Kwaśniewski ostrzega prawicę
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski (71 l.) ostro skomentował relacje Polski z Donaldem Trumpem, ostrzegając przed „pułapką” bezwarunkowego poparcia dla prezydenta USA. Jego zdaniem sympatia części polskiej prawicy, w tym prezydenta Karola Nawrockiego (42 l.), wobec Trumpa może w przyszłości przynieść poważne konsekwencje. – Wszyscy, którzy dziś w sposób bezwarunkowy wspierają Donalda Trumpa, nieraz znajdą się jeszcze w kłopotach – ocenił na łamach Super Expressu. Odniósł się też do kontrowersyjnych słów Trumpa, który umniejszał rolę sojuszników NATO w Afganistanie, twierdząc, iż „nigdy ich nie potrzebowaliśmy”. Zwrócił uwagę, iż reakcja prezydenta Nawrockiego, choć podkreślająca bohaterstwo polskich żołnierzy, nie była bezpośrednią odpowiedzią na te wypowiedzi. – W polityce Trumpa nie ma żadnej wdzięczności dla sojuszników. Jego zdaniem jest za to „nieprzewidywalna i oparta na osobistym egoizmie”, a „niedocenianie ofiar jest i kłamstwem, i brakiem szacunku”. Kwaśniewski prorokuje, iż Trump jeszcze nieraz stanie się problemem dla swoich zwolenników w Polsce, którzy wierzą w „nadzwyczajne relacje” z amerykańskim politykiem.
Andrzej Duda znalazł pracę w USA
Jak informuje dziennik Fakt, Andrzej Duda (53 l.) znalazł zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych. Dołącza do konserwatywnego think tanku Heritage Foundation jako „wybitny wykładowca wizytujący”. Prezes organizacji dr Kevin Roberts podkreślił, iż doświadczenie Dudy w obronie suwerenności Polski w Europie to „cenna lekcja dla Amerykanów zaangażowanych w przywracanie samorządności w kraju”. Jak dodał, Heritage wita byłego prezydenta „w chwili, gdy przyszłość Zachodu zależy od narodów, które wciąż pamiętają, komu służą”. Think tank zaznaczył, iż kooperacja z Dudą wpisuje się w jego wieloletnie relacje z konserwatywnymi liderami zagranicznymi, którzy wierzą w „nową Europę” opartą na suwerenności, bezpiecznych granicach i odpowiedzialności państw za własną obronę. Sam Duda przyznał, iż jest zaszczycony nową rolą. – Jako prezydent Polski przekonałem się, jak odstraszanie, inwestycje w obronność i silne sojusze chronią wolność – stwierdził, zapowiadając zaangażowanie w prace nad bezpieczeństwem transatlantyckim.
PiS mówi „dość” Braunowi
W Prawie i Sprawiedliwości nastąpiło nagłe, acz starannie uzasadnione otrzeźwienie w sprawie Grzegorza Brauna. Jak informuje Super Express, po spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z ambasadorem USA okazało się, iż polityczna egzotyka ma swoje granice. Prezes PiS postanowił więc publicznie odciąć się od posła Konfederacji. – Żadnych sojuszy z Braunem. Sojusz z nim to jak sojusz z Putinem – oznajmił. Kaczyński przyznał wprawdzie, iż Braun jest „sprawnym retorem” i potrafi trafiać w emocje, ale – jak dodał – robi to w sposób, który „kompromituje Polskę straszliwie” i skutecznie zamyka drzwi do współpracy z USA. A iż bezpieczeństwo jest ważniejsze niż retoryczne popisy, sojusz został uznany za „drogę do skrajnego nieszczęścia Polski”.
Omega czy podróbka?
Były wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna (52 l.) z Nowej Lewicy znalazł się w centrum uwagi mediów po nagraniu, w którym odpowiadał, dlaczego do oświadczenia majątkowego nie wpisał zegarka Omega o wartości przekraczającej 10 tys. zł. W rozmowie z Super Expressem przyznał, iż zegarek jest repliką przywiezioną z wakacji jako pamiątka. Jak wyjaśniają eksperci, kwestia legalności wwozu tego typu produktów do Polski nie jest jednoznaczna. W polskim prawie termin „replika” nie funkcjonuje – jeżeli zegarek nosi logotyp zastrzeżonej marki, jest towarem podrobionym. Choć zakup podróbki na własny użytek w kraju jest traktowany łagodniej, wwożenie jej przez granicę wiąże się z ryzykiem prawnym. Celnik ma prawo zatrzymać towar, a w przypadku potwierdzenia podróbki przez markę, przedmiot zostaje zwykle zutylizowany na koszt właściciela. Omega należy do grupy Swatch, która aktywnie chroni swoje znaki towarowe. Specjaliści marki współpracują z celnikami, dostarczając szczegółowe wskazówki, jak odróżnić oryginał od podróbki, np. po mechanizmie zegarka. Szejna podkreśla, iż jego zegarek miał charakter pamiątkowy, a w przypadku pojedynczej sztuki ryzyko zwrócenia uwagi celników jest niewielkie.
Generatory i ciepło dla Kijowa
Archidiecezje: krakowska i łódzka ogłosiły wyjątkową zbiórkę na rzecz mieszkańców Kijowa, którzy zmagają się z rosyjskimi atakami oraz ekstremalnymi mrozami. Decyzją kardynała Grzegorza Rysia (61 l.) całkowita składka z niedzieli 1 lutego zostanie przeznaczona na zakup generatorów prądu i mobilnych stacji cieplnych dla stolicy Ukrainy. Metropolita krakowski w liście do wiernych przytoczył dramatyczną relację arcybiskupa kijowsko- -halickiego Światosława Szewczuka: – Przeżyliśmy kolejną piekielną noc. W Kijowie jest minus 10 stopni. Najbardziej ucierpiał nasz Lewy Brzeg… Walka o życie, ciepło i światło trwa. Ryś podkreślił, iż reakcja polskiego Kościoła jest niezbędna: – Nie możemy pozostać obojętni i ogłosił, iż osobiście sfinansuje pierwszy generator. W liście do wiernych zachęcał również do przekazywania ofiar bezpośrednio na konto Caritas Archidiecezji Krakowskiej z dopiskiem „Kijów”, zapewniając, iż w niedzielę 8 lutego poinformuje o wysokości zebranych środków oraz o zakupionym sprzęcie. Podobną inicjatywę podjął biskup Zbigniew Wołkowicz (56 l.) w archidiecezji łódzkiej. W specjalnym piśmie do wiernych apelował: – Poproście również waszych przyjaciół, znajomych i członków rodziny o solidarne wsparcie. Nie pozwólmy nikomu zamarznąć! Zbiórka „Ciepło z Polski dla Kijowa” pozwoliła już zgromadzić ponad 8 mln zł – czytamy na stronach Faktu.

6 godzin temu








