mamy bardzo dużo wydatków. I stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników Prawa i Sprawiedliwości i szerzej do zwolenników prawicy, do całego obozu patriotycznego, do tych wszystkich, którzy chcą, by Polska wróciła na adekwatne tory, żeby pozostała państwem suwerennym, o wpłaty na konto naszej partii. Każda wpłata się liczy, także te niewielkie wpłaty się liczą — mówił w czwartek 16 kwietnia Jarosław Kaczyński na prasowym wystąpieniu. Pytań nie wolno było zadawać. Domyślamy się choćby dlaczego. Prezes pewnie chciał uniknąć pytań na temat nowej inicjatywy Mateusza Morawieckiego. Ten odpalił polityczną bombę i założył Stowarzyszenie Rozwój Plus. Sytuacja jest jednoznaczna – to jawny krok byłego premiera w kierunku wyjścia z PiS i początek nowej partii, która za moment może powstać na prawicy. Prezes PiS ma ogromny ból głowy: do tej pory musiał konkurować o prawicowy elektorat z Konfederacją i Grzegorzem Braunem, za chwilę do tej listy dopisze partię Morawieckiego. Tak to przynajmniej widzimy. Co gorsza dla prezesa, do stowarzyszenia Morawieckiego zapisało się