"Z państwa pomocą będziemy istnieć dalej. Wspierajcie nas regularnie, składając zlecenie stałe w swoim banku, na poczcie lub u listonosza" – takim hasłem stacja Tomasza Sakiewicza wita na swojej stronie internetowej.
Od kilku dni w sieci krąży też jej nowy spot, w którym prosi o wsparcie. Nagranie pod hasłem "Władza chce nas uciszyć! Zobacz, jak bronić Domu Wolnego Słowa!" emitowane jest także na antenie.
Zaczyna się niewinnie.
– Dzięki wam zbudowaliśmy największą stację informacyjną w Polsce – słyszą na wstępie widzowie. Tomasz Sakiewicz chwali się, iż dzięki nim wyprodukowali cztery debaty prezydenckie, pokazywali zaprzysiężenie Karola Nawrockiego i Donalda Trumpa, byli na konferencji konserwatystów w USA, a także zorganizowali CPAC Poland w Rzeszowie i sylwestra w Rzeszowie.
A potem widz słyszy, iż Dom Wolnego Słowa znajduje się na celowniku obecnej władzy. – Zmowa na rynku reklam sprawia, iż nie możemy w pełni realizować naszych celów. Dlatego potrzebujemy państwa regularnego wsparcia – apeluje Sakiewicz.
Apel o wsparcie pojawił się choćby w dniu WOŚP, gdy stacja Sakiewicza – jak zauważono – słowem nie wspomniała o akcji Jerzego Owsiaka. "Po raz kolejny, dziękując za państwa dotychczasowe wsparcie, muszę zwrócić się do widzów Republiki z prośbą o dalsze wsparcie finansowe naszej stacji" – usłyszeli natomiast od Edyty Lewnadowskiej.
Nie pierwszy raz TV Republika apeluje o datki i chwali się, iż dzięki nim zbudowała nowoczesne studia, nie mówiąc o tym, iż rok temu przeniosła się do nowej siedziby.
Jednak tym razem tło jest inne.
Media o problemach TV Republika. "Może jej grozić cofnięcie koncesji"
Od kilku dni media donoszą o problemach stacji. "TV Republika ma kłopot", "Może jej grozić cofnięcie koncesji", "Szuka pieniędzy na przeżycie", a choćby – "TV Republika walczy o przetrwanie".
"Wprost" pisze: "Brak pełnych płatności za koncesję i rosnące zobowiązania wobec operatora nadajnika stawiają przyszłość stacji pod znakiem zapytania".
"Wyborcza": "Republika ma problemy finansowe".
"Wp.pl": "Republika kombinuje z koncesją?".
Chodzi o 10-letnią koncesję naziemną, która kosztuje TV Republikę 17,85 mln zł. Co roku, do 1 września, stacja Tomasza Sakiewicza powinna płacić ratę w wysokości 1,85 mln zł i tak zrobiła jeszcze w 2024 roku.
Ale nie w 2025.
Tym razem okazuje się, iż stacja zapłaciła za nadawanie tylko do końca stycznia 2026 roku i – według serwisu "Press" – ma mieć zaległości w wysokości 900 tys. złotych.
Co więcej – jak przekazała Wirtualnym Mediom Anna Ostrowska, rzeczniczka prasowa KRRiT – TV Republika złożyła wniosek o rozłożenie pozostałych opłat koncesyjnych na raty. – Wniosek ten jest w tej chwili analizowany przez prawników KRRiT – powiedziała Ostrowska.
Informacja wywołała burzę w mediach, ale podzieliła też osoby związane z KRRiT.
Eksperci o opłacie koncesyjnej TV Republika
"Rozkładanie opłaty koncesyjnej na raty roczne, a także miesięczne, jest normalną praktyką w Krajowej Radzie. Nadawca w każdym momencie może złożyć taki wniosek. Uzasadnienie Republiki mi wydaje się racjonalne, ale ostateczną decyzję podejmują w głosowaniu członkowie KRRiT" – stwierdził w rozmowie z Wirtualnymi Mediami Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT w latach 2016-2022.
Krzysztof Luft, członek KRRiT w latach 2010-2016, ocenił natomiast: "Jeśli dobrze pamiętam to sytuacje rozkładania opłaty koncesyjnej na takie raty się zdarzały –dotyczyło to najczęściej niewielkich nadawców, którzy znaleźli się w szczególnie trudnej sytuacji finansowej. Być może TV Republika jest takim nadawcą.
Tomasz Sakiewicz zareagował zaś: – Wysyłamy zgodnie z obowiązującym prawem i podjętymi decyzjami organów i sądów.

1 godzina temu












