Tusk wskazuje Hiszpanii polską drogę. Bez ochrony granic Schengen nie przetrwa

dzienniknarodowy.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: Tusk wskazuje Hiszpanii polską drogę. Bez ochrony granic Schengen nie przetrwa


Donald Tusk wezwał Hiszpanię, by wobec kryzysu migracyjnego w Ceucie skorzystała z doświadczeń Polski na granicy z Białorusią. Gdy kolejne państwa przywracają kontrole, staje się jasne, iż swoboda podróżowania w Europie zależy od realnej ochrony granic zewnętrznych, a nie od brukselskich deklaracji.

Ceuta obnaża słabość systemu

Kryzys na granicy hiszpańskiej Ceuty z Marokiem przestał być wyłącznie problemem Madrytu. Jak podały Kresy.pl, premier Donald Tusk ocenił, iż Hiszpania powinna sięgnąć po rozwiązania zastosowane przez Polskę na granicy z Białorusią. Jego apel padł po masowym napływie migrantów do hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej.

Skala wydarzeń pokazuje, jak gwałtownie nieszczelna granica zewnętrzna staje się zagrożeniem dla całej strefy swobodnego przepływu. Associated Press, powołując się na lokalne władze, informowała o około 60 tysiącach osób, które przedostały się do Ceuty w czwartek i piątek. W drodze zginęło co najmniej 57 osób. To ludzki dramat, ale także twarde ostrzeżenie dla europejskich rządów: brak kontroli naraża życie migrantów, wzmacnia przemytników i przerzuca konsekwencje na inne państwa.

Włochy przywracają kontrolę

Rząd Giorgii Meloni zapowiedział czasowe kontrole wobec podróżnych przybywających z Hiszpanii drogą morską i lotniczą. Według informacji przytaczanych przez hiszpański dziennik „El País” restrykcje mają dotyczyć osób spoza Unii Europejskiej, a nie obywateli Hiszpanii i innych państw UE. Nie jest to zatem usunięcie Hiszpanii ze strefy Schengen, ale użycie mechanizmu kontroli przewidzianego w europejskich przepisach.

Ten szczegół ma znaczenie, ale nie zmienia politycznej wymowy decyzji Rzymu. Państwo członkowskie uznało, iż nie może opierać bezpieczeństwa wyłącznie na zapewnieniach innego rządu i wspólnych instytucji. Wolny przepływ nie jest dogmatem. Jest przywilejem możliwym tylko wtedy, gdy każdy kraj rzetelnie wykonuje obowiązek ochrony granicy zewnętrznej.

Polska lekcja twardej granicy

Polska od lat mierzy się z presją migracyjną organizowaną przez reżim białoruski. Budowa zapory, wzmocnienie Straży Granicznej i ograniczenie możliwości instrumentalnego wykorzystywania procedur azylowych spotykały się z ostrą krytyką środowisk liberalnych. Dziś ten sam model staje się punktem odniesienia dla państwa na drugim krańcu Europy.

Wypowiedź Tuska trafnie nazywa podstawową zależność: Schengen może przetrwać tylko wtedy, gdy granice są chronione. Nie wystarczą kwoty relokacyjne, kolejne pakty ani moralizowanie państw, które ponoszą bezpośredni koszt ochrony. Potrzebne są służby, infrastruktura, szybkie procedury i polityczna gotowość do odsyłania osób, które nie mają prawa pobytu. Wszystko z poszanowaniem ludzkiej godności, ale bez rezygnacji z prawa państwa do decydowania, kto przekracza jego granice.

Stawką jest bezpieczeństwo Polaków

Dla Polski kryzys w Ceucie nie jest odległym obrazkiem z południa. Osoba, która przedostanie się do strefy Schengen, może później próbować poruszać się po znacznej części kontynentu. Koszt błędów jednego rządu ponoszą więc także obywatele innych państw: przez kontrole, wydatki publiczne i wzrost ryzyka dla bezpieczeństwa.

Europa stoi przed prostym wyborem. Albo państwa odzyskają skuteczną kontrolę nad granicami zewnętrznymi, albo granice wewnętrzne będą wracać jedna po drugiej. Polska ma prawo bronić swobody podróżowania swoich obywateli, ale nie za cenę bezpieczeństwa i suwerenności. Schengen bez strzeżonej granicy pozostaje obietnicą bez fundamentu.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału