Tydzień z życia polityków. Ewa Wrzosek wycofuje się

17 godzin temu

Pośmiertne odznaczenie Barbary Skrzypek

Dużym echem odbiło się pośmiertne odznaczenie Barbary Skrzypek. W rozmowie z Faktem do decyzji prezydenta Andrzeja Dudy (52 l.) odniósł się Bronisław Komorowski (72 l.). – W trakcie mojej kadencji nie zdarzyło mi się przyznać orderu za samą śmierć – mówi były prezydent. – Decyzja jest dwuznaczna. Wydaje mi się, iż w kwestii odznaczeń państwowych należy przynajmniej dążyć do jednoznaczności motywów, które kierują prezydentem. Gdyby to było za zasługi, toby dał odznaczenie wcześniej. Teraz wygląda to tak, jakby prezydent chciał zrobić przyjemność środowisku PiS. Zgodnie z tradycją tego środowiska będzie próbował politycznie wykorzystać tragedię. Zapytany, czy w przeszłości także był atakowany za przyznanie odznaczenia, stwierdza, iż być może były jakieś kontrowersje.

Ewa Wrzosek wycofuje się

Super Express pisze, iż prokurator Ewa Wrzosek (55 l.) od czasu śmierci Barbary Skrzypek mierzy się z dużą krytyką. „(…) Wrzosek była jedną z osób, które 12 marca przesłuchiwały Skrzypek w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w sprawie spółki Srebrna. 15 marca zaś przesłuchiwana zmarła (…). Do tej pory prokurator odpierała zarzuty i zapowiadała walkę z oczerniającymi ją osobami. 24 marca podjęła jednak istotną decyzję. Złożyła choćby wniosek o ochronę w związku z groźbami, jakie padały pod jej adresem. Wrzosek postanowiła wycofać się na jakiś czas z aktywności publicznej. – W związku z licznymi zapytaniami dot. śledztwa ws. #DwieWieże oraz rozpętanej na tym tle nagonki politycznej informuję, iż do czasu jej zakończenia nie będę się wypowiadać w mediach: ani tradycyjnych, ani społecznościowych – napisała w poście. Ewa Wrzosek była kojarzona z jawną krytyką rządu Zjednoczonej Prawicy, co według polityków PiS pozbawiało ją obiektywizmu i rzetelności w czasie wykonywanych obowiązków. W przestrzeni publicznej pojawiały się głosy, iż próbowała zastraszyć i zaszczuć Barbarę Skrzypek podczas przesłuchania (…)”.

Obrzydliwa sprawa

Andrzej Szejna (51 l.), wiceminister spraw zagranicznych, wielokrotnie był nietrzeźwy w Sejmie oraz podczas pracy poselskiej. Ma dostęp do informacji o klauzuli „ściśle tajne”. Mówi jednak, iż z problemem już się uporał. We wtorek rano opublikował oświadczenie: – Kilometrówki rozliczone prawidłowo i zaakceptowane przez Kancelarię Sejmu RP – napisał wiceszef MSZ. „Okazuje się bowiem, iż Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód prowadzi postępowanie dotyczące biura poselskiego i tzw. kilometrówek jednego z posłów IX i X kadencji. Z informacji medialnych wynika, iż sprawa dotyczy właśnie Szejny. W kolejnym oświadczeniu polityk wyjaśnia: – Informuję, iż zmierzyłem się z problemem nadużywania alkoholu. Dzięki wsparciu rodziny, przyjaciół, a w szczególności dr. Bohdana Woronowicza i dr Doroty Woronowicz oraz zespołu terapeutów odzyskałem kontrolę nad zdrowiem. Wszystkich, których dotknął mój problem, przepraszam. Wszystkim, którzy udzielili mi wsparcia, serdecznie dziękuję. Była wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy Beata Maciejewska (56 l.) zamieściła na platformie X wpis dotyczący Szejny: – Tak, to jest obrzydliwa sprawa. Szejna ciągle chodził pijany i większość posłów oraz pracowników Klubu Parlamentarnego Lewicy o tym wiedziała. Kiedyś nie przyszedł na ważne głosowania, bo nie był w stanie. Dostał potem bana na chodzenie do mediów. Nigdy nie widziałam Szejny za kierownicą. Raz jechaliśmy do niego do okręgu. W umówione miejsce przywiózł go kierowca klubu parlamentarnego. Zanim wsiadł do mojego auta, zniknął na kilka minut w toalecie stacji benzynowej (…)czytamy w Super Expressie.

Mentzen i podatek od emerytury

Sławomir Mentzen (38 l.) nie tylko rośnie w sondażach, ale też może pochwalić się niezwykłą popularnością wśród młodych wyborców. Aż 56 proc. osób w wieku od 18 do 29 lat deklaruje chęć głosowania w wyborach prezydenckich na kandydata Konfederacji. Stanowisko to podzielała połowa badanych w grupie od 30 do 39 lat. Mentzen chce jednak zdobyć też starszy elektorat i na jednym z ostatnich spotkań postanowił wykorzystać imponującą frekwencję, zwracając się do zebranych z prośbą. – Powiedzcie swoim babciom i swoim dziadkom, iż jak na mnie zagłosują i wygram te wybory, to doprowadzę do zdjęcia podatku z emerytur – zaapelował. „O to, czy to starsi wyborcy mogą zagwarantować Mentzenowi miejsce w drugiej turze wyborów prezydenckich, Fakt zapytał politologa, prof. Rafała Chwedoruka. – Generalnie seniorzy rozstrzygają o wyborach w Polsce – przyznaje ekspert. Wyjaśnia, iż proces ten będzie się nasilał, dlatego iż mamy taką, a nie inną strukturę demograficzną. – To frekwencja wśród najmłodszych z reguły należała do niższej od tej, która dotyczyła pozostałych grup wiekowych. Każda partia, która chce utrwalić swój byt w polityce, musi dotrzeć do środka polskiej polityki. A w wymiarze społecznym tym środkiem z całą pewnością nie są najmłodsi, którzy dopiero socjalizują się politycznie, łatwo zmieniają poglądy. Dotyczy to także Konfederacji (…)”.

Politycy w samolotach

Od wyborów minęło dopiero półtora roku, a senatorowie zdążyli w tym czasie odbyć już ponad dwa i pół tysiąca krajowych lotów, które podatników kosztowały niemal dwa miliony złotych – czytamy na łamach Super Expressu. „Rekordzistą jest Grzegorz Schetyna (62 l.) z KO, który podniebną trasę pomiędzy Warszawą i Wrocławiem przemierzył już 170 razy. Niemal równie często podróżowali Aleksander Szwed (43 l.) z PiS i Tomasz Grodzki (67 l.) z KO. – Mimo pewnego postępu ciągle pociąg ze Szczecina do Warszawy jedzie ponad 4 godziny, co czyni np. jednodniową wizytę i spotkania w stolicy trudne do ogarnięcia. Mamy ze Szczecina najdalej do Warszawy, stąd preferowanie lotów nie tylko przeze mnie – mówi Grodzki. Na taką formę podróżowania stawiają też m.in.: Bogdan Borusewicz (76 l.) z KO, który lata do Gdańska, Włodzimierz Bernacki (65 l.) z PiS, kursujący pomiędzy stolicą i Krakowem, Zdzisław Pupa (65 l.) z PiS, który często odwiedza lotnisko w Rzeszowie, oraz Halina Bieda (63 l.) z KO i Maciej Kopiec (35 l.) z Lewicy, latający do Katowic (…)”.

Idź do oryginalnego materiału