Mieszkańcy Białej Podlaskiej i całego Południowego Podlasia od lat żyją w cieniu realnego zagrożenia ze wschodu. Gdy nasi żołnierze z 18. Dywizji Zmechanizowanej strzegą granicy, premier Donald Tusk postanowił po raz kolejny rozpętać partyjną awanturę. Szef rządu bezczelnie zmanipulował słowa prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucając mu lekceważenie zagrożenia ze strony Putina. Sprawę ordynarnego kłamstwa premiera obnażył portal wPolityce.pl.
Donald Tusk opublikował w serwisie X wpis, w którym w typowy dla siebie, prowokacyjny sposób zaatakował głowę państwa:
„Pan Karol Nawrocki stwierdził, iż nie widzi wzrostu zagrożenia ze strony Rosji. Nie widzi też problemu w obecności w polskiej polityce Brauna i jego prorosyjskiej partii. Dzięki za szczerość” — napisał premier.
To cyniczny zabieg, którego celem jest uderzenie w prezydenta za wszelką cenę. Jak punktuje portal wPolityce.pl, Donald Tusk ordynarnie skłamał i wyciął z kontekstu słowa Karola Nawrockiego z wywiadu dla „Rzeczpospolitej”.
Prezydent mówi o realiach województw wschodnich. Tusk woli siać panikę
W rzeczywistości prezydent Karol Nawrocki precyzyjnie opisał to, co mieszkańcy Białej Podlaskiej, Terespola czy Kodnia widzą niemal każdego dnia za oknem: trwającą wojnę hybrydową i bezustanne prowokacje reżimów z Moskwy i Mińska. Różnica polega na tym, iż prezydent wzywa do odpowiedzialnego wzmacniania obronności, podczas gdy Donald Tusk zarządza strachem dla słupków poparcia:
„To, co się dzieje, czyli wojna hybrydowa, w której jesteśmy na Bałtyku, na lądzie i w powietrzu, jest oczywiście społecznie zauważalna, szczególnie w województwach wschodnich. Ja natomiast patrzę na to zupełnie inaczej. Mam trochę żalu do nieodpowiedzialnych polityków, którzy straszą Polaków wojną z powodów czysto politycznych, sondażowych” — mówił w wywiadzie prezydent RP.
Głowa państwa wprost zdemaskowała hipokryzję tych, którzy jeszcze niedawno chcieli „dialogu z Rosją taką, jaka ona jest”:
„Tylko jeżeli ktoś żył w wyidealizowanym obrazie Rosji, to obecna sytuacja jest dla niego nowa. Rosja zawsze była i jest zagrożeniem. Znam raporty Sojuszu Północnoatlantyckiego, jestem w kontakcie z przywódcami. Poziom zagrożenia nie zmienił się istotnie w ciągu ostatniego pół roku (…) Zmieniło się jedno: jeden z polityków uporczywie wykorzystuje to zagrożenie dla własnych korzyści politycznych” — wskazał prezydent, celując bezpośrednio w szefa rządu.
Grzechy przeszłości i „dystrybucja strachu”
Karol Nawrocki nie pozostawił suchej nitki na polityce lidera Platformy Obywatelskiej, przypominając czasy niesławnego resetu z Moskwą:
„Nikt nie ma zaufania do Federacji Rosyjskiej. Ani ja, ani – mam nadzieję, po latach przyjaznych kontaktów z Putinem – premier Donald Tusk. Mam nadzieję, iż zrezygnował ze swojej naiwności wobec Rosji. Natomiast poświęcanie czasu w dystrybuowanie strachu zamiast na wzmacnianie naszej odporności jest moim zdaniem społecznie nieodpowiedzialne i może wpisywać się w scenariusz naszego przeciwnika”.
Prezydent przypomniał również o kompromitacji Tuska na arenie międzynarodowej, gdy szef rządu swoimi histerycznymi wypowiedziami w zachodniej prasie oraz opowieściami o „raporcie CIA” wywołał konsternację w stolicach państw sojuszniczych.
Podlasie żąda odpowiedzialności, a nie politycznego teatru
W Białej Podlaskiej doskonale wiemy, czym jest sąsiedztwo ze wschodem. Pamiętamy też, jak za pierwszych rządów Donalda Tuska zwijano jednostki wojskowe na wschód od Wisły i jakie plany obronne kreślono w gabinetach ówczesnego MON.
Dziś, gdy Polska Wschodnia potrzebuje twardego inwestowania w żołnierzy, zaporę graniczną i odporność społeczną, premier zajmuje się pisaniem zmanipulowanych postów w internecie i podgrzewaniem histerii. Jak trafnie podsumowuje wPolityce.pl, Donald Tusk został przyłapany na bezczelnym kłamstwie – a mieszkańcy regionów przygranicznych mają prawo oczekiwać od premiera powagi, a nie taniej, partyjnej propagandy kosztem ich poczucia bezpieczeństwa.
źr. podlaski.info za wPolityce.pl

2 godzin temu









