Najświeższe dane statystyczne dotyczące działalności portów morskich w województwie zachodniopomorskim wskazują na alarmujące zjawisko: w styczniu 2026 roku przeładunki towarów masowych w Zespole Portów Szczecin-Świnoujście spadły aż o ok. 41% rok do roku, w porównaniu do analogicznego miesiąca 2025 roku – z blisko 0,8 mln ton do mniej niż 0,5 mln ton. Wszystko wskazuje na to, iż rząd Tuska skutecznie oddał przeładunki w tej części Bałtyku, na rzecz niemieckiego portu w Hamburgu.
Tusk wygasza w interesie Niemiec port w Szczecinie. Dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, iż kategoria ładunków masowych – kluczowa dla działalności przemysłowej i logistycznej portów – zanotowała wyraźne załamanie wolumenów. Z raportów statystycznych wynika, iż jest to trend odzwierciedlony również w regionalnych przeglądach sytuacji społeczno-gospodarczej, które monitorują zmiany w aktywności gospodarczej regionu, w tym działalności portów morskich.
Zdaniem części analityków i polityków lokalnych, tak gwałtowny spadek to nie tylko chwilowa fluktuacja popytu na ładunki masowe, ale efekt głębszych zmian własnościowych i strategicznych decyzji inwestycyjnych. W ostatnim czasie operator terminalu masowego Bulk Cargo w Porcie Szczecin, dzięki braku reakcji władz centralnych, został przejęty przez niemiecki kapitał, co – jak argumentują krytycy – mogło doprowadzić do zmiany strategii operacyjnej i kierunków przeładunków, na korzyść portu w Hamburgu, kosztem rodzimego potencjału terminalowego.
Tego rodzaju zarzuty padają m.in. z ust byłych ministrów branży morskiej, którzy twierdzą, iż dane te są dowodem na negatywne skutki „sprzedaży Niemcom” i iż polskie porty tracą konkurencyjność wobec portów niemieckich.
Statystyki Urzędu Statystycznego w Szczecinie wskazują, iż regionalna gospodarka Zachodniopomorskiego stoi w obliczu różnych wyzwań — od zmian w zatrudnieniu, przez przemysł, aż po działalność morską. Choć dane nie wskazują jednoznacznie na przyczyny spadków, to zestawienie ich z innymi elementami koniunktury pokazuje, iż porty nie są jedynym gorzej funkcjonującym ogniwem lokalnej gospodarki.
Spadki w przeładunkach masowych portów morskich są w przestrzeni publicznej słusznie interpretowane jako konsekwencja błędnych decyzji rządu Donalda Tuska. Te coraz wyraźniej prowadzą do wygaszania polskiego przemysłu i zdolności logistycznych, sprzedawania strategicznych aktywów infrastrukturalnych zagranicznym inwestorom oraz korzystania z portów zagranicznych kosztem krajowych.
Bez jasnej i konsekwentnie polskiej strategii rozwoju infrastruktury portowej, nasz kraj będzie dalej tracić na handlu i logistyce – sektorach kluczowych dla eksportu i dystrybucji wewnątrz kraju.
Przemysł i porty morskie powinny być filarem suwerenności gospodarczej, a nie przedmiotem krótkoterminowych decyzji prywatnych inwestorów czy pozornych restrukturyzacji. Spadek o 41% w tak ważnej kategorii przeładunków to sygnał ostrzegawczy dla branży morskiej i polityków. Bez reakcji decydentów i bez restrukturyzacji strategii rozwoju portów, region zachodniopomorski może dalej tracić na znaczeniu w europejskiej logistyce, podczas gdy centra przeładunkowe za zachodnią granicą rosną w siłę.
Przykład portów w Szczecinie i Świnoujściu stanowi zatem przynajmniej częściowy symptom szerszych zmian strukturalnych w polskiej gospodarce, która jest wygaszana przez rząd w interesie Niemiec.
Polecamy również: Do Polski rocznie przybywa więcej migrantów, niż rodzi się dzieci

3 godzin temu










