Donald Tusk przyjeżdża dziś do Krakowa w środku kampanii przed wyborami prezydenckimi. Wizyta premiera ma oczywisty wymiar polityczny, ale w jej tle jest sprawa znacznie ważniejsza dla miasta niż wyborcze deklaracje – budowa metra. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad ogólnopolskim programem rozwoju podziemnej kolei, roboczo nazwanym „Metro Polska”. I jeżeli projekt rzeczywiście ruszy, Kraków ma być pierwszym miastem, które skorzysta z nowego systemu finansowania.
Premier Donald Tusk pojawia się w Krakowie, by wesprzeć Monikę Piątkowską w walce o fotel prezydenta miasta. Dzień wcześniej kandydatka przedstawiła swój program, w którym jednym z najważniejszych punktów jest właśnie budowa metra.
W tym przypadku nie chodzi jednak wyłącznie o wyborczą obietnicę. Od kilku miesięcy Ministerstwo Infrastruktury prowadzi prace nad rozwiązaniem, które może całkowicie zmienić sposób finansowania takich inwestycji w Polsce.
„Metro Polska”. Rząd chce wejść do największych miast
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak już w maju potwierdził, iż resort analizuje możliwość rozwoju metra w około dziesięciu największych polskich miastach. Projekt otrzymał roboczą nazwę „Metro Polska” – analogicznie do rozwijanego przez rząd programu Port Polska.
Założenie jest proste: państwo i samorządy miałyby wspólnie realizować największe inwestycje transportowe tam, gdzie tradycyjny system tramwajowy i drogowy przestaje wystarczać.
Resort infrastruktury poszedł krok dalej. Wiceminister Piotr Malepszak informował, iż przygotowywana analiza ma określić możliwości realizacji systemów transportu szynowego w największych miastach i stworzyć podstawy do ich finansowania w kolejnej perspektywie unijnej.
To ważne, bo właśnie pieniądze są największym problemem krakowskiego metra.
10 miliardów euro na metro w polskich miastach
Ministerstwo Infrastruktury wystąpiło o zabezpieczenie w perspektywie finansowej UE na lata 2028–2034 około 10 mld euro na rozwój systemów metra w polskich miastach.
Nie oznacza to oczywiście, iż 10 mld euro trafi wyłącznie do Krakowa. Ma to być pula przeznaczona na program ogólnopolski.
Dla Krakowa kluczowa jest jednak kolejność.
Już podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Budowy Metra przedstawiciele rządu deklarowali, iż Kraków znajduje się na pierwszym miejscu pod względem przygotowania inwestycji i skali potencjalnego wsparcia.
Innymi słowy: o ile państwo rzeczywiście stworzy ogólnopolski mechanizm finansowania metra, Kraków ma być jego pierwszym poważnym beneficjentem.
Dlaczego właśnie Kraków?
Pozycja Krakowa nie bierze się wyłącznie z politycznych deklaracji.
Miasto ma już przygotowane Studium kierunków rozwoju metra, prowadzi dalsze prace projektowe oraz rozpoczęło przygotowania do badań geologicznych. W maju wszczęto postępowanie dotyczące wykonania badań gruntowo-wodnych wzdłuż planowanych linii.
Według miejskich analiz w zasięgu dziesięciominutowego dojścia do stacji metra znalazłoby się niemal 40 proc. mieszkańców Krakowa, a po uwzględnieniu tramwajów i kolei aglomeracyjnej około 63 proc. krakowian uzyskałoby bezpośredni dostęp do szybkiego transportu szynowego.
Plan zakłada docelowo dwie linie o łącznej długości około 29 kilometrów.
To sprawia, iż Kraków jest dziś znacznie dalej w przygotowaniach niż większość innych polskich miast rozważanych w ramach programu.
Metro nie tylko do przewożenia pasażerów
Jest jeszcze jeden element, który może mieć ogromne znaczenie dla finansowania inwestycji.
Rząd chce, aby nowe tunele miały charakter dual-use. Oznacza to, iż na co dzień służyłyby komunikacji, natomiast w sytuacji kryzysowej część infrastruktury mogłaby zostać wykorzystana do ochrony ludności.
Minister infrastruktury wskazywał wprost na nowe obowiązki państwa wynikające z przepisów o ochronie ludności i obronie cywilnej. To otwiera możliwość sięgania nie tylko po pieniądze transportowe czy fundusze europejskie, ale potencjalnie również po środki związane z bezpieczeństwem i odpornością państwa.
W przypadku kosztującej miliardy inwestycji może to być element przesądzający o tym, czy metro pozostanie na papierze, czy rzeczywiście zejdzie pod ziemię.
Tusk w Krakowie. Teraz najważniejsze będą konkrety
Dzisiejsza obecność Donalda Tuska w Krakowie przypadnie więc na szczególny moment. Z jednej strony premier włącza się w kampanię Moniki Piątkowskiej. Z drugiej – jego rząd pracuje nad mechanizmem, bez którego realizacja krakowskiego metra będzie niezwykle trudna.
I właśnie tutaj kończy się polityka kampanijna, a zaczynają konkretne pieniądze.
Kraków sam takiej inwestycji nie udźwignie. Przy obecnej sytuacji finansowej miasta budowa metra bez ogromnego udziału środków zewnętrznych byłaby praktycznie nierealna.
Dlatego znacznie ważniejsze od kolejnej deklaracji poparcia dla samej idei metra będzie to, czy rząd rzeczywiście wpisze wielomiliardowy program do nowej perspektywy finansowej, jakie będą zasady podziału pieniędzy i czy Kraków zachowa deklarowaną dziś pozycję numer jeden.
Na razie jedno można powiedzieć z dużą pewnością: rządowy projekt nie dotyczy już pytania, czy poza Warszawą w Polsce powinno powstawać metro. Ministerstwo przygotowuje rozwiązanie dla wielu największych miast.
A Kraków ustawił się na początku tej kolejki.

6 dni temu









