Tychy: Radni kłócili się na sesji o apel do prezydenta Karola Nawrockiego. Przekonywali, iż „godojom”

1 godzina temu

Tychy: Radni kłócili się na sesji o apel do prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o gwarę śląską. Przekonywali, iż „godojom” i powoływali się na pamięć, historię i kulturę regionu. Co ciekawe, to ci sami radni, którzy kilka miesięcy temu bronili wystawy w Muzeum Miejskim w Tychach, która pokazywała m.in. roznegliżowaną prawdopodobnie św. Barbarę oraz całujących się romantycznie mężczyzn w stroju górniczym i ludowym. Wtedy akurat radni PiS mówili o obrażaniu naszych regionalnych tradycji, teraz kultury i języka chcą bronić radni PO i Forum Samorządowego (dawny klub Andrzeja Dziuby). Na sesji padło też, iż zwalniani pracownicy z produkcji mogliby zostać m.in. edukatorami w zakresie kultury regionu lub organizować wydarzenia związane z dziecięctwem naszego regionu.

Radni przyjęli „apel skierowany do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy z dnia 9 stycznia 2026 r. o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym oraz niektórych innych ustaw, dotyczącej nadania językowi śląskiemu statusu języka regionalnego”. Po co taki apel? Zarówno radni PiS i PO, czy już raczej KO, działają w warunkach partyjnych. Czasami dostają nakaz partyjny z Warszawy czy regionalnie z Katowic i muszą wykonać. Wtedy druga strona zawsze się oburza o upolitycznianie sesji Rady Miasta tematami ogólnopolskimi lub światopoglądowymi. Tak było, gdy np. PiS chciał przyjęcia apelu odnośnie nielegalnej migracji.

Wszystko w rękach KO

Koalicja Obywatelska ma w rękach sporą część miast w regionie, rządzi w województwie śląskim i tym samym ma po prostu narzędzia do pielęgnowania kultury i języka regionalnego, choćby przez instytucje kultury. Więc co robią przedstawiciele tej partii? Przyjmują apel, o którym wiadomo, iż zupełnie nic nie da, ale przy okazji będą mogli się pokłócić na sesji Rady Miasta Tychy i nagrać choćby filmiki w tym temacie na media społecznościowe.

Z drugiej strony natomiast, uznanie śląskiego za język regionalny tak naprawdę niesie za sobą niewiątpliwe korzyści i trudno z tym dyskutować.

Kłótnia na sesji

Sesja Rady Miasta Tychy / fot. Tychy24.net

Apel prezentował radny Grzegorz Gwóźdż z KO. To on m.in. bronił kilka miesięcy temu kontrowersyjnej wystawy w Muzeum Miejskim w Tychach. Chodzi o wystawę: „DOPEŁNIANIE. Komiks Katarzyny Witerscheim i śląska makatka”. Wystawa przeszłaby niezauważona, gdyby nie elementy erotyczne i takie proste szokowanie, jak całujący się mężczyźni ze sobą lub kobiety ze sobą w strojach ludowych i górniczych. Wtedy wystawy mocno bronili radni KO. Oburzeni nią byli radni PiS – nazwali ją „antyślaską”.

Teraz sytuacja była odwrotna: apel chcieli przyjąć radni KO i Forum Samorządowego, radni PiS byli przeciw, mówiąc wprost, iż nie ma potrzeby, żeby śląski stał się językiem regionalnym.

„ Z punktu widzenia setek tysięcy Ślązaków, ustawa ta wydaje się zupełną oczywistością. W ostatnim spisie powszechnym blisko pół miliona ludzi, mieszkańców Górnego Śląska zadeklarowało, iż posługuje się językiem śląskim” – mówił Grzegorz Gwóźdż. Ustawa w tej chwili czeka na podpis prezydenta Karola Nawrockiego.

„ Wydaje mi się, iż to nie jest ta sala, o ile chodzi o takie apele. Apele Państwo powinni kierować, które bezpośrednio dotyczą mieszkańców Tychów, choćby choćby o to, żeby powstał basen odkryty, powstały szybciej ekrany akustyczne wzdłuż ulicy Turyńskiej. I te apele powinny być doprane prezydenta Tychów. Ja dziwię się, iż Państwo apelują o język śląski, jak Śląsk tak naprawdę to jest gwara śląska. W każdym rejonie Śląska każdy posługuje się inaczej tą gwarą. I patrząc na to, iż z większości radnych którzy się podpisali, może nie wiem, dwóch trzech potrafi posługiwać się gwarą śląską, to ja nie rozumiem celu tego apelu” – mówił radny Łukasz Drob,

Radny Michał Kasperczyk (FS) podkreślił, iż pielęgnacja języka jest dbaniem o kulturę i tradycję, według radnego Dariusza Wencepla (Tychy Naszą Małą Ojczyzną) status języka regionalnego też powinien zostać przyznany przez prezydenta. „ Gwara przetrwała, nasza Śląska, tutaj różne zabory, różne systemy polityczne” – mówił radny. Według zwolenników apelu status języka regionalnego to dodatkowe pieniądze na pielęgnację języka i kultury regionu.

„Jo jestech ślązokiem, żeby wszyscy wiedzieli.  I byda pielęgnować se swoja gwara. Tu się urodziłach tu się urodziły wszystkie moje dzieci, dziadki babki wszystko. I niech się pan nie śmieje, bo powinno być panu wstyd iż pan powinien stanąć za nami właśnie Ślązokami i se to pielęgnować” – zwróciła się do radnego PiS Lida Gajdas z Forum Samorządowego. Zapytała też czemu jak są dożynku to radni PiS-u robią sobie zdjęcia z kobietami w strojach ludowych.

„ W jaki sposób ta ustawa chroni kulturę stroje, tradycje i tak dalej. W jaki sposób, bo powołujecie się na jakieś przedstawienia, występy. Tak, mi się podoba jak w kieckach tu baby lotają po różnych kwestynach, ale tak jak mówię, w jaki sposób ta ustawa to chroni? W żadnej w żadnej drogie panie. Także tutaj jest potrzebne rozszerzenie tej ustawy o szerszy aspekt ochrony kultury Śląska nie tylko sam język” – odpowiedział radny Sławomir Wrobel z PiS.

Jego koleżanka partyjna, Aleksandra Wysocka-Siembiga, podkreśliła, iż czasu w zastanowienie się nad apelem nie było. Radni apel dostali dzień wcześniej. „ Ja byłam bardzo zdziwiona, iż w ostatniej chwili, no ale to są państwa metody czyli Koalicja Obywatelska i nieraz, iż coś jest wrzucane krótko przed sesją. Można było się spotkać można było to przedyskutować, natomiast zabrakło na to czasu” – powiedziała radna.

„Apel to jest raptem jedna strona A4, a dyskusja trwa 19 lat, więc myślę, iż czasu było bardzo dużo” – odpowiedział radny Grzegorz Gwóźdż i wymienił przy okazji korzyści płynące z uznania śląskiego za język regionalny. „Możliwość prowadzenia i finansowania do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego, to jest dofinansowanie działalności związanej z zachowaniem języka z kulturą śląską, to jest prowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowej i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim, czyli trochę tych konkretów jest” – stwierdził.

Z tym, iż wprowadzenie dodatkowej lekcji – choćby dobrowolnej – z języka śląskiego w szkole skazane jest na sukces porównywalny z Edukacją Zdrowotną.

Radny Michał Kasperczyk (FS) widzi w ustawie o języku regionalnym realne miejsca pracy.

„Środki, które przypłyną właśnie dzięki tej ustawie dla naszego regionu będą możliwością stworzenia nowych właśnie miejsc pracy dla osób, które stracą tą pracę teraz w najbliższym czasie przy zwolnieniach grupowych. Może właśnie ktoś się odnajdzie na tym, iż będzie mógł dbać o kulturę tego regionu i będzie mógł organizować różne wydarzenia czy pracowników pracować w jakichś instytucjach kultury” – mówił Kasperczyk.

„Skoro mają iść na to pieniądze, to ja nie rozumiem czemu to blokować, czemu tego nie podpisać. Skoro na Śląsku uczymy się w szkołach angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego, hiszpańskiego, włoskiego, to nie wiem czemu nie mamy uczyć tych dzieci tutaj śląskiego” – stwierdził radny Dariusz Wencepel. Za co część radnych nagrodziła go brawami.

Ostatecznie za przyjęciem apelu było 15 radnych (KO i FS oraz jeden radny STMNO), a 9 było przeciw (PiS).

ZA (15)
Basta-Szczygieł Anne-Sophie
Blada Maciej
Czarnota Wojciech
Figlarski Mikołaj
Gajdas Lidia
Gwóźdź Grzegorz
Jędrzejko Maciej
Kasperczyk Michał
Konieczna Barbara
Krasowska-Costamagna Joanna
Łuka Magdalena
Nurbagandow Ali
Sojka Aleksandra
Śpiewak Żaneta
Wencepel Dariusz

PRZECIW (9)
Drob Łukasz
Gołosz Marek
Hajduk Jarosław
Kozioł Dorota
Kozioł Jerzy
Kściuczyk Andrzej
Wróbel Sławomir
Wysocka-Siembiga Aleksandra
Zapała Stanisław

Idź do oryginalnego materiału