Tusk zabrał głos po RBN. "Nie będziemy wasalem" – dobitniej się nie dało

1 godzina temu
Premier Donald Tusk zabrał głos na temat środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Na konferencji zorganizowanej przed wylotem do Belgii na nieformalny szczyt UE polityk mówił m.in. o zaproszeniu dla Polski do Rady Pokoju. Bez ogródek powiedział, iż "nie będziemy niczyim wasalem".


We wtorek (11 lutego) odbyło się zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, organu doradczego prezydenta. Spotkanie, w którym uczestniczyli m.in. kluczowi politycy, trwało od godz. 14 do około 20. Do mediów na bieżąco docierały kolejne przecieki, a premier Donald Tusk wydał ważne oświadczenie na temat RBN.

Premier Donald Tusk przemówił po posiedzeniu RBN


Szef rządu przed wylotem do Belgii na nieformalne czwartkowe spotkanie przywódców państw Unii Europejskiej zwołał konferencję, podczas której przedstawił opinii publicznej swoje stanowisko po spotkaniu RBN.

– Punktem ważnym i poważnym była nasza informacja i dyskusja na temat programu SAFE. (...) Szczerze powiedziawszy, nie do końca zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości pana prezydenta i jego współpracowników dotyczące tej wartości dodanej, jaką daje SAFE. Zarówno szef MON, jak i minister finansów i generałowie przedstawili zborną i spójną informację na ten temat. Mam nadzieję, iż te wątpliwości czy takie grymasy niechęci, jakie się pojawiły w czasie tej dyskusji, nie są wstępem do weta. (...) Mam nadzieję, iż cała Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie była wyłącznie po to, aby przygotować opinię publiczną do prezydenckiego weta. To byłaby – nomem omen – niepowetowana strata, gdyby prezydent się na to zdecydował – ocenił premier.

Następnie Donald Tusk odniósł się do tematu Rady Pokoju, czyli drugiego z trzech podpunktów obrad RBN.

– Drugim tematem, równie poważnym, była kwestia Rady ds. Pokoju. (...) Bardzo ważne jest, żebyśmy wykorzystali fakt, iż Polska ma bardzo dobre relacje na całym świecie, żeby z tego wynikały bezpieczne rozwiązania dla Polski. Chcę jeszcze raz podkreślić, bo to jest fundament naszego bezpieczeństwa: Polska była, jest i będzie wiernym, lojalnym, pewnym, obliczalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. (...) Jestem zwolennikiem więzi transatlantyckich. (...) Jednak Polska w tym sojuszu nie jest i nie będzie – tak długo, jak ja będę premierem polskiego rządu – wasalem. [Będzie] lojalnym, wiernym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem.



Premier przekazał, iż to właśnie usłyszał od niego prezydent Karol Nawrocki. W ocenie Donalda Tuska ich zdania na ten temat są jednak raczej odmienne. – Odnoszę wrażenie, iż pan prezydent ma trochę odmienne zdanie w tej kwestii. Poinformowałem pana prezydenta, iż nasze stanowisko jest stanowiskiem ostrożnym.

Szef rządu ostrożnie wskazał, iż Rada Pokoju jest projektem innowacyjnym i "oryginalnym", ale nie wszystkie aspekty dotyczące gremium "odpowiadają Polsce". Według Donalda Tuska to właśnie należy otwarcie komunikować w rozmowach z największym sojusznikiem.

Tusk wyszedł przed czasem z zebrania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Powodem temat Czarzastego


Dyskusje na temat kluczowych dla Polski kwestii trwały blisko sześć godzin. Rozmawiano o programie SAFE i Radzie Pokoju, ale również "wschodnich kontaktach towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Właśnie ten ostatni punkt budził najwięcej wątpliwości. Donald Tusk potwierdził medialne doniesienia, iż opuścił spotkanie przed czasem.

– Rada Bezpieczeństwa Narodowego to nie jest miejsce, gdzie dyskutuje się o kontaktach towarzyskich. Powiem szczerze: to było bardzo nieostrożne ze strony prezydenta Nawrockiego, czynić poważne zarzuty z faktu, iż ktoś obraca się w takim czy innym towarzystwie. Prezydent Nawrocki powinien być szczególnie ostrożny w formułowaniu oskarżeń, iż jak ktoś się obraca w złym towarzystwie, to go dyskwalifikuje. Wiecie państwo, o czym mówię. Takie argumenty mogą obrócić się przeciwko niemu – przekazał premier, wbijając przy tym szpilę prezydentowi. – Z tego powodu po dyskusji w dwóch ważnych punktach opuściłem posiedzenie RBN. Pan minister Siemoniak przekazał [mi] treściwą informację na temat tej pseudoafery – podsumował.

– To nie jest kwestia i spór na linii prezydent Nawrocki – marszałek Czarzasty. To nie jest choćby kwestia sporu na linii prezydent RP – marszałek Sejmu. Tutaj linia sporu jest między bezpieczeństwem a pytaniem o to bezpieczeństwo. (...) Pan marszałek uznał, iż adekwatnie nie będzie odpowiadał na te pytania czy rozwiewał wątpliwości, taka jest decyzja marszałka Sejmu – przekazał po posiedzeniu RBN szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.



Zapowiedział też, iż temat Włodzimierza Czarzastego jeszcze wróci, bo prezydent przez swoją kancelarię będzie dopytywał o tę kwestię koordynatora ds. służb specjalnych Tomasza Siemioniaka. Zadeklarował, iż sprawę należy wyjaśnić "do spodu" z uwagi na "bezpieczeństwo państwa i brak jakichkolwiek wątpliwości co do drugiej osoby w państwie".

Jak na to wszystko reaguje sam marszałek Sejmu? Włodzimierz Czarzasty zamieścił na X zdjęcie z podpisem, w którym odniósł się do dotyczącego go podpunktu obrad.



"RBN. SAFE i Rada Pokoju – ważne rozmowy. Czarzasty – ustawka się nie udała. Dziękuję za Wasze wsparcie! Jedziemy dalej" – napisał.

Idź do oryginalnego materiału