Tusk wzywa Nawrockiego po pobiciu Ukraińców. Tu chodzi o porządek państwa

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Tusk wzywa Nawrockiego po pobiciu Ukraińców. Tu chodzi o porządek państwa


Donald Tusk zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o reakcję po brutalnym ataku na ukraińską parę we Wrocławiu. Premier mówi o milczeniu Pałacu i reputacji Polski. Sprawa jest poważna, bo przemoc trzeba potępić bez kalkulacji, ale równie jasno trzeba pilnować, by bandytyzm nie stał się narzędziem politycznego ataku na obywatelską troskę o granice i bezpieczeństwo.

Premier uderza w Pałac

Donald Tusk wrócił do sprawy ataku na ukraińską parę we Wrocławiu i wezwał prezydenta Karola Nawrockiego do zabrania głosu. Jak podał Polsat News, szef rządu podczas środowej konferencji prasowej stwierdził, iż odpowiedzią ze strony prezydenta jest na razie milczenie. Premier ocenił też, iż obok samej przemocy problemem jest godzenie w reputację Polski, którą nazwał jednym z kluczowych interesów państwa.

Według relacji kilku redakcji, w tym Onetu, TVN24 i Wprost, Tusk już wcześniej apelował także do Jarosława Kaczyńskiego. Premier łączy sprawę pobicia z ostrą krytyką środowisk, które jego zdaniem dają polityczne przyzwolenie na przemoc. To jest najmocniejszy punkt jego wystąpienia, ale zarazem najbardziej polityczny.

Fakty są ciężkie. We Wrocławiu zaatakowano młodą parę z Ukrainy. Media podają, iż dwie osoby zostały zatrzymane, a zarzuty mają dotyczyć między innymi przemocy motywowanej przynależnością narodową. o ile te ustalenia potwierdzą się w postępowaniu, państwo musi zareagować gwałtownie i twardo. Tu nie ma miejsca na kibolską romantykę ani udawanie patriotyzmu.

Przemoc nie jest patriotyzmem

Polski interes narodowy nie polega na tym, by pozwalać bandytom bić ludzi na ulicy. Nie polega też na tym, by przyjmować język nienawiści jako rzekomy dowód troski o Ojczyznę. To fałsz. Patriotyzm wymaga dyscypliny, odpowiedzialności i szacunku dla prawa, zwłaszcza wtedy, gdy emocje społeczne są wysokie.

Polacy mają pełne prawo domagać się kontroli migracji, egzekwowania przepisów, ochrony granic i rozliczania przestępstw popełnianych przez cudzoziemców. To nie jest ekstremizm, ale elementarna funkcja suwerennego państwa. Kto jednak odpowiada na realne problemy uliczną przemocą, ten nie wzmacnia Polski. On ją kompromituje i daje paliwo tym, którzy chcą zamknąć każdą debatę o bezpieczeństwie oskarżeniem o nienawiść.

To trzeba powiedzieć jasno: napad na ludzi z powodu narodowości jest moralnie odrażający i politycznie szkodliwy. Polska pomagała Ukrainie po rosyjskiej agresji, bo wymagał tego nasz interes bezpieczeństwa. Można spierać się o skalę świadczeń, koszty, historię, Wołyń, rynek pracy i politykę wobec Kijowa. Trzeba się spierać. Ale przemoc wobec cywilów nie jest argumentem. Jest przestępstwem.

Rząd też musi uważać

Tusk ma rację, gdy mówi, iż państwo nie może lekceważyć takich zdarzeń. Ma rację, gdy domaga się potępienia przemocy. Problem zaczyna się wtedy, gdy z konkretnego czynu podejrzanych próbuje się wyprowadzić szeroki akt oskarżenia wobec całej prawicy, obrońców granic i ludzi zaniepokojonych migracją.

To wygodne dla rządu. Zamiast odpowiedzieć na realne pytania o bezpieczeństwo, kontrolę napływu ludności, wydolność instytucji i koszty społeczne, można wskazać bandytów i powiedzieć: oto twarz waszych obaw. Taki zabieg jest politycznie sprytny, ale dla debaty publicznej niszczący. Uczciwy obywatel, który chce szczelnej granicy i sprawnego państwa, nie odpowiada za czyny chuliganów.

Właśnie dlatego reakcja prezydenta powinna być mocna, ale precyzyjna. Trzeba potępić pobicie, okazać solidarność z ofiarami i poprzeć działania policji. Jednocześnie nie wolno oddać rządowi monopolu na definiowanie patriotyzmu. Patriotyzm nie jest zgodą na przemoc. Nie jest też zgodą na bezradność państwa wobec migracyjnych napięć.

Stawka dla Polski

Stawką jest bezpieczeństwo Polaków i powaga państwa. jeżeli przestępcy czują się bezkarni, zwykli ludzie tracą poczucie ładu. jeżeli rząd wykorzystuje ich czyny do kneblowania debaty, traci na tym wolność słowa i prawo obywateli do kontroli władzy. Polska potrzebuje obu rzeczy naraz: bezwzględnego ścigania przemocy oraz trzeźwej polityki migracyjnej.

Na tym polega dojrzała linia narodowa. Chronić wspólnotę. Bronić prawa. Nie pozwolić, by bandytyzm podszywał się pod patriotyzm, a polityczna poprawność pod troskę o porządek. Wrocławska sprawa powinna skończyć się sprawiedliwym wyrokiem dla winnych, o ile sąd potwierdzi zarzuty. I powinna być ostrzeżeniem dla władzy: Polacy nie zgodzą się ani na uliczną przemoc, ani na moralny szantaż wymierzony w debatę o bezpieczeństwie.

Źródło: Polsat News

Idź do oryginalnego materiału