Tydzień z życia polityków. Ziobro może stracić większość pensji

6 godzin temu

Morawiecki ucina spekulacje

Polityczne spekulacje wokół przyszłości Mateusza Morawieckiego (57 l.) w Prawie i Sprawiedliwości w ostatnich dniach wyraźnie przybrały na sile. Stało się to po ogłoszeniu przez prezesa partii, iż kandydatem ugrupowania na premiera po wyborach parlamentarnych w 2027 roku będzie Przemysław Czarnek (48 l.). Były szef rządu postanowił odnieść się do tych informacji i rozwiać część pojawiających się w przestrzeni publicznej plotek. Zapewnił, iż przez cały czas widzi swoją przyszłość w strukturach PiS i nie rozważa opuszczenia partii. – No jak najbardziej, oczywiście, iż tak. Walczymy z tym niedobrym rządem. Jednocześnie stanowczo zaprzeczył doniesieniom o ewentualnym tworzeniu własnej formacji politycznej, podkreślając, iż „nie zostanie wypchnięty” z PiS. Były premier zadeklarował także wsparcie dla nowego kandydata na szefa rządu. – Na pewno jestem człowiekiem, który będzie go wspierał w jego misji. Tym samym Morawiecki starał się pokazać jedność w obozie politycznym i gotowość do współpracy przy realizacji przyszłych planów partii – czytamy w Super Expressie.

Ziobro może stracić większość pensji

Fakt donosi, iż marszałek Sejmu zapowiedział zdecydowane kroki wobec byłego ministra sprawiedliwości. Włodzimierz Czarzasty (65 l.) poinformował, iż złoży wniosek o niemal całkowite pozbawienie wynagrodzenia poselskiego Zbigniewa Ziobry (55 l.). Sprawa ma związek z toczącym się postępowaniem prokuratorskim wobec polityka. Na początku lutego śledczy wydali list gończy za byłym liderem Solidarnej Polski. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nieprawidłowości przy dysponowaniu środkami z Funduszu Sprawiedliwości. Łącznie chodzi o 26 zarzutów. Według wyliczeń po wprowadzeniu tej decyzji polityk miałby otrzymywać jedynie około 1350 zł miesięcznie. Marszałek nie krył przy tym swojego krytycznego stosunku do byłego ministra. – Od tego momentu będzie dostawał 1350 zł. Dla mnie to dużo za dużo jak na Ziobrę. Sprawa ma również wymiar międzynarodowy. Zarówno Ziobro, jak i jego były współpracownik Marcin Romanowski otrzymali azyl polityczny na Węgrzech. Decyzja ta może jednak nabrać nowego kontekstu w związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w tym kraju, które odbędą się 12 kwietnia. jeżeli władzę straci rząd Viktora Orbána, opozycja zapowiada zmianę polityki wobec osób ściganych przez zagraniczne organy ścigania.

Nawrocki odpowiada na zarzuty

Z Super Expressu dowiadujemy się, iż Karol Nawrocki (43 l.) odniósł się do pojawiających się zarzutów, iż poprzez weta blokuje działania rządu. Jak podkreślił, jego decyzje przeczą tej narracji. – Dzisiejsze decyzje oznaczają również, iż łącznie podpisałem już 167 ustaw. prawdopodobnie nie usłyszą państwo tego od premiera ani od przedstawicieli rządu. Według prezydenta tezy o blokowaniu prac legislacyjnych są elementem politycznej narracji. – To opowieść fałszywa. To próba politycznej manipulacji, narracja całkowicie sprzeczna z faktami. Zaznaczył także, iż część ustaw została przez niego podpisana dopiero po poprawkach wprowadzonych przez rząd po wcześniejszym wecie. Wśród przykładów wymienił ustawę wygaszającą specjalne traktowanie obywateli Ukrainy w Polsce, tarczę energetyczną oraz zmienione przepisy dotyczące zapasów produktów naftowych i gazu. Jednocześnie skrytykował rząd za brak realizacji zapowiadanych reform. Jak podkreślił, wśród ustaw przekazanych do podpisu nie znalazły się projekty realizujące zapowiadane „100 konkretów”. – Rząd nie realizuje własnych obietnic, a jednocześnie blokuje rozwiązania, których oczekują Polacy.

Ambasador USA ostro o Braunie

Fakt poinformował o ostrej reakcji ambasadora USA w Polsce po wizycie Grzegorza Brauna (58 l.) w Ambasadzie Iranu w Warszawie. Amerykański dyplomata Thomas Rose (63 l.) nazwał zachowanie polskiego polityka obrzydliwym i ostrzegł, iż administracja w Waszyngtonie zapamięta ten gest. Lider Konfederacji Korony Polskiej pojawił się w irańskiej placówce dyplomatycznej, aby wpisać się do księgi kondolencyjnej po śmierci najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego. Irański lider zginął 28 lutego w nalotach przeprowadzonych przez siły Stanów Zjednoczonych i Izraela. Braun opublikował w mediach społecznościowych nagranie z wizyty. Podczas wystąpienia przed kamerą ostro skrytykował działania USA i Izraela, określając je jako „haniebną, tchórzliwą i podstępną operację”. Polityk podkreślił także, iż – mimo różnic – Polskę i Iran mają łączyć „pewne uniwersalne zasady”. Na te słowa gwałtownie zareagował ambasador Stanów Zjednoczonych. Rose w krótkim wpisie w mediach społecznościowych ostrzegł: – Ameryka i Donald Trump nie zapomną, kto jest ich przyjacielem, a co ważniejsze – kto nim nie jest. W kolejnym wpisie, udostępniając nagranie Brauna z ambasady Iranu, skomentował je krótko: „jakie obrzydliwe”. To nie pierwszy raz, gdy amerykański dyplomata publicznie krytykuje polskich polityków. Na początku lutego ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu. Powodem były jego krytyczne wypowiedzi dotyczące prezydenta USA oraz sprzeciw wobec pomysłu zgłoszenia Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla.

Wybory w KO z kontrowersjami

Wewnętrzne wybory w Koalicji Obywatelskiej przyniosły nie tylko formalne rozstrzygnięcia personalne, ale także sporo kontrowersji. Choć Donald Tusk (68 l.) – jako jedyny kandydat – został ponownie wybrany na przewodniczącego ugrupowania, największe emocje wywołały wybory w strukturach regionalnych. W kilku województwach pojawiły się spory i zapowiedzi składania protestów wyborczych. Na 16 regionalnych struktur partii realna rywalizacja odbyła się w sześciu. W pozostałych przypadkach startował tylko jeden kandydat, więc głosowanie miało charakter formalności. Najwięcej emocji wzbudziła walka o przywództwo w regionie dolnośląskim. Tam niewielką różnicą głosów zwyciężył Michał Jaros (45 l.), pokonując Monikę Wielichowską (52 l.). Jak ustalił Super Express, przegrana kandydatka niemal natychmiast zapowiedziała złożenie protestu wyborczego. W opublikowanym oświadczeniu wskazała na liczne – jej zdaniem – nieprawidłowości podczas głosowania we Wrocławiu. Polityczka zarzuca m.in. brak zapewnienia tajności głosowania oraz wpływanie przez kandydatów i ich zwolenników na sposób oddawania głosów. W skrajnym przypadku miało dochodzić choćby do wskazywania wyborcom odpowiedniej pozycji na karcie do głosowania.

Idź do oryginalnego materiału